Oglądasz posty znalezione dla hasła: prywatne łowiska
Wiadomość
  Szukam dosc pokaznego konta pod prywatna WWW
Niestety szukam az 250 MB :) A ceny 1000 PLN rocznie sa zdecydowanie nie
do przyjecia przez moja zone :)
To ma byc stronka prowadzona czysto hobbystycznie. Czysty HTML +
mozliwosc scoagania plikow JR2 (lowisko tworzone dla potrzeb Symulatora
Lowienia Ryb)przez http lub ftp.

Moze ktos z Was dysponuje i moze odstapic miejsce na serwerze za niezbyt
duza ktowe ? Stronke chce tworzyc oczywiscie nie w celach komercyjnych
:)

=D   O.Bielsko | K.Kobiernice        C=<
=D   Sandacz 65cm, | GG:3121891      C=<
=D         -=WoDoM CzEśĆ=-           C=<


 
  Karta wędkarska - gdzie? jak ?

Witam,
kiedyś "za smarkacza" bawiłem się w wędkowanie. Teraz pomyślałem, że bym
do
tego wrócił - ale oczywiście
chcę przestrzegać reguł - więc zapytuję.....gdzie we Wrocławiu trzeba by
się
udać, żeby "posiąść" kartę :)?
Z pewnością ktoś z Was wędkuje ?


na prywatnych łowiskach nie potrzeba karty wędkarskiej - płacisz za:
godziny/wędki/złowione ryby (róznie na różnych bywa).
jeśli nie będziesz wędkował nałogowo to jest to lepsze (finansowo)
rozwiązanie...
byłem w piaskowni w Chrząstawie - zupełnie przyjemnie - płacisz tylko od
wędki :-) dobry chleb ze smalcem na miejscu...

  Karta wędkarska - gdzie? jak ?

byłem w piaskowni w Chrząstawie - zupełnie przyjemnie - płacisz tylko od
wędki :-) dobry chleb ze smalcem na miejscu...


O własnie. A masz moze jakas liste takich prywatnych lowisk w dolnoslaskim ?
Najchetniej z mozliwoscia rozbicia namiotu i nocowania :)
Wiem, ze jest google - ale lepiej podpytac kogos kto byl, sprawdzal

kf

  Karta wędkarska - gdzie? jak ?

O własnie. A masz moze jakas liste takich prywatnych lowisk w
dolnoslaskim ?
Najchetniej z mozliwoscia rozbicia namiotu i nocowania :)
Wiem, ze jest google - ale lepiej podpytac kogos kto byl, sprawdzal


niestety nie - kiedyś namietnie wedkowałem, teraz tez bym chciał - ale
czas nie pozwala - na emeryturze odrobię...
w Chrząstawie  na piaskowni byłem "po drodze" z Miłoszyc :-)

 
  Karta wędkarska - gdzie? jak ?

| O własnie. A masz moze jakas liste takich prywatnych lowisk w
dolnoslaskim ?
| Najchetniej z mozliwoscia rozbicia namiotu i nocowania :)
| Wiem, ze jest google - ale lepiej podpytac kogos kto byl, sprawdzal

niestety nie - kiedyś namietnie wedkowałem, teraz tez bym chciał - ale
czas nie pozwala - na emeryturze odrobię...
w Chrząstawie  na piaskowni byłem "po drodze" z Miłoszyc :-)


Że się podłączę - a da się tam coś złowić?
Ja wiem, że chodzi głównie o to by króliczka łapać, ale czasem miło jest też
złapać ;-)

pozdr.
jarek

  Łowiska
bo zdajac prawo jazdy zdaje sie egzamin który sprawdza nasze umiejętności, a w wypadku karty wedkarskiej daje się pieniądze i obojętnie czy umiemy czy nie dostajemy prawo do łowienia.

Raczej masz blade pojęcie o czym piszesz. Przeczytaj regulamin PZW i będziesz wiedział że nie wystarczy zapłacic za kartę, trzeba posiaść też troszke wiadomości na tematy związane z ochroną ryb itp. Na stawach prywatnych możesz sobie robic co ci się tylko podoba natomiast na łowiskach PZW musisz sie stosowac do przepisów.
  Witam miłośników przyrody
Moja okolica faktycznie jest piękna. Pełno tu jezior, lasów bogatych w grzyby (na które z zamiłowaniem chodzę). Skupiam się oczywiście bardziej na wędkowaniu.

Jeśli chodzi o info o moich największych rybach... cóż hehe no nie mam się kochani czym pochwalić.

Karp - 5,500 kg
Szczupak - 5 kg
Amur - 4 kg

Jestem głównie strażnikiem rybackim, na rybki chodzę, ale tylko w okresie, kiedy można łapać szczupaki. Karpia złapałem na prywatnym łowisku, na wędkę starszą ode mnie.

Witam Was wszystkich jeszcze raz
  Łoś na ulicach Warszawy
Sprawa jest prosta , przy zywym ( jeszcze ) łosiu zieloni moga sie polansowac jacy to oni cacy i pro, natomiast przy zwierzu w agonii/trupie ich argumenty biora w łeb, a flaki na płocie nie wyglądaja zbyt medialnie ...... a ja sie tez przy okazji pytam, czemu wzywano akurat mysliwego ?? i czy nie ma innych słuzb w tym kraju z bronia palna ? policja ją podobno ma, wiec niech jej od czasu do czasu uzywa ........... no ale wiadomo sterta papierkow, a poc o strzelał i dlaczego... dywanik u komendanta ..... po co sie nadstawiac, lepiej sciagnac jakiegos mysliwego, ktory ze swojej prywatnej broni i amunicji odwali brudna robote za słuzby panstwowe i samorzadowe .... a w razie draki ze strony roznych ekobinladenow sam nadstawi tyłka, co doskonale było widac w sprawie poprzedniego łosia ......
P.S. jedna rzecz mnie zastanawia, skoro łosie migruja, widocznie im w Kampinosie jest za ciasno, a skoro jest za ciasno to widac jest ich za duzo i pojemnosc łowiska jest przekroczona , skoro jest przekroczona to nalezy zacząć je redukowac tam gdzie zyja do rozsadnej wielkosci populacji i rozwiaze sie problem wedrówek po Wa-wie.
  czy wędkarstwo to też łowiectwo
Wędkowanie i łowiectwo mają bardzo wiele cech wspólnych. W wędkarstwie zawsze kręciła mnie pogoń za drapieżnikiem dlatego za ulubioną metodę połowu obrałem spining. Dziś już nie wędkuję zbyt często ale raz na jakiś czas staram się wybrać na jakieś prywatne łowisko.
Jest to świetny relaks i dreszczyk emocji-polecam.
  Myśliwi też kłusują ?
Zgadzam się z tym, że wielu myśliwych kłusuje. Nie zawsze jednak jest to robota świadoma. Przykładem może być np. strzelenie źle rozpoznanej sztuki; myśliwy podchodzi do zdobyczy, a tu zamiast przelatka leży locha albo zamiast koźlęcia koza itp. Wielu myśliwych w obawie przed sankcjami nie wykazuje tego odstrzału. A nikt nie jest nieomylny. Są również świadomi kłusownicy, którzy w łowisku czują się jak na prywatnym folwarku i uważają, że im się po prostu należy.
Generalnie jednak cała " robota " jaką wykonują myśliwi na rzecz środowiska naturalnego ma więcej plusów niż minusów.
  Aficionados. Miło mi do Was dołączyć!
Jestem zarejestrowany na Forum od wczoraj. Zacząłem swoją obecność od pytania (post) i niestety popełniłem małe faux pas bo się najpierw nie przedstawiłem. Mimo, że zaglądam tu od kilku miesięcy jako gość nie zauważyłem tego miejsca. Na szczęście zostałem lekko "skarcony" więc się rehabilituję.

Więc tak...
Tak w ogóle to jestem juz stary i zmęczony. Na imię mi Maciek, mam dużo lat, żonę, wyższe wykształcenie, dużo fajek i kilka cygar. I choć od wielu (niestety) lat palę (wszystko co ma tytoń w sobie) to coraz chętniej sięgam po cygaro. Ale że w tej materii moje doświadczenie jest porażająco małe więc na pewno będę tu zaglądał w celu wysysania wiedzy, opinii itd. Fajka ma u mnie cały czas przewagę (lata przyzwyczajenia) ale cygaro to dla mnie coraz częściej relaks, wyciszenie i to coś czego nie da się opisać. Nie jestem koneserem, nie palę tych najlepszych (mam nadzieję że to się zmieni) ani pewnie tych średniej jakosci, ale... do tego kieliszeK dobrego czerwonego wina z Nowego Świata albo szklaneczka dobrego burbona czy irlandzkiej whiski... i wtedy nawet ten kraj zaczyna lepiej wyglądać.
Zainteresowania mam dość nietypowe. Interesuję się heraldyką i genealogią (i wszytkich dookoła namawiam żeby się zainteresowali losami własnej rodziny) i czasami lubię połowić ryby (to coraz mniej bo nad wodą najczęściej bierze... mnie cholera, a złowić coś można już tylko na prywatnych łowiskach a tam to jak łowienie w stawie).

A poza tym? Jeśli chcecie coś więcej wiedzieć o mnie - pytajcie.
I wielkie podziękowania dla Jacka Uchryna i maciejslu'a za - mimo uchybienia w postaci nie przedstawienia się - odpowiedź na moje pytania.
  Uchwala???? dla KOGO
Ja mimo wszystko uważam że pan Konieczny nie interesuje się innymi wędkarzami oprócz muchowych. Przykład dlaczego na łowisku specjalnym nie mogą łowić spiningiści przecież mniej zadepczą niż wędkarze muchowi że mają kotwiczki w woblerach można przecież ściągnąć i założyć haczyk bezzadziorowy lub łowić na gumę, mało tego mogą nawet nie wchodzić do wody a to chyba dobrze wpłynie na ryby np.w tarle .Odpowiedż jest prosta przeszkadzali by muszkarzom a pan Piotr jest muszkarzem i dlatego nie walczy z taką determinacją o łowisko dla łowiących szczupaka,sandacza bądż karpia.Jak też łowie na sanie a jestem tam kilka razy w roku mam na każdej wyprawie po 2 kontrole a gdzie indziej tylko jedną przez 20 lat.Tak wygląda gospodarka i może pan Piotr ciężko pracuje to jednak nie dla wszystkich, san na poziomie europejskim reszte wody średniowiecze.W okręgu nie ma samych muszkarzy choć sam lubie tą metodą łowić są też inni i prosze nie mówić że nie ma pan wpływu bo na swoje sprawy wpływa pan znakomicie.Ktoś tam straszył prywatnym właścicielem odpowiem przynajmniej byłby wybór jeden gospodarzył by dobrze a drugi nie.Obecnie muszkarze mają super a inni do Szwecji albo na gliniankę jak zarybią karpiem.
  Uchwala???? dla KOGO
Pewnie inaczej by Pan pisał gdyby był Pan spingistą bądź karpiarzem.Po otworzeniu łowiska specjalnego pogratulowałem Panu dobrego pomysłu i zapytałem kiedy będzie takie tylko dla łowiących spiningowo np.szczupaki odpowiedział Pan że oby to się przyjeło.Do dziś uważam ze był to super pomysł niestety dla wąskiej grupy wędkarzy.Wody w okręgu mamy niewiele ale czy nie można z tego ująć 5-10% i zrobić jedno bądź kilka łowisk specjalnych dla innych grup niż muszkarze choć oni też mogli by łowić w przeciwieństwie do obecnego łowiska specjalnego.Uważam że łowiska powinny być zróżnicowane drogie,tanie i prawie darmowe. Każdy wybierze co będzie mu się bardziej opłacało czy jeździć po całym okręgu z małą szansą połowienia czy zapłacić i złowić.Pisze Pan że produkuje się dużo świnki i co z tego jak kłusownicy w Besku łowią ją na zimowisku (grudzień) pod mostem drogowym na szarpaka bo oczywiście strażnicy w tym czasie po dwa razy sprawdzają łowiących na sanie między Hoczewką a mostem w Lesku pytam gdzie są proporcje.Każdy szuka coś dla siebie ja szukam wody rybnej dobrze pilnowanej z odpowiednią opłatą za oferowany poziom. Obecnie znajduje ją na prywatnych stawach niestety tylko z jednym gatunkiem ryby-karpiem.Pozdrawiam i życze przemyśleń.
  Łódź latająca D4 (dawniej Donald 4) + video
Pierwszy akwen (ten prostokątny) to typowo prywatna, ogrodzona dookoła płotem kopalnia torfu plus łowisko (płatne).
To ze śmigłowcem jest sztucznym zalewem i należy chyba do gminy, z tym, że jak głoszą tablice jest to teren łowiska i są też różne zakazy.
Muszę to jeszcze sprawdzić, bo kilkanaście razy tam latałem i jakoś nie było problemu - ale mniejszymi modelami, więc tak nie rzucałem się w oczy i uszy
  Łuki i Kusze
polowanie z łukiem czy kusza jest w polsce ( europie zabronione nawet jak posiada sie wszelkie uprawnienia do polowania no moze na jakichś prywatnych łowiskach mozna )
polowanie z łukiem czy kusza jest duzo trudniejsze i np PZŁ nie jest zainteresowany zastosoawniem tych narzedzi dla mysliwych i tyle.
z łukem mozna niby chodzić po lesie ale jak sie napatoczy straz lesna czy mysliwi ................to posadzenie o kłusownictwo i kłopoty gotowe ( nie radze )
paweł
  Klusownik z CP
Kol. Tomku44, czy tych panów w lesie przyłapano tylko na strzelaniu z broni CP(też bardzo naganne), czy mieli coś upolowanego, bo może to być kolejna sensacja dziennikarska jak ta "Z breloczkiem na dzika".

Temat aktualny bo w najnowszym, niepublikowanym jeszcze raporcie Komisja Europejska piętnuje Polskę za kłusownictwo.

Większość myśliwych ma do rekreacyjno-sportowych strzelców CP pozytywne nastawienie.
http://www.lowiecki.pl/dz...02739&numer=535

...wyjaśnijmy sobie co to jest klusownik i jak działa : 1- wnykarz -miejscowy sprytny łazęga 2. - klusol polujacy pieszo z bronią - tu w uzyciu króluje jeszcze wojenny mauser lub nielegalna broń mysliwska (jest jej sporo w prywatnych rękach )zaopatrywana w amunicję przez "kolegę "mysliwego 3.- kłusol polujacy z nowoczesna bronia i w nowoczesnym samochodzie terenowym - ten jest bardzo grożny i zaraz po wnykarzu robi najwięcej szkody w łowisku i powiedz kolego gdzie tu jest miejsce na broń dymiącą i dudniącą 3 razy głosniej.
  Zakaz polowania z łukiem i kuszą
Z moich informacji wynika bardzo prosta odpowiedz . Prawo do wykonywania polowania w Europie było do niedawna przywilejem klasowym . Łowiectwo europejskie ( w przeciwieństwie do np USA i Kanady ) posiada tradycje ( jeszcze z dawnych czasów ) obyczaje , jezyk .....PRZESĄDY . Poprostu w Europie nie ma tradycji polowania z łukiem lub kuszą a aktualnie potrzeby ( specyficzne prawo łowieckie w USA w niektórych okresach pozwala polować tylko z łukiem , kuszą lub karabinem odprzodowym , takze jezeli któś chce polować w terminach niedostepnych dla broni. współczesnej mysliwskiej musi nauczyć posługiwać sie łukiem lub kuszą ) . Z tego co słyszałem poluje sie z łukiem w niektórych miejsach w Europie ale na łowiskach prywatnych. W Polsce prawo łowieckie dopuszcza do polowania tylko i wyłącznie mysliwską broń palną ( spełniajacą warunki ustawy )
  Zezwolenia wędkarskie
Witam

Chciałbym zadac jedno pytanko, widziałem że pojawiło się przy tym wątku ale nikt nie odpowiedział na nie pytającemu.....
Wybieram sie z rodziną na żagle w tym roku, chciałbym sprawic ojcu prezent i dać mu szanse połowienia wieczorami ryb na jeziorach na których będziemy pływali ...
Czy konieczne jest posiadanie karty PZW na wszytskich jeziorach czy może sa jakieś na szlaku wielich jezior akweny gdzie wystarczy opłacić licencje czy coś w tym styu.
Być może dla jednych wydaje sie kuriozalne to pytanie i pomyśla jak można pytac o coś takiego mi wydaje sie dziwne opłacanie składek ok 200 zł i zdawanie egzaminu po to żeby zarzucić 4 razy wędkę z brzegu raz w roku .....
Jeżeli na wszytskich jeziorach wymagana jest karta wędkarska to może ktoś byłby tak uprzejmy i poleciłby miejce gdzie mozna połowić rybki wieczorem na łowisku specjalnym ale tak żeby dało sie jak najbliżej podpłynąc jachtem ( chodzi o to żeby nie szukać transportu z keji na łowisko tylo żeby dało sie dojśc piechotką do jakiegoś prywatnego jeziora....)

Z góry dziekuje za wyrozumiałość i pomoc
Pozdrawiam
  Zezwolenia wędkarskie
Czy konieczne jest posiadanie karty PZW na wszytskich jeziorach czy może sa jakieś na szlaku wielich jezior akweny gdzie wystarczy opłacić licencje czy coś w tym styu.


Niestety. Zgodnie z prawem KW jest wymagana. Takie jest 'zbujeckie' prawo. Więcej info znajdziesz w czarterowym faq.

Podobny problem stanowi koniecznosc wykupienia osobnego zezwolenia na rozne jeziora (szczegóły). Od wielu lat dzierzawcy nie moga sie dogadac w sprawie zezwolen-karnetow na wszystkie jeziora na szlaku. Z tego powodu m.in. wielu zeglarzy łowi nielegalnie.

Jeżeli na wszytskich jeziorach wymagana jest karta wędkarska to może ktoś byłby tak uprzejmy i poleciłby miejce gdzie mozna połowić rybki wieczorem na łowisku specjalnym ale tak żeby dało sie jak najbliżej podpłynąc jachtem ( chodzi o to żeby nie szukać transportu z keji na łowisko tylo żeby dało sie dojśc piechotką do jakiegoś prywatnego jeziora....)


Prywatne jezioro w gospodarstwie agroturystycznym w Ogonkach
Jezioro Wiartel - na końcu Nidzkiego.
  Rybacy chcą wypływać w morze
Panowie armatorzy i rybacy wszyscy jak jeden mąż powinni wyjść w morze na dorsz .Nie możemy dalej biernie dawać się pomiatać komisarzowi Borgowi .Bo on ewidentnie gra na naszą nie korzyść .Martwi mnie tylko postawa nie których kolegów ,którzy swoją postawą chcą osłabić protest.Czyżby rozgrywali swoje prywatne interesy.BO jak mówią większy może więcej ,oni mogą bez dorsz świetnie egzystować .Mali padną a oni zostaną królami łowisk .Daj Bóg niech się mylę ,chociaż ich wypowiedzi w prasie z tej wiary mnie obdzierają .Panowie siła jest w jedności ,animozje i partykularne interesy odłożyć do kąta . Gra idzie o nasze przetrwanie i dalszą egzystencję.Nie wyłamywać się .Łososiowcy też .Szefowie wszystkich organizacji powinni zgodnie stanąć w pierwszych szeregach.Chyba ,że nie którzy z nich to V kolumna komisarza Borga . A takich środowisko rybackie powinno rozliczyć i piętnować .
  Rybacy chcą wypływać w morze

Panowie armatorzy i rybacy wszyscy jak jeden mąż powinni wyjść w morze na dorsz .Nie możemy dalej biernie dawać się pomiatać komisarzowi Borgowi .Bo on ewidentnie gra na naszą nie korzyść .Martwi mnie tylko postawa nie których kolegów ,którzy swoją postawą chcą osłabić protest.Czyżby rozgrywali swoje prywatne interesy.BO jak mówią większy może więcej ,oni mogą bez dorsz świetnie egzystować .Mali padną a oni zostaną królami łowisk .Daj Bóg niech się mylę ,chociaż ich wypowiedzi w prasie z tej wiary mnie obdzierają .Panowie siła jest w jedności ,animozje i partykularne interesy odłożyć do kąta . Gra idzie o nasze przetrwanie i dalszą egzystencję.Nie wyłamywać się .Łososiowcy też .Szefowie wszystkich organizacji powinni zgodnie stanąć w pierwszych szeregach.Chyba ,że nie którzy z nich to V kolumna komisarza Borga . A takich środowisko rybackie powinno rozliczyć i piętnować .
  Rzeka Bug
Sielanka to gospodarstwo agroturystyczne w Pratulinie gdzie wynajmujący jest włascicielem ponoć niewilkiego starorzecza o ile starorzecze może być prywatne.


Ktoś mi to miejsce zgłosił do bazy jako łowisko komercyjne.
Sam fakt, że punkt umiejscowił po wschodniej stronie Bugu już spowodowało jego skasowanie.
  Rzeka Warta
Witaj piter na forum, niezłe wejście. A ja miałem wczoraj dylemat czy jechać na wilczak czy do Orkowa. Zamela, w Spławiu koło Pyzdr (stare żwirownie) nie ma już wody będącej w zarządzie PZW. Była tam mała afera. Prawdopodobnie PZW dzierżawiło wyrobiska od prywatnego właściciela, dzierżawa się skończyła a PZW nawet nie zdążyło wyłowić ryb i przenieść ich na inne łowisko. Na wiosnę nie można tam było łowić nawet za pieniądze. Ponoć miejscowi robili zadymę, bo nie mogli kłusować na tych wyrobiskach (pewnie po raz pierwszy ktoś się za nich wziął). Naprzeciwko Dłuska koło Pyzdr (lewy brzeg) trudno jest dojechać samochodem, bo rolnik ogrodził łąkę elektrycznym pachołkiem i wypasa krowy. Najlepiej przepłynąć promem w Dłusku. Tarnowy k/ Pyzdr nie znam, łowiłem tam raz w dzieciństwie. W zeszłym tygodniu jak łowiłem w Pyzdrach to widziałem, że mocno żerowały leszcze między ostrogami w dół od mostu (lewy brzeg). Jest tam takie miejsce (od mostu za czwartą lub piątą ostrogą) gdzie leży zwalone drzewo. Wygląda bardzo obiecująco. Co do Solca to trudno jest się tam przedostać między starorzeczami. W przyszłym tygodniu może będę miał dokładną mapę tego odcinka to się tam wybiorę. Wydaje mi się, że najdogodniejszy dojazd jest od strony wsi Krzykosy. W Solcu trzeba częściowo przejechać po wale przeciwpowodziowym. Wprawdzie nie ma tam znaku zakazu, ale za jazdę po wale można dostać mandat. Zamela, wiesz może czy od strony Żerkowa można przejechać przez lasy żerkowsko-czeszewskie tak żeby dojechać do promu w Czeszewie?
  Łowiska specjalne - dyskusja
Komercja!? Patrz Grzesiu, jedno słowo a ile sprzeczności. I zawarte w tym pytanie i odpowiedź. A dodaj do tej komercji -PO POLSKU!? i masz odpowiedź. Mówisz płacić, a niby my co robimy.Policz. Powiedzieć Ci jak wygląda komercja po polsku.Myślę, że nie muszę, ale tak do przykładu. Idziesz prywatnie do lekarza, a on ma gabinet w np. ośrodku zdrowia i na sprzęcie za który Ty już nie raz zapłaciłeś on uprawia prywatna praktykę i za to co Ty
już masz opłacone on bierze kase. Nie inwestował. I ma! Tak samo z łowiskami specjalnymi,nie inwestują a mają. Co innego gdy taki " komercjonalista " zainwestuje i zrobi stawy ( łowiska ) specjalne na swoim terenie lub zakupionym. Czy widziałeś gdzieś w Europie aby na przykład na Dunaju albo Sekwanie jak u nas na Wiśle było łowisko licencyjne i kolega Wójta czy Burmistrza dostał we władanie nie inwestując nic Narodową własność. To jest ta komercjalizacja której Ty Grzesiu mówisz TAK. O bracie NIE! Ja na Taki szwindel się nie godzę. i raz jeszcze mówię nie. Albo jak przez taką komercjalizacje, całe bloki z ludźmi sprzedają. NIE NIE i NIE !!!

A pieniądze na zarybienia? Grzesiu tylko zarybiać a nie ...............!
  Łowiska specjalne - dyskusja
Może ja też coś napisze,jeśli chodzi o wody w mojej okolicy gdzie mieszkam i wędkuje to nie ma tragedi jest kilka pięknych jezior PZW i Gospodarstw Rybackich nawet stwierdze że na jeziorach PZW widać ręke gospodarza,co roku są zarybiane i to nie mało widać kontrole nawet w każdy wekend ale są też przykłady na to że może być lepiej a mówie tu o łowiskach prywatnych których jest mało,płaci sie za wędkowanie albo za cały sezon albo za dzień za rybe sie nie płaci tak jak na chodowlanych,są limity połowu i kontrole i jest ok.Dla przykładu podam że opłaty mieszczą sie w przedziale 120zł-220zł za sezon.Jeśli chodzi o rzeke to sytuacja jest jak za komuny kłusole,brak kontroli,zerowe zarybienia i planowane odłowy sieciowe PZW.Jedynym wyjściem jest (chyba)zmiana gospodarza który by dbał,pilnował i zarybiał swoje odcinki rzeki.Moje zdanie na ten temat jest taki że wolał bym zapłacić za np.1-2 jeziora i odcinek rzeki w mojej okolicy tą kasiorke co daje PZW (130zł)plus ewentualna dodatkowa stówke na zarybianie i kontrole i w gruncie rzeczy prawie kazdy z nas wydaje takie sumy na characz dla PZW i za wiele z tego sie nie ma.
  Łowiska specjalne - dyskusja
Może ja też coś napisze,jeśli chodzi o wody w mojej okolicy gdzie mieszkam i wędkuje to nie ma tragedi jest kilka pięknych jezior PZW i Gospodarstw Rybackich nawet stwierdze że na jeziorach PZW widać ręke gospodarza,co roku są zarybiane i to nie mało widać kontrole nawet w każdy wekend ale są też przykłady na to że może być lepiej a mówie tu o łowiskach prywatnych których jest mało,płaci sie za wędkowanie albo za cały sezon albo za dzień za rybe sie nie płaci tak jak na chodowlanych,są limity połowu i kontrole i jest ok.Dla przykładu podam że opłaty mieszczą sie w przedziale 120zł-220zł za sezon.Jeśli chodzi o rzeke to sytuacja jest jak za komuny kłusole,brak kontroli,zerowe zarybienia i planowane odłowy sieciowe PZW.Jedynym wyjściem jest (chyba)zmiana gospodarza który by dbał,pilnował i zarybiał swoje odcinki rzeki.Moje zdanie na ten temat jest taki że wolał bym zapłacić za np.1-2 jeziora i odcinek rzeki w mojej okolicy tą kasiorke co daje PZW (130zł)plus ewentualna dodatkowa stówke na zarybianie i kontrole i w gruncie rzeczy prawie kazdy z nas wydaje takie sumy na characz dla PZW i za wiele z tego sie nie ma.


Na samym początku piszesz o dobrym gospodarzu. Miło. To cieszy i tak powinno być. A poniżej, że chciałbyś to zmienić. Skąd taka rozbieżność, jeżeli tak dobrych masz gospodarzy? Czy tylko z przekory? Czy są inne powody, których my, ja nie znamy.

Pozdrawiem
  Województwo Mazowieckie
Dzień: 03.05.2008
Łowisko: Prywatny staw wujka
Pogoda: pochmurno, z przjaśnieniami, chłodno
Sprzęt: Feeder + spławik
Czas połowu: 12 - 17:20
Połów: 1 karp 5 kg.
Wnioski: Karp wziął dopiero wtedy gdy już zwijałem się do domu...
Zaczełem składac powoli feeder, później zaczełem zwijać spławik..iiii...
Poczułem opór...zacięcie...siedzi..
nawet na spławiku nie pokazał ani drgania
Ocena: 5-
  Płoć
Panowie , nim od czci i wiary wyklniecie dAb może sam wyjaśni sprawę, a nóż jest to łowisko gdzie panują takie właśnie zwyczaje. Spotkałem sie z podobną sytuacją nad jeziorem Drawskim. Mieszkańcy przylegających do jeziora posesji mają właśnie pobudowane pomosty na które nikt bez ich zgody nie wejdzie nie dlatego, że prywatny chociaż za zgodą odpowiednich czynników, tylko taki zwyczaj. Prócz regulaminu są jeszcze dobre obyczaje a ten nazywa się NĘCONE i rzeczą w niektórych regionach jest świętą.
Pozdrawiam
  torowisko nad stawami
Moduły baaardzo estetyczne. Koncepcja wody przy szlaku pociągająca bardzo. Tylko .. hmm woda woda . przeźrpczystośc nie bardzo przeszkadza .. tylko ten ład i porządek .. okolica samego stawu BYWA tak uporządkowana ale żeby wokół całego .. hmm to nawet na prywatnym łowisku gdzie sie zapuszczam tak nie ma .. a rzeczka to już na bank .. kanał żeglowny w NL jak posadzisz wokół tego nieco krzaczków .. takich wchodzących NA wode będzie ślicznie . Mam taki patent na krzaczory przybrzeżne wyrywasz kępę trawy .. otrząsasz z ziemi .. i odcinasz końcówki korzenia .. po wyschnięciu i obsypaniu zielonym wyglądają super. Fotki z produkcji wody pod moim mostem i z ŁKMK. Będę kibicował CI dalej ...
  Szkolenie psa "w terenie"
Ja zawsze robie kąty rozwarte.

Wiesz,... jak pies nauczy się wypracowywać dolnym wiatrem załamania pod katem prostym, to później katy rozwarte mu niestraszne.

Ja mam zastrzeżenia do zupełnie czegos innego. Nie uczyłbym swojego psa pracy na śladzie na pieczonym kurczaku, czy na kiełbasie. Moim zdaniem to zupełnie niepotrzebne. Pies, a szczególnie taki pies jak labrador, nie potrzebuje takiego hadicapu.
Wystarczy zwykły, nawet tekstylny dummik, można go pokropić syntetycznym zapachem, który można kupić tutaj: http://www.piesmysliwski.pl, ale obejdzie się bez syntetycznego zapachu i jeśli pies dobrze nawęszy początek włóczki, to pójdzie po śladzie. Mam oczywiście na myśli młode psy, 3-6 miesięcy, takie u których nie zdążyliśmy "zamordować" naturalnych umiejętności i odpowiednio wcześnie zaczęliśmy uczyć pracy węchowej. Nagroda na końcu śladu, owszem, jak najbardziej. Na początku może być nawet nagroda w postaci smakołyka, leżąca na ziemi, ale tego też wolę unikać, bo uważam, że lepiej jak nagrodę podaje z ręki przewodnik.
Przepraszam BlueDiego za tą uwagę, to tylko moje prywatne zdanie. Oczywiście wiem, że
w posłuszeństwie sportowym, na przykład w szkoleniu PTT stosuje się kiełbasę przy nauce tropienia, ale PTT to zupełnie co innego niz praca psa w łowisku.
I jeszcze jedno pytanie, może się mylę, ale oglądając zdjęcia odniosłem wrażenie, że na ślad puszczasz swoją suczkę na smyczy. Dobrze widzę ?
  Jak dziś było na rybach ?
Sławosz gratuluje karpia. Zdradź na jakim łowisku go złowiłeś.
Ja dzisiaj Narew, o świcie dwa federki, zanęcone i cisza. Nic absolutnie nic poza dwoma jazgażami na białego.
Od 7 przeżuciłem się na spinning i tu już lepiej tzn szczupaczek ale bez wymiaru i ładny okoń taki ok 32-33cm. Spinning w ręku ok godziny więc OK!.
Następna wyprawa typowo spinningowa i chyba tak już będzie do zimy.


keri, to stawowy okaz

staw prywatny, w miarę duży 60x30 m

Pozdrawiam
Sławosz
  Jak dziś było na rybach ?
Docent, a co to za lowisko??
Koło gdańska?
pzdr.


Tak w Gdańsku, przy ulicy kartuskiej i obwodnicy ... Po drugiej stronie kartuskiej jest AUCHAN. ale szczerze Ci powiem ze nie wiem czy jeszcze dam szanse temu miejscu. Ostatnio lepiej mi szlo na jeziorze na osowej ... a w zasadzie na koncu osowej a poczatku chwaszczyna. Po lewej stronie jadac spacerowa w kierunku chwaszczyna. Napewno znasz jesli jestes z Sopotu Tylko to jest lowisko prywatne 150/rok 10/dzien i nie warto probowac nawet "na krzywy" bo młody łepek jezdzi na rowerku dookola i potrafi kilka razy przejechac Tam padl w sobote tydzien temu z gruntu lin i karas po 30cm. aczkolwiek inni mieli kilka okoni( do 25cm)... a jak ze spinem tam sprawa wyglada to nie wiem bo ja nie przepadam za ta metoda i sie nie orietowalem ... ale teraz kumpel mieszka na osowej to bede mial wiecej kazji tam posiedziec i czesciej bede relacjonowal
  Jak dziś było na rybach ?
Tylko to jest lowisko prywatne 150/rok 10/dzien i nie warto probowac nawet "na krzywy" bo młody łepek jezdzi na rowerku dookola i potrafi kilka razy przejechac


Wiem, że prywatne hehe kiedyś należało do takiego starszego faceta, zawsze pływał ludką z tego co pamiętam, ale zmarł a ten młody to może jego syn.
  Jak dziś było na rybach ?
NA RYBKI WYBRAŁEM SIĘ WRAZ Z OJCEM PO SZYBKIM OPUSZCZENIU STANOWISK ROBOCZYCH W NASZEJ PRACY, POD PRZYKRYWKĄ ZAŁATWIANIA SPRAW PRYWATNYCH ZWALNIAMY SIE Z ROBOTY ZEBY TROSZKĘ POWĘDKOWAĆ. DZIEŃ WCZEŚNIEJ BYLIŚMY NA ROZPOZOZNANIU ŁOWISKA. O 10 WYRUSZAMY DO MŁYŃCA (WOJ. KUJAWSKO-POMORSKIE). NAD WODĘ DOCIERAMY OK 10.30. STAWY NA KTÓRE POJECHALIŚY SĄ ŁOWISAKAMI KOMERCYJNYMI. SZYBKO MONTUJEMY SPRZĘT I JUŻ PO 5 MIN NA WĘDCE OJCA BRANIE KARPIA. PO KRÓTKIM HOLU W PODBIERAKU LĄDUJE PIERWSZY KARP W TYM SEZONIE. NIE NALEŻY DO REKORDOWYCH ALE KAŻDA RYBA POWYŻEJ 1 KG JEST DLA NAS SUKCESEM. PÓŹNIEJ DŁUGA PRZERWA, PO 3 GODZINACH SIEDZENIA W BLISKO 30 STOPNIOWYM UPALE, BRANIE NA GRUNTÓWCE. PO 10 MINUTOWYM HOLU W PODBIERAKU LĄDUJE AMUR - 2,5KG. 57CM. PÓŹNIEJ HISTORIA SIĘ POWTARZA U OJCA NA SPŁAWIKU PONOWNIE 1KG KARPIK, JA NA GRUNCIE DOPADAM JESZCZE AMURA 1KG, 3 LINY, KARASIA. PIERWSZE W TYM SEZONIE PORZĄDNE WĘDKOWANIE PO DŁUGIM CZASIE. ŁOWISKO ZDECYDOWANIE POLECAM.

  Jak dziś było na rybach ?
witam!
wczoraj wróciłem z wędkarskiego urlopu i wędkarski to on nie był.....
najpierw złowiłem 4 małe leszczyki...będąc na prywatnym łowisku koło moich rodziców. we wtorek pojechałem nad jezioro wielewskie. niebrzydkie ponad 200ha jezioro ale totalna lipa. na 3 łowiące osoby ilość czasu przy spławiku i ilość rzutów na blaszki, gumki, woblerki to efekty to mniej niż zero. coś więcej o tym skrobnę w wolnej chwili w temacie o jeziorze wielewskim.
  Jak dziś było na rybach ?
A ja zadam male pytanie bo nie chcem tworzyc jakiegos tematu w jakims dziale
Jak u was z np lowiskami prywatnymi tzn nie typowo komercyjnymi tylko ktos jest tam wlascicielem i mozna polowic ale za $ i teraz to mnie zastanawia bo wez znajdz teraz wlasciciela zeby zaplacic mu 5/10 zl na dzien a przeciez jak mnie by spotkal nad woda na jego terenie to w tedy powinien rzadac kase to rozumiem ale znajac zycie narobi szumu itp.
Umnie jest bardzo duzo takich lowisk kupil nie zarybia itp a chce kase za kozystanie z niego. W typowych lowiskach komercyjnych gdzie tym sie zajmuja na powaznie jest inna sytuacja. A tu wlasciciel z innego regionu polski i wez tu zaplac?
A jak jest u was z tym? czy szukacie zeby pierw zaplacic czy placicie jak was spotka?
  Jak dziś było na rybach ?

A jak jest u was z tym? czy szukacie zeby pierw zaplacic czy placicie jak was spotka?


Ja dzisiaj właśnie na takim łowisku byłem. I powiem tak: w tym roku byłem na 2ch takich i płaciłem po zakończeniu wędkowania. Nigdy się nie męczę, żeby szukać właściciela jak przyjeżdżam ( bo jak jade to ok 7, a czy trzeba budzić właściciela tylko po to zeby zapłacić kilka groszy, jak i tak po zakończonym wędkowaniu jak chcesz zabrać rybke to musisz zapłacić i szukania właściciela ciąg dalszy...

U mnie dzisiaj od 7 do 13- 5 karpików. Z czego 3 kilówki i 2 mniejsze. Ale i tak była zabawa jak zawsze na rybach
Właśnie na prywatnym łowisku w Grojcu. Właściciel sympatyczny, pogada i doradzi.
Na tym łowisku sa same karpie, kilka sztuk drapieżnika.
2 stawy dają naprawde wiele przyjemnosci i wystarczająco duzo miejsca, zeby nawet 30 wędkarzy mogło bez jakiegoś ścisku mogło łowić. ( wodna kraina w pruchnej to w porównaniu z tymi stawami brodzik )
Ogólnie jestem zszokowany braniami... a raczej ich niewidocznością...
Brania nawet przy spławiku 1,5g były ledwo co widoczne. Ale i tak moje "wprawne" oko wyłapało kilka brań.

Takie karpiki biorą po delikatnym podnęceniu łowiska kilka metrów od brzegu.
  Jak dziś było na rybach?
1 maj - rz.Bzura okolice Orłowa 0 (zero)
2 maj - rz.Bzura od Orłowa do Kompiny (nawet ciutek dalej) jeden szczupły ~50cm na Slidera i jeden okoń ~15cm na blackfury2
3 maj - prywatne łowisko niedaleko Lutomierska 2 leszczyki ~30 cm spławik na haku pinki

Więc nie połowiłem zbyt wiele, ale nie pamiętam kiedy 3 dni mogłem spędzić nad wodą - było pięknie
  Jak dziś było na rybach?
Wydaje się, że jeśli akwen nie jest prywatny, to człowiek terenu stycznego z nim winien być zobligowany do udostępnienia drogi nad łowisko.
Z checią poczekam na zdanie osób bardziej w temacie.

Gratulacje wszystkim, co połowili,
ja jutro.

EDYCJA - na pewno jest tak jak piszę:
Art. 27. 1. Zabrania się grodzenia nieruchomości przyległych do powierzchniowych wód publicznych w odległości mniejszej niż 1,5 m od linii brzegu, a także zakazywania lub uniemożliwiania przechodzenia przez ten obszar .

Art. 28. 2. Właściciel nieruchomości przyległej do wód objętych powszechnym korzystaniem jest obowiązany zapewnić dostęp do wody w sposób umożliwiający to korzystanie.

Źródło: http://www.pzw.org.pl/114...__rybackiej_dot
  Gdzie na wakacje?
Sikboy polecam Ci Płociczno. To wioska z 10 km od Suwałk. jest leśniczówka w której wynajmują pokoje i sporo kwater prywatnych. nie ma problemu z wypożyczeniem łódki czy roweru. do Wigier masz z buta 2 minuty poza tym w okolicy sporo stawów i łowisk. jak nic nie złapiesz to kupisz pstrąga z hodowli. we wsi jest smażalnia ryb, tzn. była. nie daleko, asfaltówką wzdłuż Wigier jest wieś o nazwie Bryzgiel. tam kiedyś jeździliśmy na wyspę, która należała do jednego miejscowego. dostawał kasę, dawał łódkę i widział nas za tydzień. przy okazji możesz skoczyć na most w Stańczykach. niedaleko i bardzo fajnie.
  1
U mnie pogoda nie jest aż taka zła od początku tygodnia Ale i tak lipa w weekend przy samym brzegu wypiął mi się Karpik taki koło 15kg W poniedziałek tylko malutki Amurek 52cm.i jeden zerwany zestaw w krzakach na 2 brzegu I dzisiaj jeden Karpik 5.2kg
Fotek nie posiadam ponieważ rozładowały mi się baterie w aparacie


Łowiłeś na jakimś prywatnym łowisku?
  1
A we Włocławku na Wiśle nędza jak mało kiedy.Z gruntu na drgającą kompletna kicha.
W akcie desperacji przedwczoraj wybrałem się na łowisko komercyjne i mocno zastanawiam się czy w przyszłym roku wykupować kartę czy przerzucić się na wody prywatne.Szlag mnie trafia bo co zaplanuję wypad nad wodę to wracam o kiju.
  Obserwacje ssaków [2006]
Wzrost populacji jest więc jak widać znaczący.
ale ma na to głównie wpływ hodowla. Jest wiele prywatnych (i łowieckich) gospodarstw, które hodują daniele i sprzedają kołom łowieckim, które "zasilają" nimi łowiska. Tam, gdzie wycofal się jeleń mysliwi sprowadzaja daniele, bo sa mniej wybredne i tańsze w hodowli.
  Grand Union Canal
Witam.
To i w tak konserwatywnej Anglii jak widzę przepisy zmieniają się jak nie przymierzając w naszym PZW. To powiadasz, że sezon trwa od 1 kwietnia danego roku do 31 marca roku następnego?
Było, że trwał od 16 czerwca do 16 marca a pozostały okres był okresem zamkniętym na wodach ogólnodostępnych z uwagi na tarło większości ryb. Przez te trzy miesiące można było połowić na prywatnych łowiskach.
P.S.
To pole golfowe na Twoich zdjęciach to West Herts Golf Club, a most przy Gade Bank ten przy Rousebarn Ln? Jeżeli tak to wiem gdzie Ciebie szukać jak na ryby w niedzielę wpadnę.
Pozdrawiam
  Grand Union Canal
To i w tak konserwatywnej Anglii jak widzę przepisy zmieniają się jak nie przymierzając w naszym PZW. To powiadasz, że sezon trwa od 1 kwietnia danego roku do 31 marca roku następnego?
Było, że trwał od 16 czerwca do 16 marca a pozostały okres był okresem zamkniętym na wodach ogólnodostępnych z uwagi na tarło większości ryb. Przez te trzy miesiące można było połowić na prywatnych łowiskach.
Moja wiedze o przepisach odnosnie lowienia czerpie od wedkarzy i od osob sprzedajacych Bilet Jednodniowy , wiec chyba mnie w konia nie robia... Malo tego Czesiu.Kolo wedkarskie , Klub lub Stowarzyszenie , ktore dzierzawi jakies wody moze wprowadzac odrebne przepisy.Slyszalem , ze na nie ktorych wodach mozna zabierac do 2 ryb na dobe , a na wiekszosci jednak sie wszystko wypuszcza do wody.
  Okoń - spining
Dobrze,że się dogadaliśmy.Ja bym zrezygnował z plecionki polując na okonia.Mimo przygód ze szczupakami.Plecionka Ci nie pomoże na szczupacze zęby,a napewno pogorszy wyniki w połowie okoni.Żyłka 0,25 też nie jest najlepszym rozwiązaniem.Max 0,18 moim zdaniem.Na łowisku,o którym Ci wspominałem,kolega zauważył zjawisko"krążenie okoni" wzdłuż linii brzegowej.Niewiem jak to wyjaśnić.Ale idąc za okoniami mozna je było połowić.Rzucanie w miejscu nie skutkowało dobrym wynikiem.Przeczytaj cały temat.Jest tu wiele cennych informacji.Możesz też zapytać na prywatnej wiadomości o okonia Czesława W. i Włóczykija.Chłopaki znają lepiej temat ode mnie.
  Dowcipy - reaktywacja
Dwóch przyjaciól wybrało się na polowanie. Jeden z nich mial swoje ulubione miejsce gdzie polowal od lat. Niestety, kiedy sie tam znalezli, okazalo sie, ze caly teren jest w znakach "TEREN PRYWATNY - NIE WCHODZIC".
Zaskoczony powiedzial kumplowi, ze pójdzie obgadac te sprawe z wlascicielem. Zapukal wiec do drzwi farmera i pyta:
- Prosze Pana, poluje tu od lat i nigdy nie robil mi Pan z tego powodu zadnych wyrzutów. Czy moge i tym razem skorzystac z Panskiej goscinnosci?
- Wie Pan, zgodze sie tylko dlatego, ze Pana znam. Ale pod jednym warunkiem. - rzekl farmer.
- Jakim?
- Za domem stoi krowa, która musimy niestety ubic. Jednak cala moja rodzina bardzo kocha nasze zwierzeta, wiec nikt nie ma serca jej zabijac.
Jesli ja Pan zastrzeli, to pozwole Panu skorzystac z lowiska. Zadowolony mysliwy zgodzil sie na taki uklad, ale wracajac do swego przyjaciela, wpadl na genialny pomysl jak zadrwic z kumpla. Podszedl do niego i powiedzial:
- Ten stary c**j nie chce nam pozwolic polowac. Juz ja mu k***a pokaze!
Chodz, za domem stoi jego krowa. Zaraz zobaczysz jak sie robi polowanie. I kiedy znalezli sie za domem, koles wymierzyl w krowe i BANG!... poslal jej kulkę prosto miedzy oczy... Nagle slyszy jeszcze dwa strzaly i glos kumpla:
- Dawaj, spieprzamy!- Zabiłem mu jeszcze konia i psa!
  Anarchia w Somalii
Jasne że na Bałtyku tego nie ma, bo na Bałtyku nie ma prywatnych łowisk, unie ustala kto może i kiedy może sobie łowić, i wszyscy są szczęścili

BTW, gdyby państwo somalijskie zakazało pływać na swoich wodach statkom to byłoby to okey?

co teraz nie byłoby tych agresji

Tych nie , ale byłby by inne

No i jeśli tu mamy do czynienie z obroną swojej własności to trudno to nazwać agresją w sensie libertariańskim
  Anarchia w Somalii
Czyżby ? A rybki się zatrzymają na granicy Tak ?

A co to ma do rzeczy? to tak jakbym pisał o prywatyzowaniu łąk dla zbieraczy owadów, a ty wyskoczył z tym że owady nie zatrzymają się na granicy.
Cześć lasów jest prywatnych, i co jak jakiś zając sobie ucieknie to ucieknie,
ja nie mówię o prawie do ryb, tylko o prywatyzacjo łowisk, terenów morskich

Jeśli !

Cały czas pisze "jeśli" bo nie znam dokładnie sytuacji w Somalii

[ Dodano: Sob 10 Sty, 2009 16:36 ]
  III MEMORIAŁ im. ANTONIEGO TONDERY
Po odczekaniu pewnego czasu który musial uplynac aby emocje opadly postanowilem odpowiedziec na zarzuty kierowane pod adresem kola myslenice przez kolegow Pawla Augustynka Halnego oraz Piotra Lecha. Przyjezdzajac na miejsce zbiorki wraz z PSR sam pan wprowadzil nerwowa atmosfere pomijajac fakt ze nasze kolo mialo wszystkie potrzebne dokumenty do organizacji tych zawodow , wdal sie pan w niepotrzebna pyskowke z ludzmi z kola myslenice.Przypominamy czlonkom SPR iz jedynym uzytkownikiem tego odcinka rzeki jest PZW Zarzad Okregu w Krakowie i utrzymywane jest ono ze skladki okregowej wszystkicz czlonkow Okregu Krakowskiego. Nieprawda rownierz jest ze Kolo Myslenice nie posiada udzialu w zarybieniach i zagospodarowaniu danego lowiska. Okolo 460 skladek okregowych z ktorych zarybiana jest rzeka raba. W roku 2007 nasze kolo z prywatnego konta przelalo na konto SPR 330zl , natomiast w 2008 r 170 zl. Zarzad kola wyjasnia ze nasi czlonkowie nie naleza do osob piszacych anonimy. Jezeli mamy cos komos do powiedzenia to mowimy mu to wprost. Chcialbym jeszcze nadmienic ze nie byly to zawody towarzyskie poniewaz byly one zaliczane do klasyfikacji grand prix Okregu Krakowskiego. Panowie chodzi tutaj jedynie o 9 doplat poniewaz tylu lowiacych powyzej mostu w Gdowie ich nie posiadalo a po zawodach i tak przeprowadzona byla by zbiorka do kapelusza na rzecz rzeki a pieniadze byly by przekazane SPR jak dotychczas bylo to czynione na zawodach z okazji dni Myslenic. Zarzad Kola Myslenice nigdy nie negowal i nie neguje waszych staran o przywrocenie swietnosci tego odcinka raby ale nie jestescie jedynymi urzytkownikami tego odcinka rzeki. Panowie dialog miedzy nami jest jak najbardziej wskazany ale nie w takiej formie.
Prezes Kola PZW Myslenice Stanislaw Szlachetka
  Podstawy dyskusji, priorytety
Posty o porcie we Władysławowie przesunę później do tematu o tym porcie.

Ten pomysł żeby nie budować portu można porównać z tym, że dzisiaj Minister Infrastruktury powiedziałby: po co Wam (kierowcom) autostrady, kupcie sobie terenówki...

Ale ustosunkuję się również merytorycznie. Co do wielkości kutrów to te 15 metrowe łodzie są ówcześnie uznawane jako kutry pełnomorskie i najnowszy krzyk techniki. Większe kutry 19 metrowe były uznawane za za duże na Bałtyk! Silniki na kutry dopiero wchodziły, wcześniej napęd był żaglowy!

Ponadto port budowało państwo, a kutry były kupowane z prywatnych środków rybaków. Kto by ich zmusił do kupowania kutrów droższych niż trzeba? Dodatkowo dochodzą koszty eksploatacji kutra, dopłynięcia na łowisko położone 50 mil od Władysławowa kosztuje mniej jeżeli płynie się z Władysławowa, a drożej jeżeli płynie się z Gdyni...

Na dodatek ja nie wiem jakie były koszty zbudowania tego portu. Wie ktoś? O jakich pieniądzach mówimy?
  Wędkarstwo....
[quote=""ramanujan""][quote=""EL'LENIWY WALEŃ""]ale bez karty tam można[/quote]szanowny kolego, co ja tu czytam?!?!?!?! toz kolega kłusuje!!!! [/quote]

tam nie kłusuje bo wymiary ochronne obowiązują mimo że to prywatne łowisko, a jak kciałem kartę to pan ze starostwa się na mnie wypiął nie ladnie więc łowię bez, ale też przestrzegam wymiarów i terminów.. :621: :cool:
  Wędkarstwo....
[quote=""EL'LENIWY WALEŃ""]tam nie kłusuje bo wymiary ochronne obowiązują mimo że to prywatne łowisko, a jak kciałem kartę to pan ze starostwa się na mnie wypiął nie ladnie więc łowię bez, ale też przestrzegam wymiarów i terminów.. [/quote]
waleń, przcież wiesz, że ja tak tylko z sympatii i w trosce... bo wiesz, ze to cie może sporo kosztować...

[size=9px][ Dodano: 2006-04-05, 18:52 ][/size]
[quote=""EL'LENIWY WALEŃ""]pan ze starostwa się na mnie wypiął nie ladnie [/quote]
a nie próbowałeś jakoś załatwic??? nie powinienem się przyznawać, ale ja kartę, tzn legitymację, bo na kartę to trzeba poczekać, załatwiłem w jedno przdpołudnie
  czy wędkujecie?
ja się udziele

kilka ładnych lat sobie wędkowałam

Wisła Wieprz

i ogólnie pare takich prywatnych łowisk i dzikie torfowiska w Poczekajce koło Chełma

cud miód malina

po 2 "kawalierach" przełamałam się i robaczki na haczyk wtykałam <lol>

mój rekordzik to szczupak miał 7kg <lol> bardzo długo się z nim męczyłam po rozcięciu brzucha okazało się że było tam pełno ikryy :/ fee...

karpika gdzieś 5 kg złowiłam linka około 3 kg i ogólnie płotki, koluchy, okonie

miło te czasy wspominam i może wybiore się na rybcie w lato
  Pogaduchy wędkarskie i nie tylko...
Czytam te posty i miałem się nie wtrącać ale jednak. Panowie płacę 300 zł za pozwolenie wędkarskie na rok łowię i nie zabieram. Aby zjeść kawałek rybki to jadę na łowisko prywatne za które płacę 15 zł za dzień i 6 zł za kg karasia a 10 zł za karpia.Wiem że te ryby których sam dziś nie zabiorę prawdopodobnie i tak nie doczekają kolejnego lata,ale mam chociaż czyste sumienie że nie przyczyniam się do martwej wody.Popieram zasadę ,, Złów=WYPUŚĆ"
  ograniczenia poowów na zalewie
Osobiście nic nie mam do Kolegów łowiacych metodą gruntowa . Sam tez niekiedy lubię powedkowac w ten sposób . Ale nie przywłaszczam sobie hektarów wody jako swoje prywatne łowisko . J nie chodzi o postawienie bojki do dokładnego zanęcenia . ale o żyłki snujące się 300 metrów od brzegu w strone otwartej wody . Przepisy określają 50 metrów od brzegu jako odległość przynależną wędkarzowi łowiącemu z brzegu . W praktyce jest inaczej , dlatego dochodzi do kłutni . Tak więc Panowie łówcie , trwajcie ale i myślcie o innych . Pozdrawiam....
  ograniczenia poowów na zalewie
Osobiście nic nie mam do Kolegów łowiacych metodą gruntowa . Sam tez niekiedy lubię powedkowac w ten sposób . Ale nie przywłaszczam sobie hektarów wody jako swoje prywatne łowisko . J nie chodzi o postawienie bojki do dokładnego zanęcenia . ale o żyłki snujące się 300 metrów od brzegu w strone otwartej wody . Przepisy określają 50 metrów od brzegu jako odległość przynależną wędkarzowi łowiącemu z brzegu . W praktyce jest inaczej , dlatego dochodzi do kłutni . Tak więc Panowie łówcie , trwajcie ale i myślcie o innych . Pozdrawiam....


Cześć
Panie Andrzeju proponuje by jeszcze raz zapoznał się pan z Regulaminem Amatorskiego Połowu Ryb i jeszcze raz przeanalizował kilka zapisów dotyczących wędkowania ze środków pływających i nie tylko. Regulamin w żadnym punkcie nie określa na jakiej maksymalnej odległości mogą łowić wedkarze z brzegu. Poza tym żadne przepisy wewnętrzne do tego roku nie regulowały kwestie wędkowania z „wywózki” na zalewie. Myli pan zupełnie temat. Zabawnie by to wyglądało gdyby wędkarze łowili do 50m od brzegu, ciekaw jestem tylko kto mierzył by owe 50m, PSR? A może Policja?
Pozdrawiam Leszek
  Prywatna Stajnia z Haflingerami
Podaję adres prywatnej stajni w Jaworznie. Mają tam dwa wałachy, oczywiście haflingery Oba konie chodzą klasycznie, western oraz metodami naturalnymi PNH, właśnie na tym głównie opiera się działalność tej stajenki. Nie prowadzimy lekcji jeździectwa, jedynie można tam pomagać, ale po uzgodnieniu z właścicielem. Na terenie stajni do dyspozycji jest:
- ujeżdżalnia
- duże padoki
- osobne miejsce do metod naturalnych jak i lonżowania
- duża stajnia z obszernymi boksami
- znakomite ulokowanie (blisko las, łowisko i góra Ogrodzisko)
- wiele ciekawych tras terenowych

ul.Telgi 10
Jaworzno
woj.śląskie
  Nocki w Dolinie Będkowskiej
Krzysiekkkk w tym co pisze ma dużo racji i zdaje sobie sprawę jakie koszy pokrywa gospodarz prywatnego łowiska. Obecnie w łowisku powinno pływać 1 tona karpia+ +/- 0,5 tony amura + 0,5 tony pozostałej ryby. Razem +/- 2 tony ryby na 1,5 ha W słoneczne dni widać pod powierzchnia ile ryby i jakich sztuk można się spodziewać. Co do ceny za nockę możemy się umówić, że gratis dostaniesz 1kg leszcza(da się go złowić nawet w nocy)
Pozdrawiam
  Nocki w Dolinie Będkowskiej
Krzysiekkkk w tym co pisze ma dużo racji i zdaje sobie sprawę jakie koszy pokrywa gospodarz prywatnego łowiska. Obecnie w łowisku powinno pływać 1 tona karpia+ +/- 0,5 tony amura + 0,5 tony pozostałej ryby. Razem +/- 2 tony ryby na 1,5 ha W słoneczne dni widać pod powierzchnia ile ryby i jakich sztuk można się spodziewać. Co do ceny za nockę możemy się umówić, że gratis dostaniesz 1kg leszcza(da się go złowić nawet w nocy)
Pozdrawiam


Oj widać rybki, widać. Miejmy tylko nadzieję, że nie wszystkie zostaną złapane i za parę lat będą z nich ładne miski
  Opłaty PZW
Bardzo bym prosił o porównywanie opłat za łowienie i to dla niezrzeszonych bo tylko takie da się porównywać z opłatami na łowiskach prywatnych. Obowiązków związkowych nie da się oszacować.


Nie bardzo kumam z tymi opłatami za łowienie dla niezrzeszonych, ale:
1. Niezrzeszony musi sie liczyć z tym, że zrzeszeni czasem całymi latami płacili za utrzymanie tych łowisk. Pomijając oczywiście jak na nich gospodarowano.
2. Płacąc 150zł oczekujemy, że naszych łowiskach wszędzie będzie ryba (większość bierze złowione), że ktoś zorganizuje nam zawody z nagrodami, a urzędnicy, strażnicy najlepiej jakby pracowali społecznie. Na najtańszym komercyjnym płacimy 5zł dziennie i ok 10zł za 1kg ryby.
Nie przesadzamy przypadkiem?
  Opłaty PZW
...Bardzo bym prosił o porównywanie opłat za łowienie i to dla niezrzeszonych bo tylko takie da się porównywać z opłatami na łowiskach prywatnych...
generalnie wychowania przez sport będę bronił do upadłego

Wąsaty jestem z Tobą

pozdrawiam
  Raba 4 - zasady na przyszly rok
Cześć Paweł
Zgadzam sie z Tobą w jednym aspekcie- owszem, jeżeli ktoś gospodarzy na danym terenie ( rozumiem przez to wymierne działania członka PZW na rzecz rzeki ) to to może skutkować obniżeniem opłaty bo zamiast pieniedzy wnosi jej równowartość- pracę. . Tak chyba działa łowisko specjalne Łupawa. - praca w Klubie Trzy rzeki daje zniżkę opłaty.
Natomiast jeżeli ja mam płacić w jakimś okręgu dniówkę w wysokości 15- 30 zł, to uważam, ze opłata roczna wędkarza miejscowego nie udzielającego sie na rzecz okręgu powinna uprawniać do tylu dni połowu, ile wynika z podzielenia opłaty rocznej przez składkę dzienną.....Bo niby dlaczego ma go to kosztować inaczej niż mnie ? Czy jak Ty jedziesz do innego miasta to w kinie , teatrze lub sklepie masz inne ceny niż miejscowi ?
A na razie w wielu okręgach te dzienne składki to haracze za połów na pustych wodach przewyższające np opłaty porządnego łowiska KTWS- Rudawy.
Przykład Raby to przykład unikalnej niestety dbałości prywatnych osób o łowisko . To ma niewiele wspólnego z problemem polityki finansowej PZW i problemami porozumień międzyokręgowych omawianymi w sensie generalnych zasad i skutków funkcjonowania.
Pozdrawiam
Krzysiek
  Raba 4 - zasady na przyszly rok

Przykład Raby to przykład unikalnej niestety dbałości prywatnych osób o łowisko . To ma niewiele wspólnego z problemem polityki finansowej PZW i problemami porozumień międzyokręgowych omawianymi w sensie generalnych zasad i skutków funkcjonowania.
Pozdrawiam
Krzysiek

Nie jestesmy osobami prywatnymi. Jestesmy czlonkami PZW i w ramach tegoz probujemy zrobic cos dla Raby. Nawiasem mowiac, to zadne mecyje, robimy to, co wynika ze Statutu.
A przywilejow zadnych nie mamy - placimy tyle co wszyscy, nawet wiecej, bo Regulamin Sekcji zobowiazuje nas do dodatkowej, corocznej wplaty minimum 30 zl na rzecz lowiska.
Nawiasem mowiac Okreg Krakow dosc dokladnie analizuje finansowe skutki porozumien, dlatego tez podpisano takowe z B-B, za oplate 50 zl rocznie, a nie podpisano z Katowicami i Czestochowa.
  Rok funkcjonowania łowiska specjalnego "Łupawa"
Cześć kolego Stacho
Byłem na tym łowisku tylko raz, i pomimo, że nie złowiłem niczego, co kwalifikwałoby się do wpisania w licencję to nie wykluczam, ze ze względu na urokliwość łowiska odwiedzę go jeszcze. Ale korzystając z okazji mam pytanie: na jakiej zasadzie w licencje wydawane przez strażnika wpisywane są tęczaki?. Bo nie wiem, czy PZW zaczęło zarybiać tęczakiem Łupawę, czy też proponuje nabywcy licencji "zaliczenie"ryby, która uciekła z prywatnych hodowli? A może PZW też ma tam hodowle tęczaka- jakiś ośrodek rybacki jest w pobliżu.
Pozdrawiam
Krzysiek
  Galeria Lucy
Jak ty sobie wyobrazasz lowienie bez leg.PZW ?
Ja lowie tylko na Mazurach, albo w prywatnych stawach hodowlanych, a stamtad rybka jest swieza i smaczna. Rybki zabija sie przed odejsciem z lowiska,a jezeli sa nie wymiarowe ,to zeby ryby nie pokaleczyc, sa specjalne kleszcze do wyciagania haczykow. Ja lowie na splawik, chyba ze z wujami to i czasem na grunt, w spinning sie nie bawie, wole spokojnie poczekac na rybke.
  Witam serdecznie
Mroczku w sumie to sama nie wiem jak wyglada kwestia miejsc campingowych.... Może warto zorientować się czy gospodarstwa agroturystyczne umozliwiają przyjazd z własną przyczepa?? z wędkowaniem to niestety z tego co wiem coraz gorzej...bo woda w jeziorach slaba, zarybiania nie ma tam gdzie być powinno więc chyba coraz trudniej o rybkę....ale dla samego moczenia kija pare miejsc się znajdzie. Jest też w skokach jedno prywatne łowisko...to nie to samo co dzikie jezioro ale jest większa szansa na rybę
  marcinkowe ranczo
Joł ziomale.

Od jakiegos czasu nosze sie z zamiarem ofiarowania ludzkosci tego miejsca

Wstawilem tu te fotki, zeby obadac rynek i zobaczyc czey jest sie za co zabierac.

Miejsca opisywac nie trzeba bo zdjecia mowia same za siebie.

Sa konie do jezdzenia, jest hotel (raczej w strone luksusowego niz nie luksusowego), sa jeziora (lowiska specjalne), chyba kilkaset(w sensie na przyklad 120 ) hektarow prywatnego terenu i tym podobne pierdoly.

miejscowka jest w miejscowosci Karpno i jest to miejscowosc zamieszkana przez 3 osoby (zarzadca, jego zona i ich syn).

Co do terminu to nie mam pojecia. Jeszce dzisiaj myslalem o czerwcu, ale sa Wieruszyce. A myslke ze mialy by to byc imprezy o zblizonym charakterze (oczywiscie prywatna impreza w malym i raczej ograniczonym gronie) wiec nei ma sie co powielac.
Najgorszym rozwiazaniem jest sezon letni, bo wtedy jest tam dosc sporo gosci. Z kolei od dwoch miesiecy dla rownowagi nie bylo gosci w zasadzie w ogole.
Moze macie jakies propozycje? Przed czerwcem to moze byc za wczesnie, a po wakacjach to znow jest Bolkow .
A fajnie by bylo zeby bylo cieplo, bo ostatnio doliczylem sie 4 jezior w promieniu jendego kilometra, wiec dla szuwarkow to neizla okazja
Moze poczatek maja, albo wczesny wrzesien?
Czy myslicie ze moglo by to wypalic?

Browar kosztuje mniej wiecej tyle ile rekomenduje producent
  Mój początek
Moja przygoda zaczela sie na prywatnym stawem (wiek ok 5 lat). Wedzisko mialem swoje i dosc opanowane ( lowilem w domu ) w miare umialem poslugiwac sie kolowrotkiem . Łowilem dosc male karasie , wujek jednak okazala sie the best i zanecil mi lowisko, po 20 min w moim podbieraku ukazal sie piekny karas srebrzysty 0,5 kg.
  Odłowy
Jestem zbulwersowany! Moje ulubione jezioro jest kompletnie odławiane własciciel juz 3 tydzień stawia sieci i na rynku sprzedaje ryby jestem wku***** leszcze po 1,5kg okonie ogromne szczupaki tołpygi karpie ja nie wiedzialem ze w tym jeziorze są takie ryby (jez. Smolarnia)
Polskie prawo pozwala robic doszczetne odlowy ? Sluchajcie prywatnego własciciela nie opowiazuje żadne reguły prawa? Chce 100 za sezon wedkowania a ryb juz nie bedzie Mozna temu zapobiec?


jesli to jego lowisko , watpie
  W?gorzewo Kana? Mazurski
Witam i pozdrawiam całą ekipę Wiem że Zenek startował jak byłem ostatni raz w drużynie Warszawskiej. w przyszłym roku jako emeryci chętnie się spotkam bo w styczniu 2008 odchodzę. Może przyjadę jako prywatny gość lub z klubu garnizonowego w tym roku nie mogłem jechać bo bardzo mocno zaangażowałem się w zawody - oczywiście oprawę i przygotowanie startować nie mam już ochoty jak pewnie czytałeś. Załatwiliśmy oprawę medialną GP wwks i co za tym idzie może do końca sfinalizujemy sponsorów co prawda nie związanych z wędkarstwem ale bardzo miłych $$. Serdecznie zapraszam do Torunia na 22.07 lub 15.09 startują kumple z Bydgoszczy Torunia Włoc ławka zawody są przednie a Wisła u nas jest wspaniałym nieobliczalnym łowiskiem. Pozdrawiam do zobaczeni i usłyszenia . A. K.
  tanie zan?ty
Z tanich zanęt do łowienia prywatnego używam Milewskiego Extreme, a nawet ostatnio na zawodach drużynowych używaliśmy również Extreme. Które miejsce zajęliśmy się chwalił nie będę... Jak dla mnie są to najlepsze zanęty na prywatne ryby! umiejętnie nawilżone, wymieszane z gliną i podane w łowisko biją na głowę resztę!
Nie dalej jak dzisiaj nęciłem tymi zanętami na Bobrze(Raduszec) efekt 8 kleni wszystkie powyżej kilograma, a podobno nic nie bierze na Bobrze...nawet z ukleją trudno.

Także ze swojej strony polecam te zanęty, bo na prawdę ich jakość jest fenomenalna biorąc pod uwagę ich cenę w sklepie.
  Colmic match 507 new evolution
Sniper niewiem czy zauwazyłeś że ja pisałem o 307 a nie o 507. Po za pisząc o tym że płacimy za cztery elementy miałem na mysli to, że dodatkowe topy które są pięcioelementowe są takie same do wszystkich modeli więc zadne wzmocnienia nie maja tu nic do rzeczy chodzi o róznicę która polega tylko na czterech dolnych rurach!!!
Mój kolega kupił sobie 507 przed długim wekendem majowym który spedzał na prywatnym łowisku i tym kijem z topami Big fish wyholował przez 3 dni około 150kg karpi więc kijek jest naprawdę niezły. Poniewaz 307 moim zdaniem jest słabiutka to mam pytanie; czy 407 jest odczuwalnie lepsza i mocniejsza niż 307 i ile 407 new evolution kosztuje w packu?
  Jake kupi? baty.
Napisz jakie ma być przeznaczenie batów, które zamierzasz kupić. Czy zamierzasz montować "gumę" czy nie. Można kupić baty na karpia i na płoteczki, baty takie różnią się diametralnie parametrami a żeby było smieszniej super sztywne i lekkie baty ze szczytową akcją mogą się czasami nie sprawdzić i ryby Ci będą schodzić z haka. Mam bat mikado tournament 6m i mogę Ci go polecić do szybkiego łapania małej i średniej ryby ale na coś grubszego odradzam ten kij.
Pozdrawiam

Baty które zamierzam kupić przeznaczone będą do połowu drobnej i średniej rybki. Przynajmniej jeśli chodzi o 6 m. Jeśli chodzi o 8 m raczej mam dosłownie pojedyncze łowiska gdzie mogę go wykożystać na zawodach, ale tak prywatnie do połowienia to jak najbardziej. Oczywiście bat 8 m można zmniejszyć o jedno lub dwa składania i wtedy mamy 7 lub 6 m.
  Mistrzostwa Swiata w Wedkarstwie Podlodowym, Augustów "2009
Nie chce mi sie wracac do zaczetych nieslusznie watkow przez kolegow.

Z ciekawoste powiem np to, że:

1. Prawdopoodbnie podczas gdy Polacy mieli tygodniowe zgrupowanie byli obserwowani przez lornetki z ukrytych prywatnych aut przez ekipe Łotyszy.
2. Ci sami Łotysze ale nie tylko oni niestety otrzymywali informacje o sposobach necenia i technice Polakow. Informacje te wychodzili od osoby tj. polskiego zawodnika polodowego -handlarza "krecacej: sie blisko kadry.
3. Wedlug niektorych zle prowadzone treningi a raczej ich brak w stricte tego slowa znaczeniu (bo zamiast nich byly wewnetrzne zawody o to kto bedzie startowal z szostki w MS) nie dawaly mozliwosci dokladnego poznania lowiska. Przykład?? Rosjanie, łotysze wiedza ze sa uklejki 2 metry pod woda(po 2 dniach treningu) i łupia je od poczatku tury. Podczas gdy nasi wpadaja na to (przypadkiem) podcxzas samych zawodow- troche za pozno.
4. Polakow nie stac na takich podpowiadaczy(smiech)- (poza trenerem, rezerowwym zawodnikiem i kierownikiem ekipy no i tych kolegow ktorzy na wlasny koszt udali sie by ogladac i pomagac). Podczas gdy Rosjanie posiadaja po 2 na kazdy sektor.
5. O wyniku Polakow decydowaly w duzej mierze umiejetnosci indywidualne a nie wspolne ustalenia druzyny. NIESTETY
  Zabra? ryb? czy wypusci??
Tu nie chodzi o to czy to komus smakuje czy nie, tylko czy zabierac ryby z łowiska. Moim zdaniem nie. Wiecie dlaczego w takich krajach jak Anglia, Holandia, Belgia do niedawna Szwecja, ...itd nie ma żadnego problemu ze złapaniem wielu pięknych okazów? Właśnie dlatego że wędkarstwo to sport i ryby się wypuszcza po za tym nie ma rybactwa na wodach śródlądowych. Jak chcesz się najeść ryb to jest duzo róznych zbiorników hodowlanych, oraz morze skąd pochodza ryby do konsumpcji. A czemu do niedawna Szwecja? Bo jeżdżą tam na ryby Polacy i wracaja z kilkoma turystycznymi lodówkami zamrozonych odfiletowanych ryb. Na wielu angielskich prywatnych łowiskach specjalnych nie wpuszcza sie Polaków chyba nie musze kończyć czemu..ale skończę -min. dzieki takim jak Wojtala81.
  Rejest polowu
Na zawodach wpis do rejestru nie jest potrzebny i w ogóle nie ma sensu. Ponieważ zawody spławikowe odbywają się na rybie żywej, po zawodach ryba wraca do wody. Do rejestru wpisujesz te ryby, które zabierasz ze sobą. Ja jak jadę prywatnie na ryby to wpisuję tylko: datę i nr łowiska, bo ryb nie zabieram ze sobą. Pozdrawiam.
  Puchar Browninga 2008
Apel do moderatorów : kasować bzdurne posty na temat nie związany z zawodami tylko z dziwną dyskusją.

Pozdrawiam

Marek


Temat został zmoderowany. Kilka bzdurnych, prowokacyjnych i niepotrzebnych postów zostało usuniętych! Niektórzy tez dostali ostrzeżenia! Dalszą dyskusję w tym temacie uważam za bezsensowną dlatego temat zamykam! Stefiman

Dodane 22.03: Widzę, że kilka osób nadal nie rozumie powodów zamknięcia tego tematu i usunięcia niektórych postów. W prywatnych wiadomościach zarzuca mi się nawet hamstwo Dlatego wyjaśniam: Temat zamiast poruszać istotne sprawy dotyczące samych zawodów (łowisko, taktyka, rybostan itp..) poszedł w kierunku jednego - kłótni między dwoma obozami o to, że firma browning postąpiła źle ustalając termin zawodów w czasie GPP. Pojawiły się posty prowokacyjne, obrażające innych a także najzwyczajniej w świecie zaśmiecające forum i prowokacyjne w jednym, które autor nazywa żartem, na dodatek dobrym (sic!) (np. Proszę o zmianę terminu bo mam w tym czasie zawody o puchar podwórka) Na to jako moderator tego forum nie mogę pozwolić! Zbyt dużo wcześniej naczytałem się zadymiarskich postów, które nic innego po sobie nie pozostawiły jak tylko spustoszenie niejednego już forum! Zanim wyrzucicie swoje oburzenie na PW proponuję poczytać sobie raz jeszcze regulamin tego konkretnego forum! Stefiman

stefiman dnia Sob 9:32, 22 Mar 2008, w całości zmieniany 4 razy
  kontroler kart
Zgłosic się do społecznej straży rybackiej ale z tym wiążą sie obowiązki np. gdy przyjeżdżasz łowić prywatnie to musisz wszystkich dookoła skontrolować ponieważ jak przyjedzie inspektor i ktoś bedzie bez karty to ty dostajesz po nosie... A co w przypadku gdy jestes sam a obok 2 misków łowi bez karty albo co gorsza łowi na jakiegoś harpuna
Albo gdyłowisz na spining z brzegu na popularnym łowisku w niedziele po południu Ogólnie nie polecam. Albo - chce wstapić do policji-
takie miśki jedynie mundurowych sie troche boją. Mimo to i tak nie polecam.
  Zawody a la fishomania
Myślę, że łowisk komercyjnych jest w każdym województwie sporo. na pewno trafi się taki właściciel w każdym z nich, który zrozumie, ze impreza tego typu to dobra promocja jego łowiska.
Ponadto przecież jak przyjedzie 30 czy 40 zawodników to organizator nie zostawi właściciela z pustymi rękami i zajętym łowiskiem. Honorarium za udostępnienie prywatnej wody no i promocja... myślę, ze to wystarczające argumenty.
A ryby oczywiście do wody! A to trzeba uzgodnić z właścicielem eśli regulamin zakłada przymusowe zabieranie. Pamiętajmy, że zbiornik ma przynosić mu dochód i honorarium jest tu kluczowym argumentem. dnia Sob 22:06, 31 Sty 2009, w całości zmieniany 2 razy
  Utrudnienie w organizacji MP Juniorów i Kadetów
Dzisiaj jadąc sobie kulturalnie na rybki na Kanał Żeranski w miejscowości Kobiałka czyli tam gdzie jak większość osób wie w czerwcu odbywać się bedą Mistrzostwa Polski Juniorów i Kadetów w Wędkarstwie Spławikowym probowałem zajechać na łowisko od strony tzw młynów. Okazało się to niestety nie możliwe ponieważ jakiś niezadowolony tym ze na większość zawodów Okręgu Mazowieckiego zawodnicy przyjeżdżają obok jego posesji mieszkaniec terenu przydrożnego postawił tam zaporę i wystawił tablice z napisem "TEREN PRYWATNY". I tu wynika olbrzymie utrudnienie w organizacji Mistrzostw Polski jak i wszystkich innych zawodów rozgrywanych na tym akwenie. A wynika ono z tego względu ze jak wiedza osoby startujące na zawodach Okręgu Mazowieckiego bardzo często zdarza sie ze na długości Kanału w samej Kobiałce często nie ma dość miejsca żeby pomieścić wszystkich zawodników i wtedy sektory Juniorów przenoszone są na tzw młyny. I wtedy gdy nie było ZAPORY dojazd juniorów na stanowiska trwał nie więcej niż 10 minut. Teraz natomiast trzeba objeżdżać wielkie kolo, co zajmuje już 25 minut. Największy problem tkwi w tym ze ja jak i cześć moich kolegów juniorów nie ma jeszcze prawa jazdy wiec musimy liczyć na swoich ojców którzy często tez startują w zawodach i te 25 minut które mogliby przeznaczyć na przygotowanie sie odpowiednie do zawodów muszą poświęcić na to żeby przywieść nas na stanowiska. Pozdrawiam wszystkich zawodników.
  lowienie karpi tyczka
dziekuje za odpowiedzi i dodam ze zbiornik jest niby terenem prywatnym i lowienie w nim jest zabronione a pilnuja go dwie osoby ktore zarybiaja akwen karpiem i innymi gatunkami ryb ale w mniejszych ilosciach. Ja bede mogl lowic poniewaz mam dzialke obok wlasciciela i dobrze sie znamy wiec pozwala mi tam lowic:). Lowisko ani troche nie przypomina stawow hodowlanych. Jest to dzikie starorzecze bugu i karpiki z tamtad wazace ok. 0,7kg sa silniejsze niz ponad kilogramowe hodowlane. Co do donecania to obejdzie sie bez procy poniewaz posiadam kubeczek:) Zanete zrobilbym slodka ale nie typowo karpiowa zeby mogla wejsc ploc lub leszczyk. Jest tam duzo karpikow wiec jakis wezmie napewno o ile nie poszly do bugu bo slyszalem ze jest bardzo wysoka woda i starorzecze polaczylo sie z rzeka.
  jak przechytrzyc?
przepis to nic innego jak dodatek( zapachowy).
co do kaszy manny to gotowałem ją na twardo i podawałem kubkiem, zamiast zanęty(zabroniona!),nie napisałem jedynie ,że z dna będe się starał łowić mniejsze sztuki, bo pod powierzchnią są same duże.
co do szerokości to nie może ryba przejść do sąsiada, taki panuje regulamin na danym łowisku.
Owszem są to zawody towarzyskie, ale odbywaja sie na prywatnym łowisku( pisałem , staw hodowlany) żadzący się własnymi regułami.

Cały sęk w tym żeby ryba nie przeszła do sąsiada!
  Jak si? pozby? Wzdr?gi ??
Często łowię na łowisku, w którym jest bardzo dużo wzdręgi i płoci i staram się łowić z dna ,zanętę przygotowuje słabo pracującą. Ważne jest aby obciążenie było rozłożone tak by przypon dotarł jak najszybciej do dna, jeśli przynęta będzie opadała zbyt wolno może zostać pochwycona przez krasnopiórkę. Łowiąc prywatnie do zanęty dorzucam dwie garscie kukurydzy i łowię grubsza płoć kładąc kilka centymetrów przyponu na dnie, ale wtedy brania są rzadsze, niż na pinkę czy białego.
  Brak jokersu-co robic?
to ja na Twoim miejscu nie dodawałbym tego..raz w życiu użyłem tego , tyle że do prywatnego łowienia.. ale poza wielką ciapą która się z tego robi.. żadnych pozytywnych skutków to nie przynosi..wiadomo że okoń w to wejdzie..ale czy inne ryby pozytywnie zareagują to nie wiem.. lepiej daj więcej pinki czy grubego a olej to mrozone cuś..


Nie zgodzę sie z tobą do końca... Ponieważ ochotka mrożona nie jest taka zła, sam stosowałem i mnie się sprawdziła... Prawdą jest to że z tego czasem jest mała papka ale zależy jaką kupisz w sklepie jeśli trafisz na dobrą dostawę to zyskasz tylko na tym... Musiałeś mieć pecha i trawiłeś na starą pewnie co nie oznacza że nie jest skuteczna...
A propos łowiska to różnie bywa, są wody na którym ryby reagują na ochotke smierdzącą... Najlepszym rozwiązaniem byłoby kupić z dwie tabliczki i iść to przetestować... Pozdrawiam...
  Zanety Lorpio Grand Prix - Zawody
ok w takim razie sprobuje z epiceine. Chociaz ja nie czuje konopii w tej zanecie, ale jest to plociowka wiec powino cos tam byc. Powiedz mi jeszcze jaka jest roznica miedzy epiceine "zwyklym" a noir ??

Epiceine różnią się tylko kolorem. Noir jest ciemne a zanęty płociowe za zwyczaj powinny być ciemne gdyż płoć jest rybą dość płochliwą. Za wyjątkiem łowisk z bardzo jasnym dnem. Wtedy lepiej dać epiceine o naturalnym kolorze albo żółtym. Niby nic, ale nie powinniśmy o tym zapominać. Nie raz nie poszło nam łowienie czy to prywatnie czy to na zawodach i zastanawiamy się co było nie tak. Nie rzadko wlaśnie decydującą rolę odegrał kolor zanęty! Ryba nie pewnie wchodziła w jasną plamę. Sam napisałeś w pierwszym poście, że na tym łowisku sprawdza się zanęta ciemna. Epiceine noir powinno się też dodawać wczesną wiosną kiedy spodziewamy się leszcza a woda jest jeszcze dość zimna (np. Kanał Żerański). Na płoć wiosną obowiązkowo. Można też przyciemnić zanętę barwnikiem, ziemią tylko po co jak producenci zanęt robią to za nas na etapie produkcji! Barwniki poza tym robią ciemną smugę a tego nie zawsze oczekujemy. Ziemia z kolei rozcięcza nam zanęte co w wypadku dużych ilości ryby i dobrych brań postawi nas na straconej pozycji!

stefiman dnia Pią 0:56, 24 Sie 2007, w całości zmieniany 1 raz
  Mro?ona ochotka
Jokers z kostek dla rybek akwariowych to absolutna ostateczność. Lepsze to niż nic, ale jeśli macie możliwość to polecam kupno joka żywego, poporcjowanie w gazetki po np 20dag i mrożenie na prywatne ryby. Taki dodatek może robić furorę!
Czasem, tam gdzie jok dociera np w czwartek, a zawody są w niedziele, do tego dochodzi lato i upały... larwy zdychają i gniją. Wtedy taka mrożonka nawet na zawodach może nam częściowo uratować tyłek.
Czasami wręcz lepiej zamrozić larwy zaraz po otrzymaniu przesyłki i rozmrozić w niedziele. Nie ruszają się co prawda, ale nie śmierdzą padliną na kilometr.
Generalnie jokers czy ochotka mają być świeże, ruchliwe i żywe, ale czasami okolicznosci zmuszają i trzeba sobie radzić.
Miałem kiedyś sytuacje, że doszczętnie popsułem sobie łowisko na zawodach starymi larwami. Śmierdziały, były brudnobordowe a nie rubinowe, i większość się nie ruszała... Mimo to rozbiłem i wrzuciłem w kulach ziemi. Ryby uciekały od tego jak mogły. Po godzinie czy dwóch różnych prób i bezskutecznych działań wziąłem kubeczek, dołożyłem element na 13m, położyłem kilka kulek zanęty z atraktorem w zupełnie nowe miejsce, jak najdalej od tamtego. Zacząłem też strzelać z procy. Ryby się pojawiły i normalnie zerowały. Sprawdziłem sprawę później, zatem nie był to przypadek. Zatem UWAGA NA PADLINĘ!
  the method
Wiecie, w łowiskach gdzie występuje amur stosuję zestaw przelotowy. Nie stosuję koralika nad rurka antysplątaniową czy nad koszykiem do metody.
Po prostu chcę wiedzieć co się dzieje z zestawem i jak przebiega branie. Koralik nie zatnie sam amura i trzeba rybę zacinać bezwzględnie.
Karp natomiast jak już wziął kulkę do pyska i próbował się jej pozbyć jest już zacięty. Skoro tak nie jest to zestaw końcowy jest źle skonstruowany.
Ot i cała moja filozofia.
Pamiętajcie, że niektóre osobniki to profesory. Jeśli poczują zbyt duże naprężenie zestawu przez np koralik do samozacięcia nie pobiorą przynęty z hakiem.
Czy nieraz mieliście jakieś drobne podskubywania przynęty ? Często to drobnica ale często tez były to cwane rybska które tylko wargami sprawdzały co to za smakołyk i jak się zachowuje.Wyczują opór i pa pa okazie.
P.S.
Zaznaczam, że jest to moje prywatne, osobiste zdanie i nikt nie musi ani nie powinien w nie wierzyć. Najlepiej sprawdzić samemu. Jeden zestaw przelotowy a drugi samozacinający. Te same przynęty, te same zestawy końcowe, ta sama zanęta. Potem wystarczy porównać wyniki.
  Prywatne obwody lowieckie klusownikow
Przebywajac tydzen temu w lowisku dowiedzialem się , ze straznik bedac na obchodzie w lesie uwolnil z wnyka sarne. Po kilku dniach przyszedl do jego domu klusownik - wlasciciel zastawionego wnyka - z pretensjami, "ze spuscil mu sarne z sidla". Mówil to calkiem powaznie. Wyglada na to , ze panowie klusownicy maja prywatne tereny do stawiania sidel. Do czego to już dochodzi. Co o tym koledzy myslicie.
DB
  Przedstawmy swoje hobby... może znajdziemy jakieś wspólne...
nie powiem ja w tym roku zaczalem wedkowac tzn. tam samodzielnie bo tak to juz wczesnije lowilem, mi sie podoba ta cisza i spokoj i klimat na rybach.. tylko ze dopiero na lowiskach prywatnych lowilem :/ karte bede miec od stycznia tylko musze zdjecia znalezc i juz wtedy moge spokojnie znalezc fajne zaciszne i mile miejsce
  Sezon 2008 do historii- spostrzeżenia, przemyślenia
Hej,
Okreg Krakowski( minus) za stwarzanie pozorów, o swojej wspanialej ofercie rzecznej dla wedkarzy muchowych.


Seba o jakich pozorach mówisz ? Tak się składa, że obok Sanu i Dunajca Raba jest najlepszym pstrągowym łowiskiem na południu Polski, i powiem więcej, spotkałem wędkarzy znad Sanu , którzy przyejżdżają do nas na Rabe, i żeby było ciekawiej z nad morza też. Opinia paru oszołomów z naszego okręgu próbujących załatwiac swoje prywatne sprawy jednak widze rzutuje na obraz całokształtu...szkoda.
Poza Rabą jest kilka innych mniejszych rzeczek, które jak najbardziej nadają się na flyfishing, tak , że pozwolisz, że nie zgodzę się z Twoim stwierdzeniem. Chcesz zmienic zdanie to wpadnij na Rabe , chętnie CIe oprowadze.
------------------------------------------------------------

A wracając do podsumowania sezonu:

Pierwsze ryby złowiłęm coś około połowy kwietnia, i do końca sezonu łowiac 95% czasu na tej kiepskiej ofercie dla muszkarzy złowiłem kilkadziesiąt pstrągów z przedziału 15 - 60pare centymetrów , kilka kleni 30-50 . Zlipieniem niestety było gorzej , kilka sztuk zaledwie, z tego najwięcej i największy na Czarnej Przemszy. Sezon generalnie uwazam za udany, mimo, ze rozpoczęty późno i z przerwami. Na przyszły sezon załozyłem sobie więcej wypraw nad Dunajec i wreszcie zaliczenie Sanu... podniesienie rekordu potoka do 70 cm , moze wreszcie uda się zapiąć brzane Życie pokaże.
  Zmiany na OS Dunajec?
Ja to widze tak:
Oesy jak w kazdym cywilizowanym kraju beda i byc powinny aby rzeka mogala zyc...
Paradoksalne ale jesli sie zastanowic to OS powinien byc stosunkowo drogi i dawac za to mozliwosc zlowienia zyciowej ryby, w zamian za odciazenie lowiska z nadmiernej ilosci lowiacych i braku mozliwosci zabierania ryb powinien w duzej czesci podtrzymywac przy zyciu rzeke poza OS.
U nas bierze sie duuuuzo w zamian oferujac rybe tym ktorzy slono za to placa i... na tym funkcja oesu sie konczy.
Dodatkowo, zamiast dawac rzece poza oesem np narybek pozyskany z ikrzakow oesowych (bo przeciez jest ich duzo skoro sie ich nie zabiera) to u nas zabiera sie rybe z odcinka poza oesowego (jak to mialo miejsce w laczkach gdzie pozyskano tarlaki - nie ikre - i wpuszczono je do Os) zeby mozna ja bylo kluc za ladne pieniadze i chwalic ze najrybniejszy Os w europie... Wylapmy sumy z calej wisly, i wpuscmy na zamkniety odcinek wisly, powiedzmy 20km i bedziemy mieli lepsze lowisko niz Ebro i znajdzie sie kupa nowobogackich placacych kupe kasy za mozliwosc zlowienia 50 sumow dziennie.
A tyle sie bebnilo ze Os duzo zarabia i dzieki temu bedzie sie duzo zarybiac poza Os...
Dziwna to polityka w ktorej nie mam ochoty uczestniczyc. A odkad sie dowiedziaem o pozyskiwaniu tarlakow spoza oesu dla oesu to ...
Nie bede doplacal do prywatnego folwarku, i na nic sie zdadza tlumaczenia ile to ryby schodzi poza Os, bo jak wiemy wiekszosc ryb migruje w gore i tam w wiekszosci pozostaje.

Oczywiscie to tylko moje zdanie wiec juz sie wiecej na ten temat nie wypowiem.
Na innym forum po takich bezowocnych dyskusjach jest tylko zlosc, ferment i zastraszanie . A nam tu tego nie potrzeba

Wole i pogadac o jezynkach do suszu np.
  OS ZŁO KONIECZNE CZY .....
Niewątpliwie OS-y typu "no kill", to źródło dodatkowych finansów dla Okręgów, a co za tym idzie, dla wędkarzy opłacających normalne składki . Nikt nie ma pretensji do prywatnych właścicieli łowisk specjalnych za opłaty, choć trafiają do "prywatnej' kieszeni . Na OS-y PZW, posypały się gromy, choć opłaty trafiają do "kieszeni wszystkich członków PZW posiadających odpowiednie opłaty". OS-y rozmieszczone z głową i w rozsądnej ilości, są na dzień dzisiejszy, potrzebą czsu, są takim "Janosikiem PZW", zabierają bogatym, dają biednym.

Zdzisław Czekała
  Białka Tatrzańska koło Krempach
Rudawa bo słyszałem ze jest prywatana da sie tam łowić

Dzierżawiona, nie prywatna powyżej ujecia wody w Mydlnikach przez KTWS- opłaty bodajze 15 zł za dzień. Poniżej woda pstrągowa nizinna(czyli dopuszczony robal). Masz do łowienia Rabę- łowisko pstrągowe w Myślenicach Jeleńskiego, i puściejszą z ryby Rabę poniżej jeziora Dobczyckiego.
  nenia

Lukasz Orzechowski:
| No no, troszke mnie tu nie bylo i widze ze jednak sie zmienilo ;) Czyzby
| a_r zaczal zamiast wierszy rozbierac na czesci skladowe poetki? ;)
Szkoda
| tylko, ze to nie wychodzi juz mu z taka gracja :(

Marudzisz. Na proste pytanie pojawia się odsyłacz do
jakiejś postaci prywatnie znanej autorce; cóż ona sobie
wyobraża, że śledztwo będziemy prowadzić? Jeśli rozbiór,
to jednak nie poetek na częsci, tylko aroganckich odpowiedzi
w całości.

(Ale dobrze, że stajesz, a z szyszaka piórpusz śmieszków
różnokolorowych zwisa. Pisze wiersze, które mogą zaciekawić;
doradź jej coś tylko w kwestii właściwego pi-ar.)


a_r

_____________________________________________
 a_r, A PROPOS AROGANCKICH ODPOWIEDZI

| No to jeszcze [leszcze] (aby nie wszystko od razu!)
| a_r
| [na leszcze:]


Z wiosny najlepszy będzie czerwony robaczek,
latem biały, jesienią pęczek ochotek. Niezłe
mogą być fragmenty mięsa z małży, ślimaków,
oraz wszystkie larwy owadów przebywające do
przeobrażenia w wodzie. Latem, szczególnie na
śródrzecznych stanowiskach, będą założone na hak
duże dendrobeny [dendryty?!] oraz rosówki.
[...] Jednak w dobrze zanęconym łowisku stosować
można przynęty roślinne - od pęczaku, gotowanej
pszenicy, płatków po ciasta i kaszę mannę.

| Najpierw pytanie: co to są pikliny?


______________________________________________________
Dla wyjaśnienia: powyższe ... to komentarze a_r do moich wierszy.
Pozostawiam bez komentarza.
Co do właściwego pi-ar, polecam Panu, Panie...a_r?,
podręcznik Goban-Klasa.
Proszę częściej pytać "co to są pikliny", a na pewno rozpoczniemy
konstruktywną, merytoryczną dyskusję.

magda gryszko

  Wędkarstwo
ja tez uwielbiam wedkowac.
najdluzsza ryba jaka zlapalem to szczupak 79cm, a najciezszy byl chyba karp na jakims prywatnym lowisku wazyl troche ponad 2kg
  Odpłatność za korzystanie z dróg leśnych!
Czasy OTL poszły w niepamięć. Dzisiaj drewno do odbiorców wywożą prywatne firmy transportowe. Drogami leśnymi jeżdżą samochody średnio i ciężkotonażowe niszcząc ich nawierzchnię.
Czy nie byłoby zasadne wprowadzenie opłat dla prywatnych przewoźników za korzystanie z dróg leśnych? Zebrane pieniądze można przeznaczyć na remont zniszczonych dróg.


Wracam do tematu sprzed wielu miesięcy, ale jest powód i to istotny. O ile nie widzę potrzeby wprowadzenia odpłatności za korzystanie z naszych dróg przez wozaków, przewoźników, ZULe (bo m.in. dzięki współpracy z nimi generujemy przychody), o tyle uważam, że należy sprawę przeanalizować w kontekście wykorzystywania dróg przez firmy turystyczne, naukowe i naukowo-turystyczne. Ilość zezwoleń wydawanych zakładom naukowym w niektórych regionach pozwala wnioskować, że to głównie ich samochody rozjeżdżają dróżki, z któych my rzadko korzystamy, a ZULe przez co najwyżej kilka tygodni raz na kilka lat. Sprawa jest niezmiernie trudna i społecznie niebezpieczna - niesty w LP często przed tymi trudnymi tematami uciekamy. LP to quasi przedsiębiorstwo - ma dbać o majątek narodowy, a to oznacza rónież troskę o to by nie niszczyć tego majątku. W nadleśnictwie, w którym pracuję wydaje się rocznie nawet kilkadziesiąt identyfikatorów dla samochodów na potrzeby prowadzenia badań przez całą dobę. Żadnej ciszy i spokoju w łowisku - i to w imię poznawania praw natury i zwyczajó zwierząt w ich naturalnym środowisku. Dobrze chociaż, że roślinki nie są tk interesujące, bo i im założonoby jakieś urządzenia telemetryczne i nękano w trakcie produkcji pyłku i jajeczek, a następnie tworzenia się zarodków.
Chrobry

[ Dodano: 2006-06-25, 18:03 ]
  Jazda po leśnych drogach jako forma rozrywki
I dlatego w LP:
1) nie warto zalesiać wszystkiego, a zagospodarować na potrzeby rozmaitej rekreacji,
2) nie warto rekultywować wszystkich piaskowni, żwirowni i innych wyrobisk, a udostępnić je m.in. quadowcom,
3) warto organizować "festiwale" wspólnie z innymi podmiotami dla pojazdów terenowych, wyznaczać na nieużytkach, terenach wyeksploatowanych trasy treningowe i tp.,
4) prowadzić szeroką akcję informacyjną i pozytywnego nastawienia w LP do istnienia w naszej rzeczywistości miłośników tego typu rekreacji,
5) prowadzić edukację wśród miłośników wszelkich motocross'ów tak by dopracować się sensownej kooegzystencji i by szkody w środowisku były mnimalizowane.

Nie pamiętam w którym miejscu, ale gdzieś w okolicach Ciechanowa czy Glinojecka jest miejsce dla motocross'owców. Jest ono ulokowane przy głównej szosie, jest parking, jest kilka dołów, kilka drzewek. Nie wiem czy to teren prywatny, gminny, czy inny. Ale jest i widać, że używany.

Zakazami i represjami zawsze odniesiemy odwrotny od oczekiwanego skutek.
Przypominam sobie jak jeszcze kilka lat temu sprawa bryczek i wierzchowców w LP była generalnie postrzegana negatywnie, a teraz - mamy coraz więcej szlakó i to dobrze zorganizowanych.

A jaki był w LP stosunek do ochrony przyrody - mówiło się, że pozytywny, a teraz - teraz musi być pozytywny, bo takie jest prawo i społeczne oczekiwanie - czasy tylko wymaga przebudowa naszej świadomości i mentalności.

Proponowałbym z tych dwóch lekcji wyciągnąć odpowiednie wnioski w LP w związku z naporem quadowców itp. Toć lasy maja wypełniać funkcję społeczną, a to jest społeczne zapotrzebowanie. I dodam na koniec, to może być źródło przychodów, a nawet wręcz dochodów w nadleśnictwach. Byłaby też lepsza podstawa do większych kar za niszczenie nawierzchni gruntowej na naszych parkingach przez miłośników palenia opon.
Inny aspekt tej sprawy - to kwestia wydawanych identyfikatorów - zezwoleń. Przecież z jednej strony bronimy się przed quadami i pojazdami 4x4, a z drugiej warto byłoby w skali kraju przeanalizować ile tych identyfikatorów jest wydawanych i co za tym idzie jeśli chodzi o spokój w łowisku. Są regiony, gdzie tych identyfikatorów wydaje się olbrzymie ilości, a las jest penetrowany przez okrągłą dobę. Jakaś niekonsekwencja, albo co
  Uchwala???? dla KOGO
Pewnie inaczej by Pan pisał gdyby był Pan spingistą bądź karpiarzem.Po otworzeniu łowiska specjalnego pogratulowałem Panu dobrego pomysłu i zapytałem kiedy będzie takie tylko dla łowiących spiningowo np.szczupaki odpowiedział Pan że oby to się przyjeło.Do dziś uważam ze był to super pomysł niestety dla wąskiej grupy wędkarzy.Wody w okręgu mamy niewiele ale czy nie można z tego ująć 5-10% i zrobić jedno bądź kilka łowisk specjalnych dla innych grup niż muszkarze choć oni też mogli by łowić w przeciwieństwie do obecnego łowiska specjalnego.Uważam że łowiska powinny być zróżnicowane drogie,tanie i prawie darmowe. Każdy wybierze co będzie mu się bardziej opłacało czy jeździć po całym okręgu z małą szansą połowienia czy zapłacić i złowić.Pisze Pan że produkuje się dużo świnki i co z tego jak kłusownicy w Besku łowią ją na zimowisku (grudzień) pod mostem drogowym na szarpaka bo oczywiście strażnicy w tym czasie po dwa razy sprawdzają łowiących na sanie między Hoczewką a mostem w Lesku pytam gdzie są proporcje.Każdy szuka coś dla siebie ja szukam wody rybnej dobrze pilnowanej z odpowiednią opłatą za oferowany poziom. Obecnie znajduje ją na prywatnych stawach niestety tylko z jednym gatunkiem ryby-karpiem.Pozdrawiam i życze przemyśleń.


Dla ścisłości - ryby łowię wszstkimi metodami, również spod lodu.
Aby powtało dobre łowisko np. szczupakowe nie trzeba 10% powierzchni wód, wystarczy znacznie mniej np. 2-3%. Sam osobiście chętnie zrobiłbym takie szczupakowe łowisko np na Myczkowcach. Ale do tego trzeba kilku rzeczy. Przede wszystkim potrzeba ludzi, którzy przekonają zarząd okręgu, że będzie to działanie skuteczne. Znaczy to że do łowiska się nie dopłaci. Potrzebny jest zatem plan działania i głosy w zarządzie. Sam zobowiązuje się do wszelakich działań pod warunkiem że będzie dla kogo działać. Warunków jest więcej. Na takiej wodzie muszą byc ryby. Wystapilibyśmy o zmiane operatu i możliwość zarybiania szczupakiem. Łowienie tylko na spina chyba również bez żywcówek. Dodatkowa opłata za łowienie szczypaków. Łowisko bez zabierania szczupaka lub z wymiarem oczkowym - inaczej nie nastarczymy ryb.
Oczywiście wniosek dot. Myczkowiec jest przykładem - moga być inne wody. Ale taka woda ograniczona od dołu i góry byłaby idealna.
Teraz potrzeba wniosku od więcej niż kilku wedkarzy oraz przekonanie 50% + 1 członków zarządu. Obiecuję, że resztą się zajme, bedę jeździł na walne zebrania w kołach i obryawł za kolejne łowisko specjalne.
Pisze Pan o świnkach w Besku. 8-10 lat temu już ich nie było. Są dzięki pracy okręgu i chyba nie musze tłumaczyć, że muszkarze nie wywierają na nie największej presji. Co do straży zgadzam się jest potrzebna w większej liczbie. Ale o tym już chyba pisałem
Pozdrawiam

[ Dodano: 2007-02-25, 22:25 ]
  Uchwala???? dla KOGO
Jedno jest pozytywne z tej wymiany zdań, że pan Konieczny odpowie na kilka pytań i każdy, kto nie chodzi na zebrania będzie mógł znać jego poglądy. Ogólnie w okręgu wszystko idzie w dobrym kierunku i wędkarze to widzą oczywiście niezadowoleni są wszędzie. Jednak prędkości są różne san pędzi z prędkością mercedesa reszte wód toczy się jak maluszek. Brakuje mi coś pomiędzy.Przepisy na wodach powinny być różne. Jest miejsce dla OS, powinno być na no kill ,na limit np. szczupaka 1 dziennie i wymiar do wzięcia np.50-60,oraz 80% wody gdzie wszystko powyżej wymiaru dostaje w łeb(no chyba że jest to niesmaczna świnka) bo nie czarujmy się tych wędkarzy jest najwięcej. To pokazało by wędkarzom że rybę nawet smaczną też można wypuścić a wiem że jest to sztuka dużo trudniejsza od złowienia i trzeba jej się długo uczyć niektórzy nigdy tego nie pojmą. Zobaczą też że ryb na łowiskach jest więcej tam gdzie nie się wszystko zabiera. Sam z kolegą wypuściłem jednego dnia 6 szczupaków i wcale nie mam pewności czy one tam jeszcze są czy może na patelni. Gdybym miał możliwość nie jeździłbym na łowiska gdzie można zgodnie z regulaminem zabrać 3 pięciokilowe ryby.Proszę też nie oczekiwać że wszyscy będą robili łowiska specjalne bowiem nie wszyscy do tego się nadają nie wszyscy są społecznikami niektórzy tego nie lubią. Prosiłem kiedyś Pana żeby wpuścić na gliniankę sandacza to odpowiedź brzmiała że nie odpowiednia woda a ja wiem że na prywatnych stawach w Romanowie i w Besku świetnie się rozwija choć średnia głębokość to 1,5m. Nie zaczynajmy od Myczkowiec bo znowu będą lamęty że się coś zabiera zwykłym wędkarzom zacznijmy od czegoś małego np.Glinianki która dziś funkcjonuje jak sklep rybny ,pozostawmy karpia i pstrąga bez zmian w końcu wędkarze muszą coś jeść a spróbujmy w ramach opłaty zrobić no kill dla szczupaka i sandacza.(spinning,kotwiczki bezzadziorowe)Ja ze swej strony mogę się zobowiązać że zamiast kupować piętnastej wędki kupie kilkadziesiąt kilogramów szczupaka bądź sandacza i wpuszcze do łowiska. Jak się przyjmię i będą zadowoleni to można to rozszerzyć na inne wody.Bo nie ukrywam nie wiem jak się zabrać za przekonanie ludzi z zarządu w sprawie łowiska na Myczkowcach i nie musze wiedzieć. Panie Piotrze proszę być i odpowiadać na tym forum nie tylko na fly fishing tak zjedna pan sobie sympatie wędkarzy nie tylko muchowych. Pozdrawiam.
  Łapanie na szarpaka
Tylko zanim się odrodzą to my chyba z tego nie skorzystamy

więcej optymizmu,mamy na Suwalszczyźnie wspaniałe łowiska na prywatnych lub wydzierżawionych jeziorach-płatne oczywiście.
Na jeziorach PZW marne szanse na większą sztukę
  Karta wędkarska
Najprawdopodobniej chodzi o starą cegielnię na ul Webera (boczna Piłsudskiego).Teraz jest to teren prywatny gdzie zorganizowano prywatne łowisko. Jednak z tgo co mi wiadomo nie jest ono czynne całą dobę.
  Łowiska specjalne - dyskusja
Rudi te lata kiedy :"Idziesz prywatnie do lekarza, a on ma gabinet w np. ośrodku zdrowia i na sprzęcie za który Ty już nie raz zapłaciłeś on uprawia prywatna praktykę i za to co Ty już masz opłacone on bierze kase " juz dawno minely. Traz dzierzawia palca mniej lub wiecej albo maja swoje gabinety. Tu kolejna rzecz. Padnie ZUS jako taki i padnie PZW to tylko kwestia czasu.
Wracajac do tematu. Lowisk komercyjnych w Europie sa tysiace. praktycznie na kazdej rzece i nikogo to nie dziwi. Z tym ze tam rowniez prawo jest inne ale to juz temat na kolejny post np pt:"Kiedy nad rzeka pojawi sie tabliczka z napisem : Klusownictwo bedzie karane zaborem mienia sluzacego do przestepstwa i kara do 2 lat wiezienia" <---- Takie jest na zachod od Odry. Piszesz pieniadze na zarybienia... Ilu kolegow w tej chwili pojedzie zarybiac rzeki? Kazdy mowi zarybiac pilnowac ale sami chcieliby tylko lowic. I tu niestety potrzeba profesjonalistow bo nasze ukochane PZW potrafi jedynie rozp... pieniazki na bzdetki a na paliwo dla straznikow nie ma kasy.
Nie zdajesz sobie sprawy ze te odcinki to rowniez dobrodziejstwo dla rzeki.
Lowiles ostatnio w Dunajcu? Obraz nedzy i rozpaczy. Trafic porzadna rybe to CUD. Na twoich oczach miejscowy idzie zaniesc do domu po dugiej stronie ulicy komplet ryb i wraca by lowic. Nikt sie nie odezwal nawet a policjanci mi powiedzieli ze nic nie moga zrobic bo jak mu udowodnic...
Pomysl masz 130 zl oplatyi podziel to na 40 weekendow czyli 80 dni. Wychodzi ci niecale 1,7 zl DZIENNIE. Ile za to ryby kupisz na zarybienie?(Pomijajac ze twoja kasa na zarybienie to jakies 40% tej kwoty czyli mniej niz 75 groszy)
Pomysl czy nie lepiej by bylo zaplacic wiecej skrzyknac sie np w jakies towarzystwo i miec lowienie jak tralala? U siebie !!!
Kolo mnie jest stary zalany kamieniolom ktory od lat jest wlasnoscia towarzystwa wedkarskiego ktore 100% srodkow przeznacza na zarybienie i to sporych srodkow.
Kochany wymiar szczupaka 60 cm sandacza 60 cm a ryby naprawde sporo i mozna ladnie polowic. Czy to nie lepsze rozwiazanie od widoku rzezi urzadzanej na wodzie co tydzien.
Podsumowujac to jak masz cos swojego to pilnujesz i dbasz bo zaplaciles a jak wspolne to nas mniej obchodzi i tego nie przeskoczymy bo jestesmy jako narod za glupi. Nie doroslismy jeszcze do PZW socjalizmu i kilku innych rzeczy

To moje zdanie i tylko tyle mam do powiedzenia bo zaloze sie ze zaraz napiszesz post lub dwa w ktorych bedziesz mnie przekonywal do swoich racji.
Ja mam swoje ty swoje. Kto ma racje pokaze czas
  Łowiska specjalne - dyskusja
Rozmawiałem już o tym prywatnie z kilkoma kolegami. Teraz podzielę sie moimi spostrzeżeniami publicznie.
Obiło mi się o uszy, albo przyśniło, o kraju, w którym wędkarz wykupując licencję otrzymuje określoną liczbę opasek zakładanych na ogony ryb, które chce zabić i zjeść. Jeśli przyłapie się go na posiadaniu ryby bez tej opaski, poza chwilą między złowieniem a uwolnieniem, to automatycznie jest kłusolem i ma takie problemy, ze hej.
Bardzo bym chciał, żeby podobny system funkcjonował w naszym kraju, w odniesieniu choćby tylko do drapieżników i ryb z płetwą tłuszczową.
Otóż, jeśli ktoś ma szczęście mieszkać nad rybną woda, to zgodnie z limitem obowiązującym w RAPR ma prawo zabić i skonsumować rocznie 735 szczupaków!! Po 3 dziennie... Mówię o szczupaku, bo to ryba powszechnie znana i popularna (nie mylić z pospolita).
Moim skromnym zdaniem ten limit 3 sztuk na dzień powinien zostać zmieniony na powiedzmy 10-20 sztuk rocznie z zaznaczeniem wymiaru widełkowego od 45 do 80 cm (albo nieco mniej). Jeśli ktoś wykorzystałby limit w ciągu 2 dni- jego sprawa, ale przez resztę roku musi wszystkie ryby tego gatunku (na który skończyły mu się opaski) wypuszczać, nawet te nieszczęśliwie ciężko ranne.
Oczywiście okresy ochronne pozostają w takim wypadku niezmienione.
Mowa o opaskach specjalnie produkowanych do tego celu i reglamentowanych, których odpięcie bez zniszczenia byłoby niemożliwe, a które posiadały by na sobie numer karty wędkarskiej posiadacza, gatunek ryby i numer kolejny i może jakieś inne dane...
Dodatkowo obowiązkowe rejestry, wypełniane już nad wodą, zaraz po złowieniu ryby, jako dodatkowe zabezpieczenie...

Zdaję sobie sprawę, że pomysł jest kontrowersyjny i trudny do realizacji a do tego pewnie kosztowny. Ale w czymś takim widzę przyszłość, jeżeli oczywiście dodamy do tego odpowiednie sankcje karne i brak litości dla kłusowników.

A co do pomysłu Grzesia, odnośnie ograniczenia wyjść nad wodę do 50 rocznie, to tak, jakby zakładać, ze wszyscy emeryci i młodzież szkolna no i bezrobotni, studenci i NAUCZYCIELE są mięsiarzami... Znam choćby z Forum nauczyciela i emeryta, pozdrawiam Panów sam jestem studentem, młodzieży szkolnej też sporo, a nikogo ze znanych mi troszkę bardziej tu osób nie mógłbym nazwać mięsiarzem. Myślę, ze każdy z nas po odejściu na zasłużoną emeryturę chciałby spędzać jak najwięcej czasu nad wodą, sporo więcej, niż 50 dni w roku.

A tego typu pomysły, z opaskami itd, można by zacząć wprowadzać właśnie na łowiskach licencyjnych, czy OS, zanim powoli przyjęły by się dla ogółu łowisk...

Pozdrawiam serdecznie.
  No Kill - stosować czy nie?
zasada no kill i odpowiednie kontrole wedkarskei powinny sie przyczynic do tego aby stan naszych łowisk polepszył sie. postarajmy sie wspulnie zadbac o porzadek w naszym prywatnym "wedkarskim świecie" a na efekty długo nie bedziemy musieli czekac . pozdrawiam wszystkich forumowiczów
  No Kill - stosować czy nie?
Zasada nokil wedlug mnie niejest jednak barbarzynstwem a w dzisiejszych czasach dzieki jej coraz powszechniejszemu stosowaniu mozna jeszcze cokolwiek zlowic w wiekszosci wod. Piszesz ze ryba barzdo cierpi- niejest to do konca prawda gdyz podczas cholu w organizmie ryby wydziela sie tak duza ilosc silnej adrenaliny i jakichs innych bodzcow ze ryba praktycznie nieczuje bolu tylko walczy o zycie. To co ryba przezywa mozna predzej nazwac stresem ktury jednak pozwala jej przetrwac. I tu jest wazny sposob cholowania ryby. Ryba cholowana dlugo anemicznie i delikatnie ma wbrew pozorom mniejsze szanse przezycia niz ryba cholowana zdecydowanie mozliwie szybko i wrecz silowo. W organizmie ryby cholowanej dlugo zachodza przemiany pod wplywem powyzszych kture moga (ale nie musza) doprowadzic do smierci ryby po jej wypuszczeniu. Zwierzeta maja tak silny instynkt przetrwania ze moga wiele zcierpiec i zniesc aby tylko przezyc, wiec twoje porownanie ze gdyby kogos torturowac a nastepnie wypuscic go i powiedziec ze to byl zart jest bardzo "nieprawidlowe" bo o ile czlowiek (o slabych nerwach) wolalby po takim czyms zginac to z pewnoscia zwierze traktuje to zupelnie inaczej. Co do tego ze wymyslili to Anglicy i to czym bylo to spowodowane to masz sporo racji ale dzieki temu jeszcze cos w naszych wodach plywa a i spora rzesza wedkarzy ma czyste sumienie. Na łowiskach komercyjnych typu stawy lub jeziorka do kturych sa wpuszczane tony chodowlanych ryb sluza wlasnie temu azeby ryby zabierac a ryb niemozna wypuszczac jedynie dlatego ze biorac pod uwage ze sa to ryby chodowlane niemaja one wyrobionej w sobie odpornosci na choroby kture ewentualnie moga je zaatakowac po wyjeciu z wody i kontakcie z wedkarzem. Taka ryba wpuszczona zpowrotem miedzy inne nieodporne osobniki jest czrna owca gdyz kolejno zaraza pozostale ryby co moze doprowadzic do calkowitego wyrybienia akwenu. Natomiast na lowiskach specjalnych np. niekturych odcinkach rzekach obowiazuje zasada no kill (lub tez ograniczony limit polowu) jest tak dlatego poniewaz ryby te sa czesciowo dzikie (geny ryb chodowlanych sa czesto mieszane z dzikimi) i przez to sa odporne na czynniki zewnetrzne w tym choroby. Obowiazuja tam rowniez chaczyki bezzadziorowe zmoczenie reki przed podebraniem itp. jak to nazywasz "bajery" kture znacznie ograniczaja ryzyko uszkodzenia w jakikolwiek ryby. Juz napewno mniejsze szanse na przezycie ma niewymiarowa ryba wypuszczona do wody niz dorosly zdrowy osobnik wiec po co wypuszczac krociaki?? A to w jaki sposob zlowione ryby traktuje np. RexHunt jest godny wzgardy, chociaz podejrzewam ze lowiac prywatnie i on zachowuje sie nieco inaczej.

Sam niewiem czy powiedzialem wszystko co mialem powiedziec ale takie jest moje zdanie, mozesz oczywiscie sie niezgadzac i zabierac ryby i ja ani chyba nikt inny nie bedzie mial Ci tego za zle (oczywiscie wedle regulaminu ). Zobaczmy jeszcze co napisza inni.

POZDRAWIAM!
  Grand Prix ciąg dalszy!
Witam!

Paweł

Liga tak jak już było powiedziane jest formą koleżeńskiej rywalizacji, raczej formą dobrej zabawy niż rywalizacji, dobrej zabawy i próbą ożywienia forum. Nie jest to rywalizacja o "złote kalesony", wcale nie trzeba uśmiercać złowionych ryb. Przynajmniej ja i z tego co wiem to włóczykij jesteśmy za zasadą "no kill", ale tą sprawę zostawiamy w gestii sumienia każdego uczestnika ligi. Więc Morth sprawa limitów oczywiście staje się wyjaśniona:
1. Obowiązują przepisy Regulaminu Amatorskiego Połowu Ryb,
2. Poza tym normy zgłaszanych rybek są wygórowane i rzadko kiedy uczestnikowi ligi zdarzy się złowić więcej jak kilka sztuk okoni powyżej 28cm, no chyba że jesteś na jakimś naprawdę tajnym zarybianym, super rybnym łowisku

Pawle rzeczywiście Liga może być traktowana jako jakaś tam forma rywalizacji ale jak widzisz polega to na tym (odmiennie niż na standardowych zawodach które jak twierdzisz, że wypaczają piękne idee wędkarstwa) że możesz zgłosić rybkę złowią podczas zwykłego, swojego prywatnego wyjazdu na rybki, zrobić jej zdjęcie i ją wypuścić. poza tym nie masz wyznaczonej daty, przedziału czasowego jak to jest na normalnych zawodach. Poza tym nikt Ci nie patrzy na ręce czy aby nie oszukujesz. Widzisz więc, że Liga również opiera się na wzajemym zaufaniu - jest formą naprawdę czysto koleżeńską Nie należy jej traktować jako wyścig. Ligę należy bardziej traktować jako rywalizację ze swoimi słabościami podczas prywatnego wyjazdu na ryby, gdy np.: bolenie harcują przy powierzchni i nie dają się skusić na żadną przynętę.

Więc jeśli masz ochotę po moich wyjaśnieniach dołączyć do Nas to zapraszamy....

Pozdrawiam Paweł
  Czy u Was bywa kontrola KART itp ???
U mnie kontrole sa co tydzien i wszyscy wiedza ze na TEJ wodzie musza byc grzeczni. Szkoda tylko ze podczas tych kontroli stoje po drugiej stronie blachy. Sam bylem kontrolowany (o ile dobrze pamietam) 2 razy w zyciu z czego jeden na odcinku specjalnym.
Wiele sie mowi o klusownikach ale to nie oni sa naszym najwekszym wrogiem. To my sami sobie szkodzimy. My jako wedkare. Przyklad? Sluze uprzejmie. Na "moich" wlosciach nad woda zawsze jest przynajmniej jeden straznik (mieszkaja niedaleko wiec pol dnia siedza nad woda) Ja jako trzeci bywam okolo 2 razy w tygodniu. Nad woda znamy kazdego kto pojawil sie tam przynajmniej dwa razy. Wszyscy lowia regulaminowo i przykladnie. Przestrzegaja RAPRu jak 10 przykazan i efekty w postaci ryby w wodzie widac.
Ostatnio w moim okregu wprowadzono zakaz spinningu wiec kazdy ze spinningistow radzi sobie na swoj sposob. Splawik grunt.... Moj sposob to lowienie na muche,spin na wodach gorskich, spin na lowiskach prywatnych oraz na dzikich stawikach udostepnionych przez dobrych ludzi ogolowi wedkarskiegmu.
Otorz na jednym z takich malych stawikow mialem okazje lowic sobie okoniki. Jakiez bylo moje zdziwienie kiedy po przyjechniu zobaczylem na wodzie szczupakowe zywcowki w ilosci 8 szt do tego kilka splawikowek i dwoch przykladnych wedkarzy z wody ktorej pilnuje machajacych wielkimi blachami . Na pytanie dlaczego to robia padla jednoznaczna odpowiedz "bo tu nie pilnuja to mozna". Zapytalem czy nie woleliby zeby szczupak sie wytarl zeby mieli co lowic w przyszlym sezonie odpowiedz byla taka: "Panie tu zawsze kazdy lapal kiedy chcial i jeszcze sa a jak ja nie zlapie to przyjdzie inny i zlapie to juz wole ja zabrac"
To mnie przekonalo ostatecznie ze to nie klusownicy ale brak kontroli i brak bata nad glowa czyni z nas wedkarzy zlodziei. Smytne ale prawdziwe. Walka z tym procederem przypomina prace naszych drogowcow. Zamiast naprawiac dziury w jezdni wstawia sie oraniczenie predkosci a zamiast walczyc z klusownikami zakazuje sie spinningu zeby faktyczni klusownicy mieli nad woda spokoj.
  Zanęty
Epiceina to nic innego jak razem zmieszana melasa i biszkopt. Zaraz zaznaczam że to tylko do połowu płoci, i tylko na jeziora i kanał. Dobra na zawody.Ja nigdy nie kupowałem. To samo osiągniesz dodając melasy i piernika do zanęty podstawowej. Pamiętaj o jednym, jakie dno taka zanęta. Ciemne dno ciemna zanęta, jasne to jasna.No połamania

adrianos-- Co do zanęty na łowisko mało rybne to radzę jak najmniej, jedynie co możesz, to zrobić bardziej intensywny zapach. Bardzo spokojnie się zachowywać, i przynętę połóż na dnie,i kolor dopasuj do dna bo nie podejdą

Marek Furiusz
- Zastanawiam się jak udzielić ci najlepszej odp. Ale spróbuję.

ad.1 Tak, wynika to z doświadczenia.Pamiętaj że ciężar spławika dobiera się do nurtu.Nie możesz z domu zabrać spławika o określonej gramaturze i szukać wody z odpowiednim do niego nurtu. Jak zbadać szybkość? Wrzucasz do wody kawałek patyczka i mierzysz czas na odcinku 10m dzielisz przez 10 i wychodzi 1m. Ale jak mówię to tylko jest teoria i na ogół się nie sprawdza. I nie wierz w te bajki obliczeniowo matematyczne. To wynika z doświadczenia. Staniesz nad wodą i ona cię nauczy, dopasujesz na pewno By było łatwo i nie denerwująco.

ad.2 Tu znowu zaczynasz o tych spławikach.Problem wynika z tego żeby kule nie zeszły z łowiska. Glinka wiąże i smuży żwirek trzyma kule na miejscu a więc czym większy nurt i głębiej tym więcej glinki, kleju i żwirku.

ad,3 Jedno do drugiego nie ma się ni jak. Pinki zawsze możesz dać tyle ile chcesz.Kleistość musi być taka żeby wystarczyło na kilkanaście minut wypłukiwania pinki.

ad.4 Na Tym odcinku to ziemi z kretowiska a nie glinki i posiekanych czerwonych.A tak całkiem prywatnie. Skąd ty nabrałeś tych wszystkich liczb?

No połamania
  Województwo Lubelskie
W dniu 17.06.2007 o godz. 18 wyjeżdżam z kolegą Grześkiem na ryby, planujemy zapolować na lina. Na lowisko wybieramy zbiornik retencyjny "Podwdwórze". Na miejscu jesteśmy ok godz. 19, wodowanie lódki, przygotowanie zanęt i wyplywamy...Na nasz plac boju wybieramy uroczą zatoczkę otoczoną trzcinowiskiem. Po zakotwiczeniu badamy dno, gruntujemy, zanęcamy i ok 21 rozpoczynamy lowienie, Pierwszymi gośćmi w naszej zatoczce są, krasnopiórki i plotki. Po ok 20 min splawik znika pod wodą i po zacięciu czuję jakąś większą rybę na haku po silowym holu w lódce ląduje 39 cm linek. Następuje godzinna przerwa po której mam piękne branie spawik lekko się podniósl a następnie majestatycznie zanurzyl w toni, skuteczne zacięcie jęk hamulca i 30 metrowy odjazd ryby, po 5 min lin ląduje w podbieraku :pomiar i 46 cm. W ciągu następnych 2 godz. lowię w podobny sposób 2 linki 30 cm i 42. Kilka minut po pólnocy mam zdecydowane branie które kończę pewnym zacięciem hol tej ryby jest najbardziej emocjunojący, robi ona kilka mlynków pod wodą i uparcie próbuje uciec w trzciny, jednakże powoli udaje mi się doholować lina do lodzi i skutecznie podebrać miarka wskazuje 52 cm. Przerwa w braniach nastąpia do godz 3 nad ranem zacinam kolejnego lina który mierzy 38 cm.
Kolega zowil kilka plotek i piękne krasnopióry ( ok 30 cm) jednego lina miąl na haku lecz podczas holu zawiódl przypon i pozostalo tylko pytanie Jaki Byl?
Łowienie zakończyliśmy ok 5.00
Podsumowanie:
Lowisko
Podedwórze, glębokość ok 1,3
Sprzęt
- wędzisko matchowe 4,2 m ciężar wyrzutu do 30 g
- żyka 0,2, przypon 0,2
- spawik przelotowy typu wagler 3 gr + 1 gr
- obciążenie 1 śrucina 0,6 gr + krętlik lączący przypon z żylką

Zanęty przynęty
- zanęta przygotowana przez Grześka ( prywatny przepis)+pinka+kukurydza
- biale robaki + kukurydza

Wyniki
- 6 linów (30 cm, 38,39,42,46,52 cm)
- kilkanaści krasnopiór i plotek

Pozdrawiam
  Województwo Mazowieckie
13 kwietnia
Wisla 463km odnoga za wyspa na wysokosci Wysoczyna
11.00-14.00
Sredniolekki spinning St Croix Avid 9 stop 6 cali 1/8-5/8 uncji szybka akcja
Woblery, zabki
Zachmurzenie duze, wiatr slaby 2-3 m/s, temperatura 10-12 stopni, cisnienie stabilne 1015 hPa.
Polow bylo blisko

Wpadlem najpierw do Piwonina na opaske. Dwa sezony temu bylo to szybkie opaskowe lowisko kleni, jazi i boleni. Na tame da sie wjechac ale wysoka woda utrudnia lownie z opaski, nurt niby bystry ale opaska wydaje sie zamulona, chyba szykuje sie powtorka z zeszlego roku czyli nieatrakcyjna miejscowka, ale wpadne tam jeszcze jak opadnie woda.
Obecnym splawikowcom i grunciarzom nic nie bralo.

Bez rozkladania sprzetu przenosze sie nad jezioro Piwonskie. Po krotkim bladzeniu docieramy nad brzeg gdzie okazuje sie ze duza czesc brzegu jest pogrodzona a lowiacy splawikowacy twierdza ze pomosty sa prywatne Akwen wydaje sie ciekawy ale wolne pomosty sa trudno dostepne wiec rowniez nie rozkladam sprzetu i jade na Wisle do Wysoczyna.

Tutaj mila niespodzianka. Brzeg z wyjatkiem jednego nielegalnego wysypiska smieci z min.: kineskopami wyjatkowo czysty jak na Wisle i przyjemnie dostepny. Woda w odnodze wysoka, wartka, zatapia nadbrzezne krzaki zwalniajac pod wysokimi burtami, wymarzone miejsce na kleniojazie. Brak aktywnosci ryb na wodzie na moim brzegu, jakies grubsze splawy kleniojazi widoczne na brzegu wyspy.

Mialem trzy kontakty: na Tiny S w kolorze chrabaszcza, czarne 2cm plywajace Bonito w zolte kropki oraz Skaraba Surfa tez w kolorze chrabaszcza. Niestety musze oduczyc sie zacinania w tempo na kleniojaziach, nawyk wycwiczony na wislanych sandaczach z opadu. Dwie ryby zeszly tuz po zacieciu, jedna chlapnela w Bonito ale sie nie zaciela. Na S Tiny wlaniecie bylo na glebokosci pol metra calkiem konkretne, bylem nie przygotowany na branie stojac na skarpie, zaciety klen wyskoczyl na wode i spial sie. Na Skaraba I Bonito wyjscia byly do smuzacych przynet, typowo jaziowe chlapniecia. Ciagle czekam na pierwszego kleniojazia w sezonie ale ten wyjazd bardzo duzo mnie nauczyl. Primo, nie zacinac jaziowych bran. Secundo, smuzaki to jest to. Terzo, tak jak mowili bardziej doswiadczeni koledzy klenie ruszaja sie jak wierzba puszcza paki.
  Luty 2008
Moja obróbka zdjęć to wciąż raczkowanie i eksperymentowanie przeważnie z GIMP-em , tak jak każdy z Szanownych kolegów chciałbym mieć swój rozpoznawalny styl...ech marzenia ...niestety wciąż trzeba się uczyć , kiedyś niepowodzenia tłumaczyłem sprzętem ale sami wiecie że takie tłumaczenie to bzdura
Pozwolę sobie opisać w tym temacie inny aspekt fotografi a mianowicie taki że przy moich mozliwościach i swobody działania jaką daje mi dobra relacja z Nadleśnictwem oraz Kołem łowieckim ...większość z Was zrobiłaby zdjęcia do NG.... Mamy miesiąc Luty las jest dosłownie "mój prywatny" ....praktycznie żadnych polowań już nie ma , kilka dzików do "pozyskania"(nie cierpię tego słowa) . Samochodem terenowym mogę swobodnie poruszać się po lesie ...ale nic za darmo........ znacie moje foto-relacje z dokarmiania po prostu daję coś w zamian od siebie, to tak niewiele kosztuje. Moim wielkim marzeniem jest Prawdziwy plener fotograficzny z Waszym udziałem taki prawdziwy z noclegiem w starym dworku (właścicielem jest mój dobry znajomy Łowczy) na terenie obwodu łowieckiego zasobnego w zwierzynę . Kiedyś jak dzwonił Łowczy z prośbą o ograniczenie mojej obecności w łowisku...uważałem to za zamach na moją wolność osobistą , teraz widzę to w innym świetle......Po prostu szanujmy się nawzajem .
Pokazywałem Wam zdjęcia białego daniela ...Wiecie że część myśliwych z tego koła nie widziało go na własne oczy ! Nie wspomnę już o tym że może jestem próżny ale cieszy mnie to gdy oglądając moje papierowe zdjęcia są zachwyceni .........to tyle odnośnie mojego watsztatu i możliwości ..........niestety to wciąż raczkowanie.
Podsumowanie jest banalne " Człowiek powinien robić to co lubi" inną sprawą jest jak mu to wychodzi ale to już inna bajka..........
30
 



prywatna komunikacja Warszawa Rzeszów
prywatną Strona Gosi Andrzejewicz
Prywatne Biuro podruzy Sindbad
prywatne busy Lublin Ruska
Prywatne Gabinety ginekologiczne Radom
Prywatne Gabinety lekarskie Kraków
prywatne kamienice Łódź wynajem
prywatne Kliniki Chirurgia Warszawa
Prywatne Liceum Zaoczne Bytom
prywatne linie Gorlice Rzeszów
prywatne numery telefonów anons
prywatne numery telefonów Wrocław
prywatne ogłoszenia wynajmu Warszawa
Prywatne Polsko Angielskie Poznań
prywatne zdj?cia.pl
  • sty;yamaha;psr;s;900
  • tanich czesci samochodowych
  • nasza klasa bochnia mechanik
  • konura ognistobrzucha
  • jak polaczyc podwojny schodowy
  • Zdejmowanie Simlock LG L3100
  • serwis firmowy Panasonic
  • duze fujary
  • Wypadek w Dbrowie Opole