Oglądasz posty znalezione dla hasła: Pruszków działki
Wiadomość
  Od 1-Maja Mój dom stanie sie Warownią!!!!
Gość portalu: Gero napisał(a):

> mysle ze zaden pruszkowiak nie zdobendzie sie na odwage i nie odwiedzi
> mojej dzialki gdyz nikt nie jest samobujca!! HE HE HE!!
No tak zle to Ci nie życzę, Kolego. Mam nadzieję, że Pruszków tego nie czyta!
Przecież to Ty pisałeś o mafii, nie ja. Ja tylko odpowiedziałam !!!
 
  Echo Investment kupi działkę na Ślichowicach
Gość portalu: Zenek Be! napisał(a):

> Ile dla Lubawskiego.Jak można sprzedać działkę za połowe
> ceny.Sołowow i Pruszków górą.

Zobaczycie czy np za pół roku Echo nie sprzeda tej działki Carefulowi za
powiedzmy 12 mln.
Wtdy zyska Echo i Careful,
a kto że tak powiem straci?

:-)
  Pięć razy więcej domów niż mieszkań
gdzie szukać tanich działek k/ Warszawy
w tym wypadku mam na myśli Mazowsze , bliskie Warszawy. ten mój mój
dom ma mnie tanio kosztować. Ale na razie to tylko na
www.szybko.pl, znalazłem działki k/ Warszawy do 150 tys.zł. W
Piasecznie to działki kosztuja prawie 0,5 mln zł, Łomianki podobnie,
Pruszków też. Pozostały działki za Piasecznem , Łomiankami,
Pruszkowem ale nie w Podkowie Leśnej , Brwinowie ( też za 0,5 mln
zł ).
Rejon Wkry k/ Plońska, za Nowym Dworem Maz. jest tańszy.Szybki
dojazd pociągiem do W-wy.
Do Nowego Dworu za Jabłonną - drożyzna.
pzdr budowniczych
  Jestem tu nowa - jak kupić działkę?
Gosiu,
te informacje, ktore dostalam mailem od agencji wlasciwie niewiele sie roznia
od tych ktore znajdziesz na stronach agencji - na pewno bez podpisania z
agencja umowy o uslugach posrednictwa nikt Ci nie poda zadnego adresu.
Informacje ktore otrzymalam od agencji byly w stylu: oferta nr XX (szczegoly na
stronie www) - nie polecam ze wzgledu na halas od glownej ulicy.
A jesli chcesz adresy agancji - wpisz w Googlach nieruchomosci + nazwa
miejscowosci, w okolicy ktorej szukasz dzialki, np. nieruchomosci Pruszków
Powodzenia w szukaniu

Gość portalu: gosia napisał(a):

> czy moglabys podac emaila tych agencji, tez szukam dzialek.Ciekawe ile kasy
> pobieraja za takie informacje.tez szukam dzialki.
 
  Prawda o węźle Magdalenka i 721
Podział geodezyjny jest nowy i akualny.
Dostepny między innymi na tej stronie:
podgik.powiat.pruszkow.pl/iGeoMap/Data/Pruszkow/Raszyn.php

Ów cenny las to działki budowalne.
Tylko po co ta demagogia, panie W., że chce się chronić las i 100
letnie sosny. Chce się chronić działki budowlane i swoje interesy.
Nic poza tym. I w tym celu wykorzystuje się stanowisko samorządowe.
  Osiedle Parzniew, developer Agroman.
Ostoja_lipowa
www.kastel.com.pl/inwestycja.htm
Pruszków-Zdrój ul. B.Prusa
wybuduje firma EDBUD
Porcelit
wybuduje firma Eurocentral Asset sp. z o.o

ewentualnie wolnostojące domki przy ul. Brzozowej, inwestor PSM
" budynek wolnostojący o pow. 145 m2 usytuowany na działce 1304 m2, posiadający w części parterowej lokal użytkowy o pow. 30,66 m2.
Koszt inwestycji w stanie surowym zamkniętym wynosi około 518.000 zł. – w tym zawarty jest koszt działki."
www.psm.pruszkow.pl/oferta.php
  Osiedle Parzniew, developer Agroman.
To ze byl to nie znaczy ze nie bedzie. Paszkowianke moze kiedys kiedys zbuduja,
a tiry moze beda jechaly przez brwinów- przynjmniej czesc- juz teraz jest
ograniczenie w ruchu- musi byc tylko egzekwowane. Agroman niestety nie jest
zobowiazany do budowy dzialkowej- wlascicielem dzialki pod droge jest pruszków
i brwinów.Pruszków myslac o komunikacji zrobil ten plan przebudowy.
Tak czy siak musza zbudowac obwodnice i dojazd do autostrady na zbikowie bo
niedlugo pruszków stanie jak powstana nowe osiedla- a to juz niedllugo.
  Osiedle Parzniew, developer Agroman.
Zgadzam sie z przedmówcą. Kiedys moze powstanie Paszkowianka i to ona przejmie
ewentualnie ruch z autostrady.
Jesli dzialkowa mialaby byc trasa szybkiego ruchu to dokąd ma prowadzic? Bez
podlaczenia do autostrady i budowy wiaduktu nad torami to nic z tego nie bedzie.
Jesli ewentualnie przebuduja Dzialkowa( a to konieczne) to natezenie ruchu nie
powinno sie zbytnio zmienic. Nie wierze tez ze Pruszków tak chetnie bedzie
budowal te droge- prezydent zrobil plany ale do finansowania przebudowy sie nie
garnie- to dzialka Brwinowa.
A wyjazd na Dzialkowa z osiedla musi byc tak samo jak ewentualne ekrany od
naszej strony.
A kiedy Powiat zwrócil Agromaniowi dzialke przeznaczoną na droge? Bo z umowy
kupna dzialki pod osiedle wyraznie wynika ze pas wzdlóz dzialkowej jest
wlasnoscia Powiatu. Jesli by takowa zwrócili to o Dzialkowej w takiej formie ja
k sie mówi nie ma mowy.
  Forumowa wycieczka rowerowa 2 VII
kol napisał:

> Jedno co nam sie nie udalo to dotarcie do bwc - na dzialke. Niestety mapa
ktora
>
> dysponowalismy byla zbyt malo dokladna.
> Ale obiecalismy sobie, ze to nie jedyna wycieczka i nie jedyny wypad, tudziez
> wpad na ewentualna dzialke.

Przykro mi że nie ztrzymaliście się przy działce.
Moja Pani nawet dawała ręką znak że to tutaj.
Ale może to było pod słońce i nie było widać.
Ja byłem akurat w drigim koncu działki i nie dolatywał mój głos.
Był placek, byly chłodne soczki, no ale trudno.
Jak wygląda moja działka można zobaczyć tutaj
www.foto.pruszkow.pl/www/Unimowcy%20w%202005%20-%20Kanie.htm
  Działka w Pruszkowie lub okolicach???
Najtaniej są działki na Gąsinie/Żbikowie. W okolicach centrum jest drogo.
Zajrzyj na stronę z agencjami nieruchomosci w okolicach Pruszkowa:
www.pruszkow.city-map.pl/city/db/528601010006/1/641/nieruchomo%9Cci.html
  Problemy z wykupieniemi mieszkania - Pruszków
Problemy z wykupieniemi mieszkania - Pruszków
Witam wszystkich,

Czy ktoś wie dlaczego tak trudno jest wykupić mieszkanie na tzw. "starych" ciągle obowiązujących zasadach w Pruszkowie.

Informacje od spółdzielni są niejasne ("niepodzielone działki", "papiery są ciągle przezkogośtam niepodpisane" itd.). Mamy już naprawde tego dość, zwłaszcza, że jak powszechnie wiadomo od nowego roku nie będzie można wykupić mieszkania na takich warunkach. Podejrzewamy, że spółdzielnia świdomie wprowadza nas w błąd.

Porosze, jeżeli możecie poradźcie co można w takiej sytuacji zrobić.
  Pruszków przemysłowy
libra1903 napisał:
Będzie to zależało od tego, ile miejsca poświęcił Autor elektrociepłowni.

Osobiście mam nadzieję, że będzie tego sporo bowiem ten zakład odegrał
niepoślednią rolę w procesie przemysłowego cywilizowania Pruszkowa i okolic.

Podam tylko na przykładzie "mojego" Gąsina, który dziś jest właściwie
najbardziej przemysłową częścią miasta a nie tak dawno był administracyjnie wsią
(moja żona ma w dowodzie miejsce urodzenia Gąsin pow Pruszków). To właśnie
ludzie pracujący "na państwowym" jak jej dziadek (palacz kotłowy w EC),kupowali
stosunkowo tanią ziemię rolną i parcelowali ją na działki budowlane.

Przedtem miejski (może raczej podmiejski) charakter Gąsina nadawali mu jedynie
wozacy ze składu węgla po tej stronie torów. Ja jeszcze pamiętam ich codzienne
"powroty z roboty" polegające na wyścigu pijanych woźniców i koni też "na
dopingu" ciągnących z łoskotem wozy po kocich łbach ulicy Promyka.

Nie wolno też zapominać, że to Elektrociepłownia Pruszków dała pierwszy prąd dla
zniszczonej po wojnie Warszawy. Może podchodzę do tego nieco emocjonalnie ale
usprawiedliwia mnie fakt, że cała moja droga zawodowa z tą branżą a w znacznej
częśći właśnie z tym obiektem była zaiązana.
  Kilka pytań do mieszkańców Dębe Wielkie
Ja niestety nadal mam problem z łapaniem kontaktów, nic mi się nie zmieniło.

Jeśli chodzi o tanie działki i domy to już wcale tak tanio nie jest jak było np. te 2 lata temu

A jeśli chodzi o drogi dojazdowe - nie chcę bronić gminy, ale to nie tylko problem Dębego. Weźmy taki Otwock - tam też nie wszyscy mają porządne drogi dojazdowe. A przecież to miasto a nie miejscowość jak Dębe... Podobnie ma się sprawa z kanalizacją i wodociągami. Tu przykładem może być Pruszków - tam też jeszcze nie wszędzie jest kanalizacja. Oczywiście oba przykłady z życia wzięte - od znajomych.
  Wlochy czy Ursus? Co polecacie?
Optymista. Raczej o 180. Metr bliźniak poza Warszawą w cenie mieszkania w
Warszawie to duże przegięcie. W sumie 300m działki w Pruszkowie to nie jakaś
straszna fortuna. A wybudowanie domu 150m to według kosztorysów gazetyprawnej
jakieś 300tys. Tak więc do poziomu kosztów jeszcze bardzo daleko. Już lepiej
kupić jakąś ruinę do rozbiórki za ~200000 i na tym postawić dom. Ot choćby takie
coś:
dom.gratka.pl/tresc/402-7920808-mazowieckie-pruszkow.html#d015ad92e1cf40ef,1
Całkowity koszt inwestycji pod klucz nie powinien przekroczyć 500tys. A na
upartego może nawet i 400tys starczy.
  Najtańsze domy pod Warszawą ,trasa katowicka- krak
Najtańsze domy pod Warszawą ,trasa katowicka- krak
Z artykułu wynika ,że najtańsze domy o normalnych normatywach (
okolo 150 m2 ),są zlokalizowane pod Warszawa w okolicach trasy
katowickiej i krakowskiej. Gminy Nadarzyn, Lesznowola,
Tarczyn,Raszyn, powiat Pruszków i Piaseczno. Z tym ,że raczej
dotyczy to domów na małych działkach 200-350m2. Dlaczego nie ma
wiele ofert domów wolnostojacych na duzych działkach, np. 800-
1000m2. Przeciez w przyszłosci na takiej działce mozna bedzie
postawić dom dla dzieci. Bez potrzeby zakupu nowej działki pod dom.
Kłania się oszczędność i zapobiegliwość na przyszłość.

gazetadom.pl/nieruchomosci/1,73497,7055809,Ceny_nowych_mieszkan_i_domow_w_Warszawie_i_okolicach.html
  Budowa domu pod Warszawą
Koło Piaseczna, Konstancina jest oczywiście super ale jeśli masz
takie ograniczenia finanasowe to raczej musisz niestety zxapomniec o
dobrze skomunikowanej działce.

Na linii WKD polecam miejścowośc KANIE (chyba 2-ga stacja za
Komorowem). Działki tam są obecnie jeszcze w bardzo rozsądnych
cenach, szczególnie bliżej trasy W-wa - Pruszków - Milanówek -
Grodzisk.
  Michałowice - działka budowlana???????????????????
Wszystko pięknie, media szkoła, wkd ..... ale czy bedziesz potrafiła sie
zrelaksować w domu za conajmiej pół miliona zł (sumując cenę domu i działki)
kiedy to bedzą ci nad głową latały samoloty ???

Ja szczerze odradzam, pracuję w biurowcu przy al jerozolimskich i mózg mi się
lasuje od tego huku - rano startują, popołudniu lądują .......

Z drugiej strony mam znajomych którzy mieszkają w okolicy michałowic i twierdzo
że samoloty ich relaksują ......

Moja prywatna opinia jest taka, że dom "pod samolotem" jest bezwartościowy i za
zadne pieniądze nie kupiłabym tam działki. Ale to tylko moja opinia :D

Zanim kupisz działkę, zrób sobie wypad w plener + kocyk, piknik itp z widokiem
na podwozia lądujkącychg samiolotów i zastanów sie czy będziesz w stanie się
zrelaksować

Oczywiście do tego mnóstwo innych rzeczy do sprawdzenia: hipoteka,
ew.służebności, warunki przyłączenia mediów- bo to ze media są nie znaczy
jeszcze ze możesz się do nich podłączyć ... ale to już pewnie wiesz

Radziłabym szukac ciut dalej, na linii wkd- pruszków i dalej, piękne leśne tereny.
  Hirny BD
Buduje sie tam gdzie sa wolne dzialki pd budowę
I uda się tak czy inaczej uzyskać pozwolenie na budowę.
A sugestię zwiedzenia okolicy ( zwłaszcza od strony ulicy Komorowskiej) i samodzielnego wyrobienia sobie poglądu jak najbardzej podtrzymuje.
To co mnie zdecydowanie zraża, ktos inny może uznać za nieistotne okoliczności. Zyczę powodzenia i trafnego wyboru.

A co do wątpliwości odnośnie dzielnic Pruszkowa to polecam na przyklad:

www.pruszkow.com.pl/przewodnik0/przewodnikint.swf
  Pruszkow - obniżka 20% - cena od 4 tys!!!!
Pruszkow to mile, prezne miasto ze swietna komunikacja z Wwa. Pelne
zieleni.
Dla mnie to nr 1 z miejscowosci pod Ww-skich !
Jak ktos woli smierdzaca i pelna psudowarszawiakow (np z Siedlec)
Wwe to bardzo prosze!
Ja pochodze ze Sluzewca i przeprowadzilem sie do Pruszkowa za zona.
Dzis nie zamienilbym tego miasta na inne. Planujemy zakup dzialki na
Ostoi lub Malichach. Bliskosc WKD i pieknych parkow robi swoje.
Dobre szkoly, przedszkola. Duze inwestycje miejskie!
Osobiscie polecam!
  Ceny domów w UK
Ceny domów w UK
Oto poziomy średnich cen domów w UK:

www.hbosplc.com/economy/latestregionalsummary.asp?region=london

I od razu wyjaśniam, że Greater London to miasto Londyn wraz z
najbliższymi przedmieściami (łącznie ok.8m ludzi), czyli taka
Warszawa plus okolice typu Piaseczno/Pruszków/Stare
Babice/Izabelin/Jabłonna/Wawer/etc.
Poniżej link:
en.wikipedia.org/wiki/Greater_London
A więc w jednym z najdroższych i najbardziej prestiżowych miast
świata, w momencie szczytu hossy nieruchomościowej , średnia cena
domu wynosi obecnie ok. 320k GBP, czyli 1.7m pln.

Tymczasem u nas, gdzie średnia płaca w stolicy wynosi ok. 3.5k pln
brutto (650gbp) i jest 4-5 razy mniejsza niż w Londynie, ceny domów
osiągnęły zbliżone NOMINALNIE poziomy jak w Londynie!!!

Natomiast średnia cena domu w całym UK to niecałe 200k GBP czyli
ok. 1m pln. To znaczy, że w kraju cywilizacyjnie ze 25 lat do
przodu w stosunku do Polski ze świetną infrastrukturą komunikacyjną
można kupić dom za bańkę, czyli tyle 90-metrowe mieszkanie na
warszwaskim Ursynowie...

„Gratuluję” kupującym domy i działaczki po londyńskich cenach,
daliście się kosmicznie wkręcić nabywając kilkukrotnie
przewartościowane aktywa. Za kilka lat wasze domy/działki będą
warte połowę tego co zapłaciliście...
  Likwidacja LO im T.Zana cz. II i gimnazjum nr 1
sqz napisał:

> A tak apropo EC Pruszków II to
> powraca koncepcja jej budowy i sa pomysły na odkupienie terenu i
> kontynuacje budowy :)

Robercie, koncepcja jest już chyba od 2 lat tylko terenu nie ma. Odkupienie terenu od MPL raczej nie wchodzi w grę, Vattenfall nadal posiada ( chyba ) dwie działki na Mosznie i chciałby na ich terenie wybydować nowy blok energetyczny ale czy sie uda ......... właśnie czy zdążą przed zamknięciem Pruszkowa pierwszego czas pokaże, nie tylko ME w 2012 roku będziemy mieli.
  Ceny nowych mieszkań i domów w Warszawie i okol...
tanie domy pod W-wa ; Raszyn, Lesznowola, Nadarzyn
Czyli okolice Warszawy , dojazd trasą katowicką i krakowska .
Południe Warszawy Piaseczno- Pruszków. Z tym ,że rzeczywiscie są tam
małe działki pod blizniaki , segmenty.
A jak wyglada sytuacja z domami wolnostojacymi, na duzych działkach ?
  już było budowa domu, ale..
są jeszcze tanie działki
My już kończymy budowę. Jeszcze sporo działek jest w mojej okolicy. Nie iwem
jak blisko Warszawy chcecie kupić. Moja jest w Radziejowicach. To mnie więcej
40 km od centrum warszawy przy trasie Katowickiej. Cena za m2 to ok. 15 - 20zł,
ale bywa różnie. zalezy od położenia, uzbrojenia, odrolnienia itd. Formalności
w gminie i starostwie (Żyrardów) załatwia się bez większych problemów. W
elektrowni - jesli trzeba załatwić prąd też. Ja przyznaję, że budowałam
niemalże przez telefon (tylko kilka razy musiałam się stawić w urzędzie a tak
wszystko wysyłałam pocztą) Tereny w tamtych okolicach moga póść w górę, bo
podobno Mszczonów (4 km dalej) jest rekomendowanym miejscem na nowe około
warszawskie lotnisko. dojazd do centrum bywa upierdliwy bo albo trzeba się
przeciskac przez Janki, albo odbijać w Nadarzynie i walic przez Pruszków
Alejami Jerozolimskimi albo przez Magdalenkę i Piaseczno do Puławskiej -
wszystko raczej zakorkowane. Coraz więcej warszawiaków kupuje tam działki i
buduje domy, albo uzbraja i czeka. Generalnie miła, spokojna, zielona okolica
  Korekta
> no tu niesety to trzeba sledzic ale polecam gw tam byly opiswane licytacj

gw sie nadaje na plaster :) a tak na powaznie. To groznie wyglada jak podaja ze
cena m2 dzialki siegnela 10 tys za m2 tylko nikt nie pisze ile pieter ma
budynek ktory tam powstaje i na ile mieszkan ten m2 dzialki sie rozklada. Za
sam garaz sie placi do 20 do 40 tys za stanowisko wiec same garaze splacaja
spora czesc ceny gruntu :)

> g.. prawda wawer i owszem tam sa problemy ale nie liczylbym na
> budownictowo iwloerodiznne w tej dzielnicy z wielu przyczyn

ale tymi przyczynami sie jest brak gruntow tylko brak planow zagospodaraowania
i nieudolnosc gmin i urzednikow. w granicach obecnej warszawy mozna by
wybudowac 2x wiecej mieszkan i domkow gdyby tylko "gospodarz" mial w glowie cos
wiecej niz kilogram gwozdzi.... no i infrastruktura przypominajaca stolice
bangladeszu ablo uzbekistanu a nie UE...

> przeciez tam niczego nie brkuje od sotrny formalnnej jest tez mnsotow
> inwestycji ale ehehhe 10.000pln za metr

policz tylko ile np. prokom zaplacil za m2 dzialki :) Wilanow jest przykladem
gospodarnosci i przedsiebiorczosci, tak jak pruszkow gdzie zacheca sie
inwestorow. Podobnie do Wawra zachowuje sie Otwock ktory "sponsorowany" jest
przez 2 lokalnych developerow i dzialek nie sprzedaja :)

Brak dzialek to mit - problemem jest "gospodarz" i powszechnie panujaca
korupcja i glupota
  Jaworscy - Ołówkowa - pruszków
Jaworscy - Ołówkowa - pruszków
witam wszystkich, czy mial ktos juz jakies doswiadczenia z agencja nieruchomosci
Jaworscy, ktorzy zajeli sie developerka ?
mialem okazje przeczytac ich "umowe przedwstępna". na razie jest dziura w ziemi,
jednak umowa zawiera tylko kilka stron i nie opisuje zbyt wiele, zawiera za to
REWALORYZACJE GUS -BRAK CENY GWARANTOWANEJ!! zadnych obmiarow powierzchni,
gwarancji na budynek, wizualizacji inwestycji, niejasnosci dotyczace
posiadania dzialki na ktorej ma stanac budynek itp itd.
prosze o info jezeli wiecie cos wiecej na ten temat.
  Ceny działek w okolicach Wwy?
Ceny działek w okolicach Wwy?
Czy ktoś z Was może mi podpowiedzieć w jakich cenach można kupić działki w
okolicach Wwy? Mam tutaj na myśli działki w obrębie trasy kolejki WKD -
Komorów, Pruszków, Malichy, Pęcice, Reguły. Ja mam na oku dziłkę 834 m2 za
kwotę 90 000 zł. Czy to dużo??? Dzięki za odpowiedzi.
  działka w Kaniach
działka w Kaniach
Witam,

planuję zakup działki 900 m w Kaniach k. Pruszkowa. Cena 130 tyś, jest prąd i
gaz (pozostałe media w planach do 3 lat), droga piaskowa ok 150 m do
asfaltowej. Teren za działką niezagopsodarowany, według planu podobno pod
zabudowę jednorodzinną. Czy to dobra oferta? Działka jest w drugiej linii
zabudowy od drogi Pruszków-Grodzisk.
  Amerykański dolar dostał zawału
Ceny domów w UK i w Polsce - szok!
Oto poziomy średnich cen domów w UK:

www.hbosplc.com/economy/latestregionalsummary.asp?region=london

I od razu wyjaśniam, że Greater London to miasto Londyn wraz z
najbliższymi przedmieściami (łącznie ok.8m ludzi), czyli taka
Warszawa plus okolice typu Piaseczno/Pruszków/Stare
Babice/Izabelin/etc. Poniżej link:

en.wikipedia.org/wiki/Greater_London
A więc w jednym z najdroższych i najbardziej prestiżowych miast
świata, w momencie szczytu hossy nieruchomościowej , średnia cena
domu wynosi obecnie ok. 320k GBP, czyli 1.7m pln.

Tymczasem u nas, gdzie średnia płaca w stolicy wynosi ok. 3.5k pln
brutto (650gbp) i jest 4-5 razy mniejsza niż w Londynie, ceny domów
osiągnęły zbliżone NOMINALNIE poziomy jak w Londynie!!!

Natomiast średnia cena domu w całym UK to niecałe 200k GBP czyli
ok. 1m pln. W kraju cywilizacyjnie ze 25 lat do przodu w stosunku
do Polski ze świetną infrastrukturą komunikacyjną można kupić dom
za bańkę, czyli tyle 90-metrowe mieszkanie na Ursynowie…

„Gratuluję” kupującym domy i działaczki w Polsce po londyńskich
cenach, daliście się kosmicznie wkręcić kupując kilkukrotnie
przewartościowane aktywa. Za rok-dwa wasze domy/działki będą warte
połowę tego co zapłaciliście...
  Terminy wycieczek rowerowych!!!
a to ja sie pochwale trasa ... szkoda ze Was w sobote nie spotkalem,
bo podobny szlak zwiedzilem: dzialki w komorowie, przez las do
maximusa, asfaltem do magdalenki, w las i na walendow i znow
maximus, komorow i pruszkow, bylo tego 35 km ... niedziela: komorow
wkd, nowa wies wkd, kanie wkd, patataj, polana zosin, park w
podkowie lesnej i ta sama trasa nazat, tym razem tycie mniej 32
km ... a 4 litery bola jeszcze ... no wiec jakbyscie wlasnie tak
kolo 13 sie wybierali to ja chetnie dolacze, no chyba ze mamy grupe
alternatywna zalozyc ... to byloby tak, Wy wyjezdzacie o 10,
zajezdzacie gdzies na polane, zbieracie hrust, rozpalacie ognisko,
zbijacie laweczki, macie na to jakies 3 godziny, potem dobija grupa
alternatywna i bawimy sie do switu, kto jest za???
  "deptak" na Kraszewskiego
Poza tym kawiarneka - jeśli juz będzie - to zaraz nie zleci się cały Pruszków
aby sobie wypic jedno piwko, kawę i zjeść ciastko i pogawędzic. Jedni mają
swoje działki, drugich nie stac nawet na to piwko, trzeci wyjadą. I tak
kawiarenki zamkną drzwi i cały deptak będzie świecił pustkami, Stolica jest
zbyt blisko. Jedynie będa tam chodzić pasażerowie WKD. I po co ta gorączka?
Miasto może być piekne bez deptaka.
  Bariera rynku - czyli zmniejszająca się grupa
hmmm
Na razie nie potrzebuję tego mieszkania ;) mam jeszcze od 3 do 4 lat zanim będę
potrzebował większego metrażu - mam więc czas na plany. Działkę wcalę nie muszę
kupować daleko przeglądając ceny - jeżeli założę że na działkę wydaję do 350 -
tysięcy a na taką kwotę jestem przygotowany to w zasięgu moich możliwości leżą
miejscowości typu milanówek, podkowa leśna, ząbki lub pruszków... Na budowę
mogę wydać drugie 350 tysięcy - i taką budowę dopiero rozpocznę za dwa lat. Na
mieszkanie o odpowiednim standardzie 150 metrów musiłbym wydać ponad 1,4 mln
PLN i to już dla mnie zdecydowanie za dużo...:(. Niestety dla moich finansow
nie akceptuje takich dzielnic jak bemowo, tarchomin.... Obecnie mieszkam na
ochocie i tylko w grę wchodziła ochota, mokotów, żoliborz itp.. i to w takim
otoczeniu jak obecnie czyli park za oknem, wszędzie blisko. W innym przypadku
stawiam na wielkość powierzchni i standard jaki daje dom..

Zastanawiam się jeszcze nad jednym rozwiązaniem - czy nie kupić z kilkoma
znajomymi działki w mieście i zbudować apartamntowiec w systemie spółdzielczym.
Przy poprzednich cenach to nam sie nie kalkulowało - przy obecnym już tak..;)
  Jak zmniejszyć ruch samochodów w mieście
> na razie (w/g moich obserwacji, dalej sie nie zapuszczalem) mamy 4 mozliwosci
> przejścia na tamtą stronę.. albo przejazd samochodowy na działkowej, albo
> kładka przy PKP, mozna tez iść wiaduktem od Znicza, albo pod torami pkp, idac
> wzdluz torów w kierunku Piastowa od stacji pkp Pruszkow, mozna tam przejsc
> dołem..(chociaz z doswiadczenia wiem, ze po zmroku powinno sie tę droge
omijac
> szerokim lukiem.. dobrze ze mam dlugie nogi..)

ja też nie znam żadnych innych możliwości; wydaje mi się tylko że jest jeszcze
jakaś opuszczona kładka między Pruszkowem a Piastowem, która stoi "w środku
niczego". Ale może mi się tylko wydaje?

A dlaczego to koniecznie musi być wiadukt? Rzeczywiścia taka budowa utrudniłaby
komunikację ale przecież mógłby to równie dobrze być tunel pod torami. Może nie
taki jak w Brwinowie, ze go cały czas zalewa przy każdym większym deszczu ale
jakis lepiej pomyślany?
Z kładką kłopot jest mniejszy, bo zajmuje niewiele miejsca, z wiaduktem byłby
już problem. No a skoro nie ma miejsca to trzeba by było się o nie postarać,
czyli np. wykupić jakieś działki; to są chyba nieuniknione koszty przy takiej
budowie. Kładki przydałyby się też nie tylko nad torami ale w samym Pruszkowie,
żeby zlikwidować gdzieniegdzie światła i tradycyjne przejścia i przyspieszyć
ruch samochodów przejeżdżających przez nasze miasto
A co do PKP - jakby im trochę podsypać pieniązków, nie robiliby żadnych
problemów. Wielokrotnie dawali przykład że pieniądze są dla nich ważniejsze niż
np. pasażerowie.
Parę miesięcy temu zdarzyło mi się być w Katowicach. Linii kolejowych w środku
miasta jest tam jeszcze więcej niż u nas i chyba wszędzie pod nimi są tunele,
więc nie ma problemów z komunikacją (pomijam stan tych tuneli i odczucia, bo
kojarzyły mi się z tym naszym przejściem pod torami:/)
Rzeczywiście da radę przejechać na drugą stronę ale gdybym był np. inwestorem i
chciał zbudować wielką fabrykę (a wczoraj np. pisali w "Rzeczypospolitej" że
jakieś duże firmy związane z Toyotą snują się koło Grodziska Mazowieckiego) to
taki argument, że się "da przejechać" byłby dla mnie wręcz śmieszny. Na
Żbikowie jest coraz więcej firm, wiele z nich zajmuje się spedycją i logistyką
i dobry dojazd jest w ich interesie.Jeśli nastawiamy się na taki profil biznesu
w Pruszkowie, to należałoby zwrócić szczególną uwagę na transport i drogi.
  Osiedle Parzniew, developer Agroman.
Gość portalu: kasia&marcin O2 napisał(a):

> To ze byl to nie znaczy ze nie bedzie.

to znaczy że jak został zamknięty to jest zbędny, zresztą tam też mieszkają ludzie i to przy samej drodze.

> Paszkowianke moze kiedys kiedys zbuduja,
> a tiry moze beda jechaly przez brwinów- przynjmniej czesc- juz teraz jest
> ograniczenie w ruchu- musi byc tylko egzekwowane.

Ciekawa koncepcja - tiry do Pruszkowa przez Brwinów, a możesz napisać jak/ jakimi drogami?
Właśnie koncepcja budowy Paszkowianki zakładała że droga powstanie między Pruszkowem a Brwinowem i przetnie tory w okolicy spornego przejazdu tylko bliżej Brwinowa.

> Agroman niestety nie jest
> zobowiazany do budowy dzialkowej- wlascicielem dzialki pod droge jest pruszków
> i brwinów.

oczywiście, tyle że inwestor ( przeważnie ) zobowiązuje się do poprawienia lub modernizacji układu komunikacyjnego wokół inwestycji, np Park Anielin i ulica Miry
Powiedż dlaczego miasto Pruszków ma inwestować w coś co nie przyniesie korzyści?

> Pruszków myslac o komunikacji zrobil ten plan przebudowy.

Tak, tylko jak były robione plany to waszego osiedla jeszcze nie było w planach, a problem dotyczył mieszkańców osiedla Staszica przy ul. Działkowej

> Tak czy siak musza zbudowac obwodnice i dojazd do autostrady na zbikowie bo
> niedlugo pruszków stanie jak powstana nowe osiedla- a to juz niedllugo.

zjazd ma być na wysokości cmentarza na Żbikowie, myślę że dużego problemu nie będzie, ciężarówki przeważnie jadą na gąsin więc będą miały blisko.
Rozwiązaniem mogła być modernizacja drogi 719 ale jak wiesz przez gminę Brwinów będą nici czyli lipa.
Bardziej boję się większego ruchu samochodów osobowych, przykładowo jeżeli na waszym osiedlu będzie mieszkało 500 rodzin, to można zakładać że przybędzie 500 nowych samochodów osobowych poruszających się po pruszkowie i jadących w kierunku Warszawy i tu nwidzę tragedię.

Ciekawe czy gmina Brwinów dołoży się do kosztów utrzymania komunikacji w Pruszkowie, przecież to jej mieszkańcy będą z niej korzystać?
  w wawie taniej niz 11k nie bedzie a moze nawet 18k
Jeden link i wszystko jasne...
Panowie, ależ nic nie trzeba zgadywać. Tu informacja o koszcie
budowy bezpośrednio od dewelopera (wywiad z prezesem Polnordu):

www.rp.pl/artykul/2,292334_Ceny_mieszkan_spadna_w_2009_r__jeszcze_o_10_proc_.html

Cytat z artykułu (podkreślenie moje):

"Przykładowo w Wilanowie, przy wysokim standardzie, koszt
postawienia mkw dochodził już do 5 tys. zł. Dzisiaj budujemy za
3,7 tys. zł.
Renegocjowaliśmy już wiele umów w obiektach, które
budujemy"

Koszt działki w 1m2 to obecnie około 800-1000zł. Tyle podają sami
deweloperzy. Tej informacji nie ma akurat w tym artykule i nie chce
mi się teraz przeszukać starych wywiadów. Jak ktoś mi nie wierzy,
to niech sobie wy-googla. A oto co pisze prezes Polnordu o cenach
działek:

"Można w tej chwili kupić ciekawe działki nawet o 30-50 proc.
taniej niż w szczycie hossy"

Natomiast domy w Polsce są jeszcze bardziej przewartościowane niż
mieszkania.
Polecam porównać ceny domów w UK (Londyn) z cenami w polskich
miastach.

www.hbosplc.com/common/includes/latestregionalsummary_lbg.asp?region=london

I od razu wyjaśniam, że Greater London to miasto Londyn wraz z
najbliższymi przedmieściami (łącznie ok.8m ludzi), czyli taka
Warszawa plus najbliższe okolice typu Piaseczno/Pruszków/Stare
Babice/Izabelin/etc. Poniżej link:
en.wikipedia.org/wiki/Greater_London

Z resztą z jednym już „pacjentem” prowadziłem dysputę o
przewartościowaniu nieruchomości.
Uwaga! Tylko dla osób z mocnymi nerwami i dużą ilością wolnego
czasu...

forum.gazeta.pl/forum/w,25,93941140,,Kryzys_i_co_dalej_.html?v=2
  Ceny domów w Polsce vs. UK
Ceny domów w Polsce vs. UK
Domy w Polsce są jeszcze bardziej przewartościowane niż mieszkania.
Polecam porównać ceny domów w UK (Londyn) z cenami w polskich
miastach.

www.hbosplc.com/common/includes/latestregionalsummary_lbg.asp?region=london

I od razu wyjaśniam, że Greater London to miasto Londyn wraz z
najbliższymi przedmieściami (łącznie ok.8m ludzi), czyli taka
Warszawa plus najbliższe okolice typu Piaseczno/Pruszków/Stare
Babice/Izabelin/etc. Poniżej link:

en.wikipedia.org/wiki/Greater_London

A więc w Londynie, czyli jednym z najdroższych i najbardziej
prestiżowych miast świata, w okresie tuż po szczycie największej w
historii hossy nieruchomościowej, średnia cena domu wynosi obecnie
240tys GBP, czyli około 1,2mln pln !!
Tymczasem w Polsce, gdzie średnia płaca w stolicy jest 4-5 razy
mniejsza niż w Londynie, ceny domów osiągnęły lub nawet
przekroczyły te londyńskie poziomy. Szok!

Jeszcze bardziej szokująco (w relacji do cen w Polsce) wygląda
średnia cena domu w całym UK – jest to zaledwie 160tys GBP czyli
około 800tys zł. A więc w UK, czyli kraju cywilizacyjnie ze 25 lat
do przodu w stosunku do Polski, ze świetną infrastrukturą
komunikacyjną można kupić dom za 800tys zł, czyli mniej więcej za
tyle, ile kosztuje 3-pokojowe mieszkanie np. na warszawskim
Ursynowie…

Dane szokujące, natomiast wniosek prosty – ceny domów w Polsce
muszą się dostosować do normalnej siły nabywczej Polaków (a nie
naszprycowanej 30-letnim kredytem z ratą na połowę pensji).
Oczekuję następujących poziomów cenowych w Warszawie i okolicach:
dom z działką ok. 1000m2 w odległości do 20km od centrum – 400-600k
działki budowlane do 20km od centrum ok 100-200zł za m2
  Ceny domów - UK vs. Polska
Ceny domów - UK vs. Polska
Domy w Polsce są jeszcze bardziej przewartościowane niż mieszkania.
Polecam porównać ceny domów w UK (Londyn) z cenami w polskich
miastach.

www.hbosplc.com/common/includes/latestregionalsummary_lbg.asp?region=london

I od razu wyjaśniam, że Greater London to miasto Londyn wraz z
najbliższymi przedmieściami (łącznie ok.8m ludzi), czyli taka
Warszawa plus najbliższe okolice typu Piaseczno/Pruszków/Stare
Babice/Izabelin/etc. Poniżej link:

en.wikipedia.org/wiki/Greater_London

A więc w Londynie, czyli jednym z najdroższych i najbardziej
prestiżowych miast świata, w okresie tuż po szczycie największej w
historii hossy nieruchomościowej, średnia cena domu wynosi obecnie
240tys GBP, czyli około 1,2mln pln !!
Tymczasem w Polsce, gdzie średnia płaca w stolicy jest 4-5 razy
mniejsza niż w Londynie, ceny domów osiągnęły lub nawet
przekroczyły te londyńskie poziomy.

Jeszcze bardziej szokująco (w relacji do cen w Polsce) wygląda
średnia cena domu w całym UK – jest to zaledwie 160tys GBP czyli
około 800tys zł. A więc w UK, czyli kraju cywilizacyjnie ze 25 lat
do przodu w stosunku do Polski, ze świetną infrastrukturą
komunikacyjną można kupić dom za 800tys zł, czyli mniej więcej za
tyle, ile kosztuje 3-pokojowe mieszkanie np. na warszawskim
Ursynowie…

Dane szokujące, natomiast wniosek prosty – ceny domów w Polsce
muszą się dostosować do normalnej siły nabywczej Polaków (a nie
naszprycowanej 30-letnim kredytem z ratą na połowę pensji).
Oczekuję następujących poziomów cenowych w Warszawie i okolicach:
dom z działką ok. 1000m2 w odległości do 20km od centrum – 400-600k
działki budowlane do 20km od centrum ok 100-200zł za m2
  Ceny są kryzysowe, więcej nie spadną
Ceny w Polsce vs. UK
Polecam porównać ceny domów w UK (Londyn) z cenami w polskich
miastach. Uprzedzam tylko, że jest to dość szokujące doświadczenie.

www.hbosplc.com/common/includes/latestregionalsummary_lbg.asp?region=london

I od razu wyjaśniam, że Greater London to miasto Londyn wraz z
najbliższymi przedmieściami (łącznie ok.8m ludzi), czyli taka
Warszawa plus najbliższe okolice typu Piaseczno/Pruszków/Stare
Babice/Izabelin/etc. Poniżej link:

en.wikipedia.org/wiki/Greater_London
A więc w Londynie, czyli jednym z najdroższych i najbardziej
prestiżowych miast świata, w okresie tuż po szczycie największej w
historii hossy nieruchomościowej, średnia cena domu wynosi obecnie
240tys GBP, czyli około 1,2mln pln !!
Tymczasem w Polsce, gdzie średnia płaca w stolicy jest 4-5 razy
mniejsza niż w Londynie, ceny domów osiągnęły lub nawet
przekroczyły te londyńskie poziomy.

Jeszcze bardziej szokująco (w relacji do cen w Polsce) wygląda
średnia cena domu w całym UK – jest to zaledwie 160tys GBP czyli
około 800tys zł. A więc w UK, czyli kraju cywilizacyjnie ze 25 lat
do przodu w stosunku do Polski, ze świetną infrastrukturą
komunikacyjną można kupić dom za 800tys zł, czyli mniej więcej za
tyle, ile kosztuje 3-pokojowe mieszkanie np. na warszawskim
Mokotowie.

Dane szokujące, natomiast wniosek prosty – ceny domów i mieszkań w
Polsce muszą się dostosować do normalnej siły nabywczej Polaków (a
nie naszprycowanej 30-letnim kredytem w chf z ratą na połowę
pensji).

Oczekuję następujących poziomów cenowych w Warszawie i okolicach:

mieszkania w wielkiej płycie: 3-4tys pln za m2 (to i tak prawie
1tys EUR, więc baaardzo dużo za taki syf)

mieszkania nowe standardowe: 4 - 5tys pln za m2

dom z działką ok. 1000m2 w odległości do 20km od centrum: 400-600tys

działki budowlane do 20km od centrum ok 100-150zł za m2
  Pruszków "na drodze" A-2
Pruszków "na drodze" A-2
Ekolodzy polegli w walce o autostradę
Aneta Walentek2007-11-07, ostatnia aktualizacja 2007-11-06 23:04

Przebieg autostrady A2 do Warszawy ostatecznie ustalony. We wtorek
Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że drogę zaplanowano zgodnie z
prawem
ZOBACZ TAKŻE
Autosany i jelcze będą wozić warszawiaków (07-11-07, 01:00)
Ekolodzy są wściekli, przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg
Krajowych i Autostrad odetchnęli z ulgą. - Mam nadzieję, że budowę
trasy będziemy mogli zacząć w 2009 r. - planuje Leszek Kania, szef
zespołu ds. autostrady w GDDKiA. - Nie odpuścimy - odgraża się
Elżbieta Kowalska ze stowarzyszenia ekologicznego Światowid. -
Wpuszczenie ruchu tranzytowego z tej drogi do Warszawy zabije to
miasto - dodaje.

Wczoraj NSA ostatecznie przesądził kwestię lokalizacji drogi A2
między węzłami Pruszków a Konotopa tuż za zachodnią granicą
Warszawy. Kończy to dyskusję na temat przebiegu 45-kilometrowego
odcinka na terenie zachodniego Mazowsza. Sprawa znalazła się na
wokandzie sądu po skardze ekologów ze stowarzyszenia Zielone
Mazowsze. Próbowali oni doprowadzić do uchylenia decyzji
lokalizacyjnej dla planowanej inwestycji. Ich zdaniem została ona
wydana niezgodnie z prawem. Wojewódzki sąd administracyjny, który
zajął się skargą w kwietniu, nie podzielił jednak ich obaw. Zielone
Mazowsze skierowało więc skargę kasacyjną do NSA. Wczoraj znów
poniosło jednak porażkę.

- Wyrok sądu pierwszej instancji mimo pewnych uchybień jest zgodny z
prawem - tłumaczył w uzasadnieniu sędzia Roman Hauser. Uspokoił
jednak skarżących, że jeszcze będą mieli szansę wypowiedzieć się w
kwestii inwestycji. - Na pewno skorzystamy - mówią ekolodzy i
zapowiadają, że będą patrzeć urzędnikom na ręce i wykorzystają każde
ich potknięcie, by storpedować budowę.

Generalna dyrekcja może się też spodziewać problemów ze strony
właścicieli gruntów, na których ma powstać droga. Wśród nich są
właściciele zespołu ogrodniczego w Pruszkowie, który jest wpisany do
rejestru zabytków. Na razie doprowadzili w sądzie do uchylenia
decyzji, na mocy której wypisano z rejestru zabytków część ich
działki potrzebnej pod autostradę. - Jesteśmy dobrej myśli - mówili
wczoraj w sądzie przedstawiciele GDDKiA. - Zanim zacznie się budowa,
ta sprawa na pewno zostanie załatwiona.

Według ostatnich zapowiedzi Ministerstwa Transportu odcinek A2
między Strykowem pod Łodzią a Warszawą ma być otwarty pod koniec
2010 r.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
  Nowa droga A2 między węzłami Pruszków a Konotopa
Nowa droga A2 między węzłami Pruszków a Konotopa
Przebieg autostrady A2 do Warszawy ostatecznie ustalony. We wtorek
Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że drogę zaplanowano zgodnie z
prawem

Ekolodzy są wściekli, przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg
Krajowych i Autostrad odetchnęli z ulgą. - Mam nadzieję, że budowę
trasy będziemy mogli zacząć w 2009 r. - planuje Leszek Kania, szef
zespołu ds. autostrady w GDDKiA. - Nie odpuścimy - odgraża się
Elżbieta Kowalska ze stowarzyszenia ekologicznego Światowid. -
Wpuszczenie ruchu tranzytowego z tej drogi do Warszawy zabije to
miasto - dodaje.

Wczoraj NSA ostatecznie przesądził kwestię lokalizacji drogi A2
między węzłami Pruszków a Konotopa tuż za zachodnią granicą
Warszawy. Kończy to dyskusję na temat przebiegu 45-kilometrowego
odcinka na terenie zachodniego Mazowsza. Sprawa znalazła się na
wokandzie sądu po skardze ekologów ze stowarzyszenia Zielone
Mazowsze. Próbowali oni doprowadzić do uchylenia decyzji
lokalizacyjnej dla planowanej inwestycji. Ich zdaniem została ona
wydana niezgodnie z prawem. Wojewódzki sąd administracyjny, który
zajął się skargą w kwietniu, nie podzielił jednak ich obaw. Zielone
Mazowsze skierowało więc skargę kasacyjną do NSA. Wczoraj znów
poniosło jednak porażkę.

- Wyrok sądu pierwszej instancji mimo pewnych uchybień jest zgodny z
prawem - tłumaczył w uzasadnieniu sędzia Roman Hauser. Uspokoił
jednak skarżących, że jeszcze będą mieli szansę wypowiedzieć się w
kwestii inwestycji. - Na pewno skorzystamy - mówią ekolodzy i
zapowiadają, że będą patrzeć urzędnikom na ręce i wykorzystają każde
ich potknięcie, by storpedować budowę.

Generalna dyrekcja może się też spodziewać problemów ze strony
właścicieli gruntów, na których ma powstać droga. Wśród nich są
właściciele zespołu ogrodniczego w Pruszkowie, który jest wpisany do
rejestru zabytków. Na razie doprowadzili w sądzie do uchylenia
decyzji, na mocy której wypisano z rejestru zabytków część ich
działki potrzebnej pod autostradę. - Jesteśmy dobrej myśli - mówili
wczoraj w sądzie przedstawiciele GDDKiA. - Zanim zacznie się budowa,
ta sprawa na pewno zostanie załatwiona.

Według ostatnich zapowiedzi Ministerstwa Transportu odcinek A2
między Strykowem pod Łodzią a Warszawą ma być otwarty pod koniec
2010 r.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4649757.html?nltxx=1077927&nltdt=2007-11-07-04-06
  Gw: Ekolodzy polegli w walce o autostradę
Gw: Ekolodzy polegli w walce o autostradę
Ekolodzy polegli w walce o autostradę
Aneta Walentek
2007-11-07, ostatnia aktualizacja 2007-11-06 23:04
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4649757.html
Przebieg autostrady A2 do Warszawy ostatecznie ustalony. We wtorek Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że drogę zaplanowano zgodnie z prawem
Ekolodzy są wściekli, przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad odetchnęli z ulgą. - Mam nadzieję, że budowę trasy będziemy mogli zacząć w 2009 r. - planuje Leszek Kania, szef zespołu ds. autostrady w GDDKiA. - Nie odpuścimy - odgraża się Elżbieta Kowalska ze stowarzyszenia ekologicznego Światowid. - Wpuszczenie ruchu tranzytowego z tej drogi do Warszawy zabije to miasto - dodaje.

Wczoraj NSA ostatecznie przesądził kwestię lokalizacji drogi A2 między węzłami Pruszków a Konotopa tuż za zachodnią granicą Warszawy. Kończy to dyskusję na temat przebiegu 45-kilometrowego odcinka na terenie zachodniego Mazowsza. Sprawa znalazła się na wokandzie sądu po skardze ekologów ze stowarzyszenia Zielone Mazowsze. Próbowali oni doprowadzić do uchylenia decyzji lokalizacyjnej dla planowanej inwestycji. Ich zdaniem została ona wydana niezgodnie z prawem. Wojewódzki sąd administracyjny, który zajął się skargą w kwietniu, nie podzielił jednak ich obaw. Zielone Mazowsze skierowało więc skargę kasacyjną do NSA. Wczoraj znów poniosło jednak porażkę.

- Wyrok sądu pierwszej instancji mimo pewnych uchybień jest zgodny z prawem - tłumaczył w uzasadnieniu sędzia Roman Hauser. Uspokoił jednak skarżących, że jeszcze będą mieli szansę wypowiedzieć się w kwestii inwestycji. - Na pewno skorzystamy - mówią ekolodzy i zapowiadają, że będą patrzeć urzędnikom na ręce i wykorzystają każde ich potknięcie, by storpedować budowę.

Generalna dyrekcja może się też spodziewać problemów ze strony właścicieli gruntów, na których ma powstać droga. Wśród nich są właściciele zespołu ogrodniczego w Pruszkowie, który jest wpisany do rejestru zabytków. Na razie doprowadzili w sądzie do uchylenia decyzji, na mocy której wypisano z rejestru zabytków część ich działki potrzebnej pod autostradę. - Jesteśmy dobrej myśli - mówili wczoraj w sądzie przedstawiciele GDDKiA. - Zanim zacznie się budowa, ta sprawa na pewno zostanie załatwiona.

Według ostatnich zapowiedzi Ministerstwa Transportu odcinek A2 między Strykowem pod Łodzią a Warszawą ma być otwarty pod koniec 2010 r.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
  czy zamieszkać w pruszkowie
Os. Staszica i Nowa Wieś
Ściślej była to Parcela Nowa Wieś i taka nazwa zwyczajowa obowiązywała
przed wojną i długo po wojnie. Poza tym, jak mówili moi już nieżyjący
dziadkowie, w części obecnego Osiedla Staszica, teren nosił nazwę
"nadawka" - były tam przeważnie jednomorgowe działki ziemi dobrej klasy
(porównywalnej z "polami parzniewskimi" wzdłuż ulicy Działkowej) nadane
włościanom z Nowej Wsi w wyniku uwłaszczenia za (podobno) zrzeczenie się
części serwitutów.

Ta część Nowej Wsi była po wojnie włączana do Pruszkowa, choć pewne
działania były jeszcze wcześniejsze, np. już przed wojną zlokalizowano
cmentarz parafialny św. Kazimierza na polach nowowiejskich.

I prawdopodobnie, gdyby poprzedni przodujący system potrwał jeszcze
kilkanaście lat, problemu Nowej Wsi by nie było. Śmiałe plany rozwoju
budownictwa spółdzielczego (ślady tej mocarstwowej wizji widać jeszcze
na "fresku" widocznym z Al. WP przy ul. Kościuszki) przewidywały, że
ostatnie bloki zostaną zbudowane pod lasem w N.W. (przy szkole), a po
wyburzeniu domów przy przystanku Nowa Wieś Warszawska WKD (Pruszków
Zachodni WKD?) powstanie pokaźne centrum handlowo-usługowe.

Budowa dzisiejszego Osiedla Staszica miała więc być nie zakończeniem rozwoju
Pruszkowa na zachód i południe, ale przyczółkiem do dalszej ekspansji.

Z tego co pamiętam (a lepiej - moi rodzice), osiedle - zarówno na mapach,
jak i np. w rozkładach jazdy autobusów - przez długi czas nazywało się
Nowa Wieś. Obecna nazwa wchodziła niespiesznie, choć była porządana przez
mieszkańców. Bo co to za miasto, które ma dzielnicę na wsi?

Z tego okresu (pewnego skonfudowania mieszkańców, bądż co bądź Miasta
Pruszkowa odznaczonego Orderem Sztandaru Pracy I klasy) pochodziła zapewne
"kombinowana" nazwa "Parcela Staszica" lub "Staszica Parcela".

Przepraszam za przydługi post, ale wynika to z tego, że nie zgadzam się,
że Nowa Wieś (ta "pruszkowska", ale i ta "michałowicka") jest najgorszym
(najbrzydszym) miejscem do zamieszkania. Jest takim jak każde inne, bo
wszystko zależy od indywidualnych gustów i oczekiwań.
  Ogrody Piastowskie - Hektor/Attis Development
plany zagospodarowania pruszkowa z uwzglednieniem naszej działki dostepne są tu:
www.pruszkow.pl/mapy/mapa_08.jpg
to sa BĄKI;)hehe
  Pruszków - Osiedle przy Pałacu
Dopóki nie ma aktu nie jesteśmy chronieni w 100% - to fakt. Jak bedziemy mieli
akt też nie będziemy chronieni w 100 %. Bo jeśli developer bankrutuje to żaden
akt Ci nie pomoże.

Owszem, tylko ze ja nie pisalam o 100% ochronie. Ale akt daje nieco
wiecej niz umowa w zwyklej formie papierowej.

A jeśli chodzi o umowę to:
1. Developer zgodził się na negocjacje umowy i to w niektórych miejscach dość
znacznie. U innego zostałabyś odprawiona z "kwitkiem" - albo podpisujesz albo
dowidzenia

Nie pisalam ze nie negocjuje, tylko szkoda ze mimo ze umowa elastyczna to nie
przewiduje kary dla sprzedajacego.

2. Developer pozostawił ceny z umowy rezerwaycjnej, mimo znacznego wzrotu cen
na rynku w krótkim czasie (o czym piszesz że zmieniały sie ceny).

Tak, choc obecne ceny sa dosc wygorowane jak na Pruszkow. I sama wolalabym
mieszkanie wieksze niz mam, ale przy obecnej cenie nie moge/nie chce sobie na
nie pozwolic
Wiec licze na to ze jak firma bedzie chciala byc konkurencyjna to moze jednak
zejdzie z ceny :)

3. Inwestycje buduje Strabag - a nie przypadkowe firmy z Pcimia Dolnego.

Niedawno mial to byc Mostostal.
Teraz jest Strabag i to jest pewne bo sa na budowie i to jest plus.

4. Po informacji że chcesz podpisać umowę w formie aktu - umowa została tak
przygotowana że masz punkt z informacją - do dnia takiego i takiego masz
wpłacić kwotę x co oznacza 20 % wartości lokalu. Gdybyś nie chciała aktu -
miała byś pewnie równowartość 10 % wartości lokalu. A opóźnienie podpisania
aktu - nie jest winą developera.

Tez nikt tu nie twierdzi ze to wina dewelopera, ale chyba koniecznosc podzialu
dzialki byla od poczatku, wiec dlaczego od poczatku nie mozna postawic sprawy
jasno ? Tylko najpierw mowi sie ze warunkiem jest kwota ? Potem dochodzi do
tego data ?

Zaznaczę również że część developerów w ogóle nie zgadza się na podpisywanie
umów przedwstępnych w formie aktu notarialnego. Jeśli uważasz że powyższe
podejście jest mało profesjonalne - to szczerze Ci współczuje że kupiłaś
mieszkanie w tej inwentycji - bo ta niepewność nie da Ci spać.

Proponuje poczytać inne posty o inwentycjach pruszkowskich - jak developerzy
nieźle pogrywaja sobie z kupującymi....

Nie jestem pewna o ktorych chodzi ? Edbud nie buduje, ale tez ma zamrozone ceny
chyba w umowach rezerwacyjnych. Nie wiem kto tam jeszcze buduje czy nie. I
pytanie czy to ze inni pogrywaja to cos znaczy dla kupujacych? Rownamy do
najgorszego czy najlepszego ?
  Salomea-Wolica - rozprawa 8 grudnia godzina 12:00.
GW: Aż 600 mln zł ma kosztować trasa ... do Janek
Gazeta Wyborcza, 2006-04-07
Aż 600 mln zł ma kosztować nowa trasa z Ursusa do Janek
Krzysztof Śmietana

(mapka do artykułu)

Za trzy lata przestaniemy stać w monstrualnych korkach na wylotówce do Krakowa
i Katowic? Tak obiecują drogowcy, którzy za mniej więcej 600 mln zł chcą
wybudować trasę ekspresową łączącą Al. Jerozolimskie z Jankami

Al. Krakowska od Okęcia do rozwidlenia dróg na Kraków i Katowice to najbardziej
zatłoczona trasa w Polsce - napisaliśmy we wczorajszej "Gazecie". Codziennie
jeździ tam średnio ok. 59 tys. aut. Takie wyniki przyniosły najnowsze badania
ruchu. W Polsce wyprzedza ją nieznacznie tylko autostrada A4 w Katowicach
(niecałe 60 tys. aut na dobę). Tam kierowcy nie stoją jednak w korkach, bo jadą
bezkolizyjną trasą - bez sygnalizacji świetlnej i przejść dla pieszych.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad obiecuje, że zbuduje wreszcie
nowy wyjazd z Warszawy na południe Polski. Chodzi o 15-kilometrową trasę
ekspresową Salomea - Wolica, która połączy poszerzone Al. Jerozolimskie z trasą
na Kraków i Katowice w pobliżu Janek.

Gdzie będzie można wjechać na nową obwodnicę Raszyna? Trasa ma być
bezkolizyjna, więc kierowcy dostaną się na nią tylko na kilku skrzyżowaniach.
Zaplanowano sześć dwu- lub trzypoziomowych węzłów: • z Al. Jerozolimskimi na
pograniczu Włoch i Ursusa • w miejscowości Opacz z południową obwodnicą
Warszawy, która ma docierać do autostrady A2 • z drogą łącząca Pruszków i
Komorów z Jankami (ul. Sokołowską) • na trasie katowickiej w Jankach Małych
(powstanie jeszcze węzeł koło centrum handlowego Maximus na skrzyżowaniu trasy
katowickiej z drogą nr 721 łączącą Piaseczno z Grodziskiem Maz. • na trasie
krakowskiej w Magdalence - skrzyżowanie z drogą do Piaseczna.

Generalna dyrekcja ocenia, że trasa pochłonie aż 600 mln zł, z tego aż 200 mln
zł rozpoczęty właśnie wykup gruntów. - Na działki mamy już pieniądze. Liczę, że
rząd znajdzie je też na budowę. Bez tej trasy droga przez Raszyn zatka się do
reszty - mówi Wojciech Dąbrowski, szef generalnej dyrekcji dróg na Mazowszu.
Według planów obwodnica ma powstać w latach 2008-09.

Inne wylotówki z Warszawy też są zakorkowane

Wśród pięciu najbardziej zatłoczonych dróg w Polsce oprócz al. Krakowskiej
znalazły się też wylotówki na Białystok (przez Marki) i odcinek ul. Puławskiej
między Warszawą a Piasecznem. W ciągu ostatnich pięciu lat ruch na tej
ostatniej wzrósł z 43 tys. do ponad 50 tys. aut na dobę. - Piaseczno to wciąż
rozbudowująca się sypialnia stolicy. Stąd taki wzrost - komentuje Wojciech
Dąbrowski, z Generalnej Dyrekcji Dróg. Obiecuje, że w tym roku zacznie wreszcie
poszerzać Puławską o trzeci pas od granicy stolicy do dawnej zajezdni
trolejbusów. Przewiduje jednak, że roboty skończą się dopiero w 2008 r.

Badanie ruchu wykonała firma Transprojekt Warszawa. Jej pracownicy liczyli
samochody na drogach krajowych w 1719 punktach Polski. Według obliczeń średnio
po tych trasach jeździ 8,2 tys. samochodów na dobę.
  Spadki cen fatalne także dla ‘niespekulantów'
Spadki cen fatalne także dla ‘niespekulantów'
Ponieważ z komentarzy w kilku wątkach ewidentnie wynika, że
większość tzw. zwykłych nabywców nie rozumie problemu i myśli, że
spadek cen ich nie dotyczy, zakładam nowy wątek edukacyjny.

Spadek wartości nieruchomości jest fatalny również dla tych, którzy
kupują na kredyt mieszkanie na własne potrzeby, ponieważ w
przypadku:

1. pogorszenia własnej sytuacji materialnej,
2. konieczności przeprowadzki w inne miejsce,
3. lub każdej innej przyczyny wymagającej pozbycia się
skredytowanej nieruchomości,

ludzie tracą możliwość szybkiego upłynnienia nieruchomości (na
którą ich faktycznie nie stać) i kupienia np. mniejszego mieszkania
lub wynajęcia, aby przeczekać trudniejsze czasy lub przeprowadzić
się w inne miejsce (za granicę) w poszukiwaniu lepszej pracy.

Ponadto, część banków zawarła klauzule o dodatkowym zabezpieczeniu
w przypadku obniżenia wartości nieruchomości. Na razie spadki są
niewielkie, dlatego banki wstrzymują się z egzekwowaniem swoich
praw, ale zapewniam Cię, że jak ceny spadną 30-40% to będzie
niewesoło.
W trosce o własny interes banki po prostu będą musiały wyegzekwować
to dodatkowe zabezpieczenie.

Oprócz aspektów czysto ekonomicznych dochodzi jeszcze ta przykra
świadomość, że tak łatwo dałem się wkręcić i tak strasznie
przepłaciłem...

Z moich obserwacji wynika, że wielu młodych ludzi, kupiło za swoją
maksymalną zdolność kredytową mieszkania, zupełnie nie
doszacowując, ile faktycznie kosztuje wykończenie i utrzymanie
mieszkania, a już zupełnie nie wiedzą, ile wynoszą koszty związane
z pojawieniem się dziecka w rodzinie. A przecież pojawienie się
dziecka oznacza (oczywiście poza wielką radością i szczęściem, bo
to najważniejsze), że albo jedno z rodziców rezygnuje z pracy na 3-
4 lata (znika połowa dochodu) albo konieczność zatrudnienia
opiekunki, czyli ok 1500zl/mies w W-wie (ekwiwalent dochodu brutto
ok 2300brutto) plus oczywiście standardowe koszty obsługi:)
Niestety proza życie potrafi dać w kość.

Znam też ciekawy przykład osoby z Polski, która kilka lat temu
wyjechała do pracy do USA i tam na fali optymizmu i hossy w
nieruchomościach, kupiła dom w 100% na kredyt. Problem teraz jest
taki, że ta osoba nie chce już dłużej pracować w USA (bo pogorszyła
się koniunktura w branży, wynagrodzenie w usd przeliczone na pln
już nie takie atrakcyjne, a przede wszystkich względy rodzinne),
ale nie może sprzedać domu, bo jego wartość rynkowa jest poniżej
wartości kredytu.
Dopóki nie uzbiera na tę różnicę, która stale się powiększa w miarę
jak ceny lecą na łeb, jest normalnie niewolnikiem swojego domu!!
Zamiast zysków na nieruchomościach, jest strata i niemalże dramat
rodzinny.

Dlatego tak ważne jest, aby nie kupować, zwłaszcza na kredyt,
przewartościowanych nieruchomości. Trzeba zachować zdrowy rozsądek
i nie dać sobie wmówić, że to normalne, że za małe mieszkanie w W-
wie, albo działkę w okolicy można kupić wypasione mieszkanie w
bogatszym kraju... Bo rynek zawsze, wcześniej czy później, koryguje
takie dewiacje i niestety jest to zawsze bardzo bolesne dla
nieroztropnych nabywców.

Moje prognozy cen nieruchomości w Warszawie za 6-12miesiecy:
mieszkania w wielkiej płycie – 4k za m2 (to i tak ponad 1k EUR,
więc baaardzo dużo za taki syf)
mieszkania nowe standardowe – 4-5k za m2
dom z działką 1000m2 w odległości do 20km od centrum – 500k
działki do 20km od centrum ok 150zł za m2

Dla tych co uważają, że w/w ceny są niskie załączam link do cen
domów w UK:
www.hbosplc.com/economy/latestregionalsummary.asp?region=london
I od razu wyjaśniam, że Greater London to miasto Londyn wraz z
najbliższymi przedmieściami (łącznie ok.8m ludzi), czyli taka
Warszawa plus okolice typu Piaseczno/Pruszków/Stare
Babice/Izabelin/etc. Poniżej link:
en.wikipedia.org/wiki/Greater_London
A więc w jednym z najdroższych i najbardziej prestiżowych miast
świata, w momencie szczytu hossy nieruchomościowej , średnia cena
domu wynosi obecnie ok. 320k GBP, czyli 1.7m pln.

Tymczasem u nas, gdzie średnia płaca w stolicy jest 4-5 razy
mniejsza niż w Londynie, ceny domów osiągnęły zbliżone NOMINALNIE
poziomy jak w Londynie!!!

„Gratuluję” kupującym domy i działaczki w Polsce po londyńskich
cenach, daliście się kosmicznie wkręcić kupując kilkukrotnie
przewartościowane aktywa. Za rok-dwa wasze domy/działki będą warte
połowę tego co zapłaciliście...
  Teraz czas na szybki zjazd cenowy działek i domów
Teraz czas na szybki zjazd cenowy działek i domów
Ceny mieszkań już lecą na łeb na szyję aż miło patrzeć, teraz
przyjdzie pora na gwałtowne spadki cen działek i domów.....
Rynki mieszkań/domów/działek są ze sobą ściśle powiązane. Wysokie
ceny domów i działek uzasadnione były tylko i wyłącznie wysokimi
cenami mieszkań.
Skoro dom był traktowany jako alternatywa dla drożejących mieszkań,
więc teraz spadek cen mieszkań wymusi spadek cen domów, tym
bardziej, że ich zakup miał być finansowany przede wszystkim ze
sprzedaży mieszkania.
Jak bańka pęknie to na całym rynku nieruchomości, a nie tylko w
segmencie mieszkaniowym i na nic tu karkołomne wywody różnych
analityków, że mieszkania już 'be' a teraz działki 'cacy' Tym
bardziej, że rynek na działki jest o tyle specyficzny, że w
przypadku dekoniunktury staje się mało płynny (trudno wyjść z
inwestycji). Jest tak dlatego, że zakup działki to dopiero
pierwszy etap, potem trzeba jeszcze dom postawić a gdy koniunktura
się pogarsza liczba chętnych na tak wielkie wydatki szybko maleje.
Do tego działki mają szereg wad natury inwestycyjnej m.in. nie da
się ich wynająć, banki niechętnie kredytują na 100% wartości, a
zagraniczne fundusze nieruchomościowe omijają tego typu inwestycje
z daleka.
Proces przeceny nieruchomości w Polsce dopiero się rozkręca i nie
jest to korekta, tylko odwrócenie trendu... czekają nas wieloletnie
i głębokie spadki cen (bessa w pigułce, tym razem gorzkiej).
Niestety mechanizmy rynkowe są bezwzględne i ukarzą wszystkich
nieroztropnych.
Moje prognozy cen nieruchomości w Warszawie za 6-12miesiecy:
mieszkania w wielkiej płycie – 4k za m2 (to i tak około 1k EUR,
więc baaardzo dużo za taki syf)
mieszkania nowe standardowe – 4-5k za m2
dom z działką 1000m2 w odległości do 20km od centrum – 500k-600k
działki do 20km od centrum 150-200zł za m2
Dla tych co uważają, że w/w ceny są życzeniowe załączam link do cen
domów w UK:
www.hbosplc.com/economy/latestregionalsummary.asp?region=london
I od razu wyjaśniam, że Greater London to miasto Londyn wraz z
najbliższymi przedmieściami (łącznie ok.8m ludzi), czyli taka
Warszawa plus okolice typu Piaseczno/Pruszków/Stare
Babice/Izabelin/etc. Poniżej link:
en.wikipedia.org/wiki/Greater_London
A więc w jednym z najdroższych i najbardziej prestiżowych miast
świata, w momencie szczytu hossy nieruchomościowej , średnia cena
domu wynosi obecnie ok. 320k GBP, czyli 1.7m pln.

Tymczasem u nas, gdzie średnia płaca w stolicy jest 4-5 razy
mniejsza niż w Londynie, ceny domów osiągnęły poziomy nominalnie
zbliżone do londyńskich!!!

To oznacza, że ceny domów/działek w Polsce są kilkukrotnie
przewartościowane!

„Gratuluję” kupującym domy i działaczki w Polsce po londyńskich
cenach, daliście się kosmicznie wkręcić kupując kilkukrotnie
przewartościowane aktywa. Za kilka lat wasze domy/działki będą
warte połowę tego co zapłaciliście.
  Jak to jest z tą Trasą Książąt Mazowieckich??
z.bednarek napisał:

> - czy budowa TKM jest powiazana z modernizacja alei jerozolimskich??
> od razu pisze, ze jezeli to sa dwa osobne tematy i moze sie tak
> zdazyc ze, najpierw TKM a potem aleje to sie kupy nie trzyma, bo TKM
> bedzie stalo, gdyz nie bedzie gdzie z niej uciec.

W RPO (Regionalny Programie Operacyjnym) dla Mazowsza na lata 2007-2012 są
zapisane pieniądze na modernizacje DW 719 na odcinku Warszawa - Pruszków (Al.
Jerozolimskie) do klasy GP, 2x3 i na odcinku Pruszków-Grodzisk Maz. z obejściem
od południa tych miejscowości, też klasa GP, 2x2. W Milanówku ludzie burzą się
podobnie jak teraz w Pruszkowie, ale MZDW i marszałek nie dali za wygraną i nie
ugięli się pod presją.
Jak widzisz, z.bednarku, na obu wlotach do Pruszkowa powstaną drogi klasy GP,
zaś przejście przez Pruszków będzie nadal drogą klasy niższej, bo G. Czyli,
oznacza to, iż w Pruszkowie trzeba będzie wyhamować i trochę postać.

> - czy oszacowane sa szkody jakie zostana wyrzadzone w parku
> potulickim, rozumiem ze czesc zostanie bezpowrotnie zdewastowana,
> ale pytanie: jaka czesc??

Studium z 1994 przewidywało jak najdłuższy wiadukt. Jego budowa wiązałaby się z
wyminą gruntu pod przęsłami estakady, ze względu na wysoki poziom wód
gruntowych. Budowa TKM nie oznaczałaby regulacji Utraty.
Budowa TKM na pewno wyłączyła by cześć parku z użytkowania, ale nie oznaczyłaby
jego dewastacji. Teraz znamy tylko przebieg korytarza i możliwe rozwiązanie
techniczne. Aby zmniejszyć oddziaływanie na park wiadukt mozna przykryć tubą -
czyli połtunelem tj. te siskom.waw.pl/projekty/s8/ekrany-poltunelowe.png

te wyżej są dla przekroju 2x4, więc dla przekroju 2x2 koszt byłby mniejszy.
Tunel choć jest mniej inwazyjną metodą urbanistycznie, to jednak spowoduje on
obniżenie wód gruntownych i konieczność regulacji Utraty.
Wiadukt przy odpowiednim zabezpieczeniu i aranżacji np. obsadzenie drzewami nie
spowoduje dewastacji parku. Ale o takie rzeczy wnioskuje się dopiero na etapie
procedury środowiskowej.

Tunel UM chce zbudować na odcinku Wołowskiego - Park. W innych częściach
przewiduję ja prędzej zagłębienie TKM (wykop otwarty lub otoczenie jest wałem
ziemnym. W przypadku osiedla lipowa ostoja linie rozgraniczające trasy idą
blisko działki osiedla.

Deweloper wprost nie informował mieszkańców (przyszłych), przynajmniej mnie (ja
tam mieszkać nie będę). Dzwoniłem od Kastel by ich sprawdzić - nic mi o trasie
nie powiedzieli. Dopiero, na stwierdzenie, że podobno słyszałem o TKM
powiedzieli mi, że będzie to lokalna droga. zirytowali się, kiedy powiedziałem,
że to ma być droga GP i jest zapisana w PZP Mazowsza. Powiedzieli, że skoro nie
jestem zainteresowany kupnem mieszkania to się rozłączyli. Koniec.
  Jak to jest z tą Trasą Książąt Mazowieckich??
Poniżej częściowa moja odpowiedź

#humptyangel
"Treny na południe o Żwirowej nie sąsiadują bezpośrednio z
rezerwą pod TKM"
Od muru cmentarza Żydowskiego przy ul Lipowej do ul. żwirowej jest ok 100 m, jak pisałeś trasa to ok 40 m, dodając zabezpieczenia antyhałasowe z jednej i drugiej strony efekt mamy TKM przy samej żwirowej i mamy znaczne zanieczyszczenia i hałas dla mieszkańców wcześniej przytoczonego kwadratu, a jest to bardzo stare osiedle. "

#humptyangel
"Poza tym fakt istnienia trasy czy nawet jej plany (pewnego)
może doprowadzić do wzrostu cen nieruchomości" w tej części Komorowa może to doprowadzić raczej do znaczego spadku nieruchomości. Oprócz osób posiadających działki prze które przebiega TKM nikt więcej kasy nie zobaczy.

#humptyangel
"Trochę piszesz ogólnikowo o tranzycie.
Czas poświęcić trochę czasu na naukę. Tranzyt możemy podzielić na: międzydzielnicowy (z dzielnicy do dzielnicy), aglomeracyjny (np. z Piaseczna do Łomianek czy z Wołomina do Pruszkowa), regionalny (np. z Ostrołęki do Radomia czy z Płocka do Siedlec) i dalekiego zasięgu (krajowy np. z Gdańska - Krakowa czy z Białegostoku do Wrocławia i międzynarodowy np. Berlin - Mińsk). Używając pojęcia "tranzyt" przy omawianiu problemu TKM odnosi się go przede wszystkim do tranzytu międzydzielnicowego i regionalnego."
W tym punkcie z Panem się zgadzam odnosi się do tranzytu regionalnego jak napisałem dla pojazdów z nr rej. WGM oraz WZY, i jakoś nie widzę tu numerów rej z Gdańska, Krakowa, Białegostoku czy Wrocławia, uważałem że wszyscy wiemy o czym rozmawiamy.

#humptyangel
"Działaliśmy, a Ty co robiłeś w tym kierunku? Poza tym już wyżej tłumaczyłem, że obecny stan rzeczy to uniemożliwia. SISKOM jest organizacją pozarządową, nie czerpiemy profitów z naszej działalności, wszystko robimy we własnym wolnym czasie za darmo"

Co do mojego działania na rzecz bezpłatnego wjazdu na autostradę A2 od Grodziska Maz. - jakoś przegapiłem lub nie natknąłem się nigdzie na ten problem. Jeżeli bym w jakiś sposób mógł tak jak teraz podpisując petycję przzeciwko TKM to bym to zrobił. Ale Państwo jako Stowarzyszenie to mogło, a nawet powinno działać na rzecz najlepszego rozwiązania jak widać nie zawsze macie dobro i wygodę mieszkańców na pierwszym miejscu.

Jeżeli powstanie TKM to dojedziemy do Tworek i co dalej, światła, światła, światła i światła do samej W-wy. Jeżeli ludzie jadący w tranzycie "regionalnym" przez Pruszków wybrali by bezpłatną autostradę "mam taką nadzieję" to i dalej od Pruszkowa odciąży to Al. Jerozolimskie.

#humptyangel
"Odcinek 300 m (poszerzenie) miedzy Partyzantów a Zniczem wpierw był usuwany przez marszałka Struzika na bok, a teraz pada ofiarą nieumiejętności MZDW w rozstrzyganiu przetargów. Poszerzenie tego odcinka jest konieczne, ale nie rozwiąże to problemu tj. kilka potoków, o różnych celach na tej samej drodze. Będzie to likwidacja wąskiego gardła"
?
Jeżeli ta droga nie będzie poszerzona już to po co poszerzać Al. Jerozolimskie do 3 pasów (tak jak wsześniej pisałeś że prace niebawem zostaną rozpoczęte).

Na dziś to już wszytko....
  Rekordowe zyski deweloperów
Idzie krach w nieruchomościach
Z moich obserwacji wynika, że ceny transakcyjne na rynku
nieruchomości są już obecnie niższe o 15-20% w porównaniu z tym co
było na przełomie 2006/2007.
Wrażenie stabilizacji pochodzi tylko z tego, że cały czas w
internecie i agencjach wiszą oferty sprzedaży po starych zawyżonych
cenach, które niestety wchodzą do tych wszystkich bzdurnych
średnich, o których trąbią media.
Tymczasem rynek (tj poziomy transakcyjne) jest już niżej, a będzie
jeszcze dużo, dużo taniej (30-50%).

Dlaczego ?
To proste - załapaliśmy się na końcówkę globalnej hossy na
nieruchomościach (trwała do 2006 roku), do tego ludzie podkręceni
przez media po prostu dostali amoku i kupowali co popadnie i po
każdej cenie, biorąc przy tym kolosalne kredyty. Znam młode osoby,
bez żadnych oszczędności, za to z marnymi zarobkami rzędu 6-8k na
rodzinę 2+1 czy 2+2, którzy brali po 500k kredytu !!.
Efekt – mieliśmy hossę w pigułce, w dwa lata ceny wzrosły u nas
tyle, ile na innych rynkach przez ponad 10lat. Przegoniliśmy przy
tym wiele atrakcyjniejszych miast (m.in. Praga, Budapeszt, Berlin,
Wiedeń, Bruksela!!), a w relacji do dochodów ceny nieruchomości w
Polsce są dramatycznie drogie.

Uwzględnijmy też, że:

1. podaż nieruchomości w Polsce rośnie w szybkim tempie

2. trwa cykl podwyżek stóp procentowych, raty kredytowe coraz wyższe

3. efekt wzrostu wynagrodzeń został całkowicie zniesiony przez
skokowy wzrost kosztów utrzymania (ceny żywności, prądu, gazu,
komunikacji, paliwa etc).

4. polskie banki zaraz ograniczą dostępność kredytów, bo się
zorientują, jak mocno koniunktura siada
www.biec.org/?display=show_me_news&id=226
www.biec.org/?display=show_me_news&id=227
Przecież wystarczy, że banki wprowadzą wymóg wkładu własnego na
poziomie 15-20% (co jest logiczne w sytuacji spadających cen
nieruchomości) i popyt kompletnie się załamanie

5. spada liczba ludności w Polsce (a więc i rodzin) i w niektórych
dużych miastach np. Warszawa ma ujemny przyrost mieszkańców (saldo
przyrostu naturalnego + saldo migracji jest ujemne!!)

6. na świecie idzie recesja, jest ryzyko depresji stulecia!!

Dlatego uważam że, proces przeceny nieruchomości w Polsce dopiero
się rozkręca i nie jest to korekta, tylko odwrócenie trendu...
czekają nas wieloletnie i głębokie spadki cen (bessa w pigułce, tym
razem gorzkiej). Niestety mechanizmy rynkowe są bezwzględne i
ukarzą wszystkich nieroztropnych.

Moje prognozy cen nieruchomości w Warszawie za 6-12miesiecy:
mieszkania w wielkiej płycie – 4k za m2 (to i tak ponad 1k EUR,
więc baaardzo dużo za taki syf)
mieszkania nowe standardowe – 4-5k za m2
dom z działką 1000m2 w odległości do 20km od centrum – 500k
działki do 20km od centrum ok 150zł za m2

Dla tych co uważają, że to niemożliwe załączam link do cen domów w
UK:

www.hbosplc.com/economy/latestregionalsummary.asp?region=london

I od razu wyjaśniam, że Greater London to miasto Londyn wraz z
najbliższymi przedmieściami (łącznie ok.8m ludzi), czyli taka
Warszawa plus okolice typu Piaseczno/Pruszków/Stare
Babice/Izabelin/etc. Poniżej link:
en.wikipedia.org/wiki/Greater_London
A więc w jednym z najdroższych i najbardziej prestiżowych miast
świata, w momencie szczytu hossy nieruchomościowej, średnia cena
domu wynosi obecnie ok. 300k GBP, czyli ok 1.4m pln !!

Tymczasem u nas, gdzie średnia płaca w stolicy jest 4-5 razy
mniejsza niż w Londynie, ceny domów osiągnęły zbliżone NOMINALNIE
poziomy jak w Londynie!!!

„Gratuluję” kupującym domy i działaczki w Polsce po londyńskich
cenach, daliście się kosmicznie wkręcić kupując kilkukrotnie
przewartościowane aktywa. Za rok-dwa wasze domy/działki nie będą
nawet warte połowy tego co zapłaciliście.
  Giełda ostro w dół po fatalnych danych z USA
Teraz idzie mega-krach w nieruchomościach
Z moich obserwacji wynika, że ceny transakcyjne na rynku
nieruchomości już są obecnie niższe o 15-20% w porównaniu z tym co
było na przełomie 2006/2007.
Wrażenie stabilizacji pochodzi tylko z tego, że cały czas w
internecie i agencjach wiszą oferty sprzedaży po starych zawyżonych
cenach, które niestety wchodzą do tych wszystkich bzdurnych
średnich, o których trąbią media.
Tymczasem rynek (tj poziomy transakcyjne) jest już niżej, a będzie
jeszcze dużo, dużo taniej (jakieś 30-50%).

Dlaczego ?
To proste - załapaliśmy się na końcówkę globalnej hossy na
nieruchomościach (trwała do 2006 roku), do tego ludzie podkręceni
przez media po prostu dostali amoku i kupowali co popadnie i po
każdej cenie, biorąc przy tym kolosalne kredyty. Znam młode osoby,
bez żadnych oszczędności, za to z marnymi zarobkami rzędu 6-8k na
rodzinę 2+1 czy 2+2, którzy brali po 500k kredytu !!.
Efekt – mieliśmy hossę w pigułce, w dwa lata ceny wzrosły u nas
tyle, ile na innych rynkach przez ponad 10lat. Przegoniliśmy przy
tym wiele atrakcyjniejszych miast (m.in. Praga, Budapeszt, Berlin,
Wiedeń, Bruksela!!), a w relacji do dochodów ceny nieruchomości w
Polsce są dramatycznie drogie.

Uwzględnijmy też, że:

1. podaż nieruchomości w Polsce rośnie w szybkim tempie

2. trwa cykl podwyżek stóp procentowych, raty kredytowe coraz wyższe

3. efekt wzrostu wynagrodzeń został całkowicie zniesiony przez
skokowy wzrost kosztów utrzymania (ceny żywności, prądu, gazu,
komunikacji, paliwa etc).

4. polskie banki zaraz ograniczą dostępność kredytów, bo się
zorientują, jak mocno koniunktura siada
www.biec.org/?display=show_me_news&id=226
www.biec.org/?display=show_me_news&id=227
Przecież wystarczy, że banki wprowadzą wymóg wkładu własnego na
poziomie 15-20% (co jest logiczne w sytuacji spadających cen
nieruchomości) i popyt kompletnie się załamanie

5. spada liczba ludności w Polsce (a więc i rodzin) i w niektórych
dużych miastach np. Warszawa ma ujemny przyrost mieszkańców (saldo
przyrostu naturalnego + saldo migracji jest ujemne!!)

6. na świecie idzie recesja, jest ryzyko depresji stulecia!!

Dlatego uważam że, proces przeceny nieruchomości w Polsce dopiero
się rozkręca i nie jest to korekta, tylko odwrócenie trendu...
czekają nas wieloletnie i głębokie spadki cen (bessa w pigułce, tym
razem gorzkiej). Niestety mechanizmy rynkowe są bezwzględne i
ukarzą wszystkich nieroztropnych.

Moje prognozy cen nieruchomości w Warszawie za 6-12miesiecy:
mieszkania w wielkiej płycie – 4k za m2 (to i tak ponad 1k EUR,
więc baaardzo dużo za taki syf)
mieszkania nowe standardowe – 4-5k za m2
dom z działką 1000m2 w odległości do 20km od centrum – 500k
działki do 20km od centrum ok 150zł za m2

Dla tych co uważają, że to niemożliwe załączam link do cen domów w
UK:

www.hbosplc.com/economy/latestregionalsummary.asp?region=london

I od razu wyjaśniam, że Greater London to miasto Londyn wraz z
najbliższymi przedmieściami (łącznie ok.8m ludzi), czyli taka
Warszawa plus okolice typu Piaseczno/Pruszków/Stare
Babice/Izabelin/etc. Poniżej link:
en.wikipedia.org/wiki/Greater_London
A więc w jednym z najdroższych i najbardziej prestiżowych miast
świata, w momencie szczytu hossy nieruchomościowej, średnia cena
domu wynosi obecnie ok. 320k GBP, czyli ok 1.5m pln.

Tymczasem u nas, gdzie średnia płaca w stolicy jest 4-5 razy
mniejsza niż w Londynie, ceny domów osiągnęły zbliżone NOMINALNIE
poziomy jak w Londynie!!!

„Gratuluję” kupującym domy i działaczki w Polsce po londyńskich
cenach, daliście się kosmicznie wkręcić kupując kilkukrotnie
przewartościowane aktywa. Za rok-dwa wasze domy/działki nie będą
nawet warte połowy tego co zapłaciliście.
  Fundusze schudły o ponad 20 mld zł?
Giełda padła, teraz idzie krach w nieruchomościach
Z moich obserwacji wynika, że ceny transakcyjne na rynku
nieruchomości są już obecnie niższe o 15-20% w porównaniu z tym co
było na przełomie 2006/2007.
Wrażenie stabilizacji pochodzi tylko z tego, że cały czas w
internecie i agencjach wiszą oferty sprzedaży po starych zawyżonych
cenach, które niestety wchodzą do tych wszystkich bzdurnych
średnich, o których trąbią media.
Tymczasem rynek (tj poziomy transakcyjne) jest już niżej, a będzie
jeszcze dużo, dużo taniej (30-50%).

Dlaczego ?
To proste - załapaliśmy się na końcówkę globalnej hossy na
nieruchomościach (trwała do 2006 roku), do tego ludzie podkręceni
przez media po prostu dostali amoku i kupowali co popadnie i po
każdej cenie, biorąc przy tym kolosalne kredyty. Znam młode osoby,
bez żadnych oszczędności, za to z marnymi zarobkami rzędu 6-8k na
rodzinę 2+1 czy 2+2, którzy brali po 500k kredytu !!.
Efekt – mieliśmy hossę w pigułce, w dwa lata ceny wzrosły u nas
tyle, ile na innych rynkach przez ponad 10lat. Przegoniliśmy przy
tym wiele atrakcyjniejszych miast (m.in. Praga, Budapeszt, Berlin,
Wiedeń, Bruksela!!), a w relacji do dochodów ceny nieruchomości w
Polsce są dramatycznie drogie.

Uwzględnijmy też, że:

1. podaż nieruchomości w Polsce rośnie w szybkim tempie

2. trwa cykl podwyżek stóp procentowych, raty kredytowe coraz wyższe

3. efekt wzrostu wynagrodzeń został całkowicie zniesiony przez
skokowy wzrost kosztów utrzymania (ceny żywności, prądu, gazu,
komunikacji, paliwa etc).

4. polskie banki zaraz ograniczą dostępność kredytów, bo się
zorientują, jak mocno koniunktura siada
www.biec.org/?display=show_me_news&id=226
www.biec.org/?display=show_me_news&id=227
Przecież wystarczy, że banki wprowadzą wymóg wkładu własnego na
poziomie 15-20% (co jest logiczne w sytuacji spadających cen
nieruchomości) i popyt kompletnie się załamanie

5. spada liczba ludności w Polsce (a więc i rodzin) i w niektórych
dużych miastach np. Warszawa ma ujemny przyrost mieszkańców (saldo
przyrostu naturalnego + saldo migracji jest ujemne!!)

6. na świecie idzie recesja, jest ryzyko depresji stulecia!!

Dlatego uważam że, proces przeceny nieruchomości w Polsce dopiero
się rozkręca i nie jest to korekta, tylko odwrócenie trendu...
czekają nas wieloletnie i głębokie spadki cen (bessa w pigułce, tym
razem gorzkiej). Niestety mechanizmy rynkowe są bezwzględne i
ukarzą wszystkich nieroztropnych.

Moje prognozy cen nieruchomości w Warszawie za 6-12miesiecy:
mieszkania w wielkiej płycie – 4k za m2 (to i tak ponad 1k EUR,
więc baaardzo dużo za taki syf)
mieszkania nowe standardowe – 4-5k za m2
dom z działką 1000m2 w odległości do 20km od centrum – 500k
działki do 20km od centrum ok 150zł za m2

Dla tych co uważają, że to niemożliwe załączam link do cen domów w
UK:

www.hbosplc.com/economy/latestregionalsummary.asp?region=london

I od razu wyjaśniam, że Greater London to miasto Londyn wraz z
najbliższymi przedmieściami (łącznie ok.8m ludzi), czyli taka
Warszawa plus okolice typu Piaseczno/Pruszków/Stare
Babice/Izabelin/etc. Poniżej link:
en.wikipedia.org/wiki/Greater_London
A więc w jednym z najdroższych i najbardziej prestiżowych miast
świata, w momencie szczytu hossy nieruchomościowej, średnia cena
domu wynosi obecnie ok. 300k GBP, czyli ok 1.4m pln !!

Tymczasem u nas, gdzie średnia płaca w stolicy jest 4-5 razy
mniejsza niż w Londynie, ceny domów osiągnęły zbliżone NOMINALNIE
poziomy jak w Londynie!!!

„Gratuluję” kupującym domy i działaczki w Polsce po londyńskich
cenach, daliście się kosmicznie wkręcić kupując kilkukrotnie
przewartościowane aktywa. Za rok-dwa wasze domy/działki nie będą
nawet warte połowy tego co zapłaciliście.
  Stopy w górę, złoty mocniejszy
Idzie mega-krach w nieruchomościach
Z moich obserwacji wynika, że ceny transakcyjne na rynku
nieruchomości są już obecnie niższe o 15-20% w porównaniu z tym co
było na przełomie 2006/2007.
Wrażenie stabilizacji pochodzi tylko z tego, że cały czas w
internecie i agencjach wiszą oferty sprzedaży po starych zawyżonych
cenach, które niestety wchodzą do tych wszystkich bzdurnych
średnich, o których trąbią media.
Tymczasem rynek (tj poziomy transakcyjne) jest już niżej, a będzie
jeszcze dużo, dużo taniej (30-50%).

Dlaczego ?
To proste - załapaliśmy się na końcówkę globalnej hossy na
nieruchomościach (trwała do 2006 roku), do tego ludzie podkręceni
przez media po prostu dostali amoku i kupowali co popadnie i po
każdej cenie, biorąc przy tym kolosalne kredyty. Znam młode osoby,
bez żadnych oszczędności, za to z marnymi zarobkami rzędu 6-8k na
rodzinę 2+1 czy 2+2, którzy brali po 500k kredytu !!.
Efekt – mieliśmy hossę w pigułce, w dwa lata ceny wzrosły u nas
tyle, ile na innych rynkach przez ponad 10lat. Przegoniliśmy przy
tym wiele atrakcyjniejszych miast (m.in. Praga, Budapeszt, Berlin,
Wiedeń, Bruksela!!), a w relacji do dochodów ceny nieruchomości w
Polsce są dramatycznie drogie.

Uwzględnijmy też, że:

1. podaż nieruchomości w Polsce rośnie w szybkim tempie

2. trwa cykl podwyżek stóp procentowych, raty kredytowe coraz wyższe

3. efekt wzrostu wynagrodzeń został całkowicie zniesiony przez
skokowy wzrost kosztów utrzymania (ceny żywności, prądu, gazu,
komunikacji, paliwa etc).

4. polskie banki zaraz ograniczą dostępność kredytów, bo się
zorientują, jak mocno koniunktura siada
www.biec.org/?display=show_me_news&id=226
www.biec.org/?display=show_me_news&id=227
Przecież wystarczy, że banki wprowadzą wymóg wkładu własnego na
poziomie 15-20% (co jest logiczne w sytuacji spadających cen
nieruchomości) i popyt kompletnie się załamanie

5. spada liczba ludności w Polsce (a więc i rodzin) i w niektórych
dużych miastach np. Warszawa ma ujemny przyrost mieszkańców (saldo
przyrostu naturalnego + saldo migracji jest ujemne!!)

6. na świecie idzie recesja, jest ryzyko depresji stulecia!!

Dlatego uważam że, proces przeceny nieruchomości w Polsce dopiero
się rozkręca i nie jest to korekta, tylko odwrócenie trendu...
czekają nas wieloletnie i głębokie spadki cen (bessa w pigułce, tym
razem gorzkiej). Niestety mechanizmy rynkowe są bezwzględne i
ukarzą wszystkich nieroztropnych.

Moje prognozy cen nieruchomości w Warszawie za 6-12miesiecy:
mieszkania w wielkiej płycie – 4k za m2 (to i tak ponad 1k EUR,
więc baaardzo dużo za taki syf)
mieszkania nowe standardowe – 4-5k za m2
dom z działką 1000m2 w odległości do 20km od centrum – 500k
działki do 20km od centrum ok 150zł za m2

Dla tych co uważają, że to niemożliwe załączam link do cen domów w
UK:

www.hbosplc.com/economy/latestregionalsummary.asp?region=london

I od razu wyjaśniam, że Greater London to miasto Londyn wraz z
najbliższymi przedmieściami (łącznie ok.8m ludzi), czyli taka
Warszawa plus okolice typu Piaseczno/Pruszków/Stare
Babice/Izabelin/etc. Poniżej link:
en.wikipedia.org/wiki/Greater_London
A więc w jednym z najdroższych i najbardziej prestiżowych miast
świata, w momencie szczytu hossy nieruchomościowej, średnia cena
domu wynosi obecnie ok. 300k GBP, czyli ok 1.4m pln !!

Tymczasem u nas, gdzie średnia płaca w stolicy jest 4-5 razy
mniejsza niż w Londynie, ceny domów osiągnęły zbliżone NOMINALNIE
poziomy jak w Londynie!!!

„Gratuluję” kupującym domy i działaczki w Polsce po londyńskich
cenach, daliście się kosmicznie wkręcić kupując kilkukrotnie
przewartościowane aktywa. Za rok-dwa wasze domy/działki nie będą
nawet warte połowy tego co zapłaciliście.
  chce zamieszkac w Jozefowie! ;)
Zanim na działce stanie dom!
Tytuł: Zanim na działce stanie dom
Autor: Weronika de Castro Couto

Zanim na działce
stanie dom
Kupno działki to dopiero początek drogi. Żeby cokolwiek wybudować na działce
nawet murowany garaż trzeba mieć stosowne zezwolenie z urzędu dzielnicy.
Weronika de Castro Couto
Po zakupieniu działki składamy w urzędzie dzielnicy, gminy lub miasta (w
wydziale architektury) wniosek o wydanie decyzji o warunkach zabudowy.
Wraz z wnioskiem składamy w urzędzie wypis z rejestru gruntów (uzyskamy go w
wydziale geodezji za 11 zł i 5 zł opłaty skarbowej) oraz mapkę geodezyjną, tzw.
podkład, sporządzoną przez uprawnionego geodetę (ok. 1000 zł). Na decyzję czeka
się około miesiąca. Musi się ona uprawomocnić po upływie czternastu dni, jeśli
w tym czasie żadna ze stron nie wniesie sprzeciwu.

Warunki zabudowy
Na podstawie warunków zabudowy określonych w wydanej przez urząd decyzji
architekt sporządza projekt domu, ewentualnie innych budynków, które mają
stanąć na działce. Zanim jednak rozpoczniemy realizację projektu, musimy
uzyskać pozwolenie na budowę.

W tym celu składamy w urzędzie gminy (w wydziale architektury) wniosek o
wydanie pozwolenia na budowę.

Do wniosku trzeba załączyć przede wszystkim projekt budowlany wykonany przez
uprawnioną osobę w trzech egzemplarzach. Musimy też złożyć w urzędzie gminy
dokument poświadczający nasze prawo do terenu, np. odpis aktu notarialnego albo
wypis z księgi wieczystej.

Co z mediami
Do tego załączamy ustalone z zakładem energetycznym warunki dostawy energii
elektrycznej, gazu, wody (jeśli zamierzamy podłączyć się do wodociągów) oraz
warunki odbioru ścieków bądź projekt szamba, w zależności od tego, jak będziemy
odprowadzać domowe nieczystości.

Jeśli w decyzji o warunkach zabudowy określono inne, szczególne wymagania,
należy złożyć wraz z wnioskiem inne stosowne dokumenty. Na pozwolenie
teoretycznie czeka się ok. miesiąca, w praktyce może się to przedłużyć.

Zawiadom gminę
Z rozpoczęciem budowy trzeba poczekać aż do momentu uprawomocnienia się
pozwolenia trwa to 14 dni. A kiedy zaczniesz budowę domu, musisz złożyć w
urzędzie gminy zawiadomienie o rozpoczęciu budowy oraz podstemplować tzw.
dziennik budowy. W dzienniku budowy kierownik budowy odnotowuje rozpoczęcie i
zakończenie wszystkich etapów prac budowlanych. Ponadto w dzienniku musi
znaleźć się wpis geodety o wyznaczeniu obrysu budynku.
Gdy skończysz budowę, złóż w urzędzie gminy zawiadomienie o jej zakończeniu. Do
zawiadomienia załączamy: dziennik budowy (z końcowym wpisem), oświadczenie
kierownika robót o zakończeniu budowy i uprzątnięciu placu budowy, opinię
kominiarską, geodezyjną, inwentaryzację powykonawczą, protokoły odbioru
wszystkich instalacji, ewentualnie oświadczenie o stanie szamba oraz kserokopię
decyzji o warunkach zabudowy.
Gdzie załatwisz formalności
Warszawa
Bemowo ul. Powstańców Śląskich 70, tel. 533-75-00
Białołęka ul. Modlińska 197, tel. 676-66-03
Bielany Przybyszewskiego 70/72, tel. 663-08-60
Błonie Rynek 6, tel. 725-30-06
Mokotów ul. Rakowiecka 25/27, tel. 849-47-16
Ochota ul. Grójecka 17a, tel. 822-20-21
Praga-Południe ul. Grochowska 274, tel. 813-77-12
Praga-Północ ul. ks. Kłopotowskiego 15, tel. 619-00-41
Śródmieście ul. Nowogrodzka 43, tel. 699-80-00
Ursus pl. Czerwca 1976, tel. 667-26-50
Ursynów ul. Lanciego 14, tel. 649-26-80
Wawer ul. Żegańska 19, tel. 516-42-01
Wesoła ul. 1 Praskiego Pułku 33, tel. 773-60-43
Wilanów ul. Kostki-Potockiego, tel. 642-60-01
Włochy al. Krakowska 257, tel. 575-87-50
Wola al. Solidarności 90, tel. 838-80-31
Żoliborz ul. Słowackiego 6/8, tel. 839-98-81
Okolice Warszawy
Brwinów ul. Grodzis- ka 12, tel. 729-59-24
Garwolin ul. Staszica 15, tel. (0-25) 684-34-23
Góra Kalwaria ul. 3 Maja 10a, tel. 727-34-11
Grodzisk Mazowiecki ul. Kościuszki 32a, tel. 755-55-34
Józefów ul. Kardynała Wyszyńskiego 1, tel. 789-21-90
Kałuszyn ul. Pocztowa 1, tel. (0-25) 757-66-18
Karczew ul. Warszawska 28, tel. 780-60-83
Konstancin-Jeziorna ul. Warszawska 32, tel. 756-48-10
Kobyłka ul. Wołomińska 1, tel. 786-33-28
Legionowo ul. Piłsudskiego 3, tel. 774-20-31
Łaskarzew Duży Rynek 32, tel. (0-25) 684-34-23
Łomianki ul. Warszawska 115, tel. 751-10-01
Marki al. Piłsudskiego 95, tel. 781-38-30
Mińsk Mazowiecki ul. Konstytucji 3 Maja 1, tel. (0-25) 758-20-44
Milanówek ul. Kościuszki 45, tel. 758-30-61
Mogielnica Rynek 1, tel. (0-prefix-48) 663-51-49
Mszczonów ul. Grójecka 45, tel. (0-46) 857-16-89
Nasielsk ul. Kilińskiego 10, tel. (0-prefix-23) 691-24-70
Nowe Miasto nad Pilicą pl. Ojca Koźmińskiego 4, tel. (0-48) 674-10-98
Nowy Dwór Mazowiecki ul. Zakroczymska 30, tel. 775-25-32
Otwock ul. Armii Krajowej 5, tel. 779-20-01
Ożarów Mazowiecki ul. Kolejowa 2, tel. 722-22-07
Piastów ul. 11 Listopada 2, tel. 723-12-58
Pilawa al. Wyzwolenia 58, tel. (0-25) 685-60-83
Podkowa Leśna ul. Akacjowa 39/41, tel. 758-98-78
Pruszków ul. Kraszewskiego 16, tel. 758-64-31
Radzymin pl. Kościuszki 2, tel. 786-50-21
Rembertów al. gen. Chruściela 28, tel. 515-15-02
Serock Rynek 21, tel. 782-7436
Sochaczew ul. 1 Maja 16, tel. (0-46) 862-26-02
Sulejówek ul. Dworcowa 55, tel. 783-11-44
Tłuszcz ul. Warszawska 10, tel. (0-29) 757-30-16
Warka pl. Czarnieckiego 1, tel. (0-48) 667-20-02
Wołomin ul. Ogrodowa 4, tel. 787-64-81
Ząbki al. Wojska Polskiego 10, tel. 781-68-14
Zielonka ul. Lipowa 5, tel. 781-99-60
Żyrardów pl. Jana Pawła II 1, tel. (0-46) 855-30-34
Zebrała Weronika de Castro Couto
  Nie kupuj u Księdza
Nie kupuj u Księdza
Rok 1990 Kościół kat.ogłosił Rokiem Rodziny. Rodzina Przybeckich tego właśnie
roku chciała sobie zrobić dobrze, w czym pomóc jej miał duchowny tegoż
Kościoła. Ksiądz jednak familię oskubał i zniknął. Rok obecny jest Rokiem
Miłosierdzia Bożego, ale nie księżego. Szanse wyrolowanych są takie same jak
11 lat temu.

Przybeccy mieszkają w Bytomiu, gdzie niebo zasnute jest smogiem, powietrze
wali siarką, a w domu kurz gruby na pół palca. Mają jednak rodzinę na pięknej
ziemi lubuskiej, blisko Żagania. Nie ma tam fabrycznych kominów, są za to
lasy, łąki i jeziora. Przybeccy tak się zachwycili okolicą, że zapragnęli
wynieść się z brudnego Bytomia i osiąść tu na stałe. Ich krewni zgadali się z
proboszczem Janem Bielachowiczem, że ma on do opylenia sporą działkę z
budynkiem mieszkalnym, gospodarczym i stodołą we wsi Rudawica pod numerem 5.
Tanio to wszystko pogoni, bo na cholerę mu gospodarstwo. Gdy familia
Przybeckich obejrzała nieruchomość, oniemiała z zachwytu.
Zadupie, o jakim marzyli. Nie przejęli się nawet tym, że sąsiednia wieś
nazywa się Pruszków, bo to
przecież nie ten Pruszków...

Padre zaproponował, że za wszystko weźmie marne 235 mln zł (starych).
Przybeccy zgodzili się na tę cenę, chociaż budynki wymagały remontu. Ksiądz
zatarł rąsie i sprokurował na papierze "umowę wstępną na kupno-sprzedaż". W
umowie, opatrzonej datą 9 lipca 1991 r., stało, że Przybeccy wyrażają wolę
zakupu wspomnianej nieruchomości i tytułem zadatku przekazują na konto
sprzedającego dziesięć procent wartości. Zadatek przepadał na rzecz
sprzedającego z chwilą niedotrzymania warunków umowy wstępnej. Tak
zabezpieczony proboszcz łaskawie za dodatkowe 750 tys. zł (starych) opylił
nabywcom jeszcze parę mebli, piec elektryczny, lodówkę i aparat telefoniczny.

Parę dni po tym, jak ksiądz łyknął zaliczkę, obie strony zawarły właściwą
umowę kupna-sprzedaży. Proboszcz zadbał nawet, żeby podpisali ją także
świadkowie; po jednym z każdej strony. Kupujący zwrócili uwagę, że ksiądz
Bielachowicz napisał, iż jest tylko w części właścicielem nieruchomości,
którą właśnie opyla. Księżulo przyznał, że i owszem, połowa gruntu i chałup
należy do pewnej rodziny, która przebywa we Francji, ale on ma pełnomocnictwo
do sprzedaży całości.

Dzień podpisania umowy był ostatnim, w którym Przybeccy oglądali świątobliwą
facjatę proboszcza Bielachowicza. Wziął forsę, powiedział "szczęść Boże" i
zniknął. Następnego dnia miał przyjechać i zabrać nabywców do notariusza.

– My nie za bardzo znaliśmy się na tych sprawach, a słowo osoby duchownej
było wtedy dla nas święte – wspomina wkurzony Ryszard Przybecki.

Po paru dniach lżejsza o ładny grosz familia wszczęła poszukiwania księdza.
Okazało się, że zniknął z Żagania. Początkowe obawy o zdrowie i życie
wielebnego prysły, gdy okazało się, iż baluje w jednej z podżagańskich wsi na
chrzcinach. Zanim Przybeccy dotarli tam – duszpasterza znów wcięło.

Ktoś mądry powiedział im, że bez wypisu z księgi wieczystej oraz bez
notarialnego potwierdzenia transakcji mogą sobie umową podetrzeć wiadomą
część ciała. Życzliwi radzili, żeby klechę podać do sądu, ale rodzina
Przybeckich ufała w kościelną sprawiedliwość.

Rok 1992 minął im na pisaniu oraz wysyłaniu pism do Kurii Biskupiej Gorzowsko-
Zielonogórskiej. Kuria odpisywała albo i nie. Jeśli odpisywała, to radziła
żeby rozwiązać spór zgodnie z sumieniem. Przybeccy też byli za tym, żeby spór
rozwiązać. Już nie pragnęli mieć raju na zadupiu, którego połowa i tak
należała do niejakiej Marianny Bąby czasowo przebywającej we Francji. Chcieli
tylko zwrotu szmalu wraz z odsetkami. Niestety, kuria nie pomogła
zlokalizować nowego miejsca pobytu księdza Bielachowicza.

W następnym roku Przybeckim udało się ustalić, że poszukiwany jest
proboszczem w Sławie, 60 km od Rudawicy. Tym razem uderzyli do samego biskupa
Zielonogórsko - Gorzowskiego, ekscelencji Józefa Michalika. Zastępcy Józefa
Glempa pisującego w prasie kościelnej jako żarliwy moralista. Biskup odparł,
że wiele zrobić nie może, ale dodał: o zwycięstwo prawdy w sumieniu szczerze
się modlę.

Biskupie modły, co oczywiste, pomogły jak umarłemu kadzidło, w następny rok
rodzina Przybeckich wkroczyła więc z mocnym postanowieniem chwycenia księdza
za gębę za pomocą instytucji prawa. Postraszony sądem wielebny sporządził
pisemne oświadczenie, że odda szmal Przybeckim, jak tylko tę trefną nieru-
chomość w Rudawicy sprzeda leśnictwu w Bolesławcu. Nie wiadomo, czy ksiądz
Bielachowicz chciał powtórzyć numer ze sprzedażą działki, czy zwyczajnie
ściemniał. Wiadomo
natomiast na pewno, że po kilku miesiącach wielebny ponownie zniknął.

Oszukani nie byli w stanie ustalić nowego miejsca jego pobytu, a kuria
milczała. Sąd nie otrzymał
adresu, na który miał zostać wysłany pozew.
Przybeccy zwrócili się do Sekretariatu Prymasa Polski, skąd ich pismo
powędrowało ponownie do kurii. Tam przeleżało się nieco, aż wreszcie kanclerz
kurii odpisał: Uprzejmie wyjaśniamy,
iż aktualnie ks. Jan Bielachowicz nie pracuje w naszej diecezji – wyjechał za
granicę. Jaki jest stan prawny sprawy, o której pan pisze, nie orientujemy
się, gdyż ks. Bielachowicz nie przedstawił nam żadnych dokumentów.

Po 11 latach sytuacja jest taka: właścicielami nieruchomości w Rudawicy pod
numerem piątym jest nadal Marianna Bąba, czasowo we Francji, oraz ksiądz Jan
Bielachowicz. Ten ostatni wisi Przybeckim 23 tys. 500 zł z wielką kupą
odsetek. W ciągu 11 lat poszukiwań wielebnego zmarło się mieszkającym w
Żaganiu ojcu i bratu Ryszarda – obecnie głowy rodu. Wali się chałupa w
Rudawicy pod piątką, a stodoła zawaliła się dwa lata temu. Przybeccy nadal
mieszkają w zadymionym Bytomiu. Od smogu chyba poprzekręcało im się w
głowach. Ubzdurali sobie, że ze swoimi żalami zwrócą się do papieża, gdy J.P.
2 nawiedzi w sierpniu Pomroczną. Nawet jeśli ich nie przyjmie – mówią – to
chociaż przekażą mu list.

Najgorszy w tej historii jest fakt, że przez 11 lat nie wyleczyli się z
naiwności. Równie skutecznie mogliby pisać do dalajlamy...
  dawno, dawno temu ...
dawno, dawno temu ...
Byla sobie taki wpis niecaly rok temu ...

Z moich obserwacji wynika, że ceny transakcyjne na rynku
nieruchomości są już obecnie niższe o 15-20% w porównaniu z tym co
było na początku 2007 roku.
Wrażenie stabilizacji pochodzi tylko z tego, że cały czas w
internecie i agencjach wiszą oferty sprzedaży po starych zawyżonych
cenach, które niestety wchodzą do tych wszystkich bzdurnych
średnich, o których trąbią media.
Tymczasem rynek (tj poziomy transakcyjne) jest już niżej, a będzie
jeszcze dużo, dużo taniej (30-50%).

Dlaczego ?
To proste - załapaliśmy się na końcówkę globalnej hossy na
nieruchomościach (trwała do 2006 roku), do tego ludzie podkręceni
przez media po prostu dostali amoku i kupowali co popadnie i po
każdej cenie, biorąc przy tym kolosalne kredyty. Znam młode osoby,
bez żadnych oszczędności, za to z marnymi zarobkami rzędu 6-8k na
rodzinę 2+1 czy 2+2, którzy brali po 500k kredytu !!.
Efekt – mieliśmy hossę w pigułce, w dwa lata ceny wzrosły u nas
tyle, ile na innych rynkach przez ponad 10lat. Przegoniliśmy przy
tym wiele atrakcyjniejszych miast (m.in. Praga, Budapeszt, Berlin,
Wiedeń, Bruksela!!), a w relacji do dochodów ceny nieruchomości w
Polsce są dramatycznie drogie.

Główne czynniki, które spowodują załamanie cen:

1. Podaż nieruchomości w Polsce rośnie w szybkim tempie

2. Trwa cykl podwyżek stóp procentowych, pod koniec roku
oprocentowanie kredytów w pln zbliży się do 8%, wysokość rat
kredytowych galopuje. Przykład:
kredyt 400k, na 30lat
rata przy stopie 4,5% wynosiła ok.2600zł
rata przy stopie 7,5% wynosi ok.3600zł
Wzrost wysokości raty o 1000zł czyli prawe 40% !!
Tego żaden wzrost wynagrodzeń nie zrekompensuje, tym bardziej,
że...patrz pkt 3.

3. Efekt wzrostu wynagrodzeń został całkowicie zniesiony przez
skokowy wzrost kosztów utrzymania (ceny żywności, prądu, gazu,
komunikacji, paliwa etc).

Oficjalna inflacja wprawdzie wynosi ‘tylko’ 4.3% (dane za styczeń)
ale to ma się nijak to wzrostu kosztów utrzymania, które w ciągu
ostatniego skoczyły o jakieś 20-30%.
Co ludzi obchodzi ile staniały plazmy, hotele czy żarcie w
knajpach. Tego nikt nie musi kupować, a zwłaszcza ludzie, którzy
wzięli kredyty ‘na styk’. Natomiast za czynsz, jedzenie, rachunki
licznikowe, komunikację każdy MUSI płacić i tu jest prawdziwy ból.
Opowiadanie, że wzrost wynagrodzeń o te 10-15% poprawił sytuację
budżetów domowych to bzdura, bo ten wzrost nie nadąża za podwyżkami
podstawowych towarów i usług !!

4. Polskie banki zaraz ograniczą dostępność kredytów, bo się
zorientują, jak mocno koniunktura siada
www.biec.org/?display=show_me_news&id=226
www.biec.org/?display=show_me_news&id=227
Gros kredytów hipotecznych została zaciągnięta w jednym cyklu
koniunkturalnym (ostatnie 2-3 lata), więc ryzyko dla banków jest
gigantyczne. W momencie pogorszenia sytuacji gospodarczej w Polsce,
a to już powoli się dzieje a przybierze na sile za parę kwartałów,
jakość portfela kredytowego banków błyskawicznie się pogorszy.
Zacznie się zakładanie rezerw i ograniczanie dostępności kredytów.

Przecież wystarczy, że banki wprowadzą wymóg wkładu własnego na
poziomie 10-20% (co jest logiczne w sytuacji spadających cen
nieruchomości) i popyt kompletnie się załamanie.

5. Spada liczba ludności w Polsce (a więc i rodzin) i w niektórych
dużych miastach np. Warszawa ma ujemny przyrost mieszkańców (saldo
przyrostu naturalnego + saldo migracji jest ujemne!!)

6. Na świecie idzie recesja, jest ryzyko depresji stulecia!!

7. Nominalny wzrost cen mieszkań w połączeniu z aprecjacją złotego,
doprowadził do wyzerowania zagranicznego popytu inwestycyjnego na
polskie nieruchomości.
1k euro to już tylko niecałe 3600zł, więc 6k za m2 mieszkania to ok
1700eur!! Tyle albo mniej kosztują mieszkania w wielu europejskich
stolicach (m.in. Praga, Budapeszt, Berlin, Wiedeń, Bruksela) w
przyzwoitych lokalizacjach .
6k pln to naprawdę góra pieniędzy za m2 mieszkania w bloku w
brzydkiej Warszawie z kiepską komunikacją i relatywnie niskimi
zarobkami.
Musicie, ludzie, uwierzyć, że są miasta na w Europie, gdzie jest
dużo taniej i ładniej i gdzie zarabia się znacznie więcej.
Tak więc 6k pln za m2 mieszkania w Warszawie to wciąż drogo i
będzie taniej. Rynek nie rychliwy, ale sprawiedliwy.
Proces przeceny nieruchomości w Polsce dopiero się rozkręca i nie
jest to korekta, tylko odwrócenie trendu... czekają nas wieloletnie
i głębokie spadki cen (bessa w pigułce, tym razem gorzkiej).
Niestety mechanizmy rynkowe są bezwzględne i ukarzą wszystkich
nieroztropnych.

Oczekuję stabilizacji cen nowych mieszkań w dobrej lokalizacji na
poziomie ok 1,5k euro, co oznacza mniej więcej takie docelowe
poziomy cenowe w pln:
mieszkania w wielkiej płycie – 4k za m2 (to i tak grubo ponad 1k
EUR, więc baaardzo dużo za taki syf)
mieszkania nowe standardowe – 4-5k za m2
dom z działką 1000m2 w odległości do 20km od centrum – 500k
działki do 20km od centrum ok 150zł za m2

Dla tych co uważają, że to niemożliwe załączam link do cen domów w
UK:

www.hbosplc.com/economy/latestregionalsummary.asp?region=london

I od razu wyjaśniam, że Greater London to miasto Londyn wraz z
najbliższymi przedmieściami (łącznie ok.8m ludzi), czyli taka
Warszawa plus okolice typu Piaseczno/Pruszków/Stare
Babice/Izabelin/etc. Poniżej link:
en.wikipedia.org/wiki/Greater_London
A więc w jednym z najdroższych i najbardziej prestiżowych miast
świata, w momencie szczytu hossy nieruchomościowej, średnia cena
domu wynosi obecnie ok. 300k GBP, czyli ok 1.4m pln !!

Tymczasem u nas, gdzie średnia płaca w stolicy jest 4-5 razy
mniejsza niż w Londynie, ceny domów osiągnęły zbliżone NOMINALNIE
poziomy jak w Londynie!!!

„Gratuluję” kupującym domy i działaczki w Polsce po londyńskich
cenach, daliście się kosmicznie wkręcić kupując kilkukrotnie
przewartościowane aktywa. Za rok-dwa wasze domy/działki nie będą
nawet warte połowy tego co zapłaciliście.
 



Pruszków 54m2 Sprzedam
Pruszków strzyżenie yorków
Pruszków zagrożenia lokalne
PRUSZKOW PL
Pruszków Prokuratura
Pruszków Wrzesinek
prudnik-urząd Statystyczny
prywatne ogłoszenia z Radomia
prywatnezdjecia mojej
Przejazd przez Rumunię
przebukowanie biletu wizzar
przedsiębiorstwa Siemianowic Śląskich
prywatne linie Gorlice Rzeszów
Przedawnienie W procesie karnym
Przegląd Powiatowy
  • napoleonka na ciescie francuskim
  • gulasz wieprzowy przepis
  • lg;c1150
  • odtwarzarka;plikow;do;6151
  • generator twarzy