Oglądasz posty znalezione dla hasła: Przeciętne wynagrodzenie pracowników
Wiadomość
  no i znow o zasilku macierzynskim
no i znow o zasilku macierzynskim
jak nalicza sie zasilek macierzynski? zus pisze tak: "Podstawę wymiaru
zasiłku dla pracownika stanowi przeciętne miesięczne wynagrodzenie wypłacone
za okres 6 miesięcy kalendarzowych poprzedzających powstanie niezdolności do
pracy. Dla pracowników, których wynagrodzenie ulega znacznym wahaniom,
podstawa wymiaru ustalana jest z okresu 12 miesięcy kalendarzowych"...to
znaczy, ze jak np. w jednym miesiacu bylam 6 dni roboczych na zwolnieniu a w
drugim 8 to te miesiace nie beda uwzglednianie? czy naliczane beda tylko te
miesiace, w ktorych bylam w pelni obecna w pracy?jak to jest?
 
  dwa tygodnie opieki nad żoną po cesarce
Oto co udało mi się znaleźć na Twoje pytanie z. U. z 1999 r. nr 60, poz.
636 Zasiłek opiekuńczy przysługuje ubezpieczonemu, który jest zwolniony od
wykonywania pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad ...
chorym członkiem rodziny.Zasiłek opiekuńczy przysługuje przez okres zwolnienia
od pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki, nie dłużej jednak
niż ... 14 dni w roku kalendarzowym, jeżeli opieka sprawowana jest nad innymi
(niż dzieci) chorymi członkami rodziny.Zasiłek opiekuńczy przysługuje pod
warunkiem, że nie ma innych członków rodziny mogących zapewnić opiekę. Zasiłek
przysługuje ubezpieczonym podlegającym obowiązkowo ubezpieczeniu chorobowemu.
Podstawę wymiaru zasiłku dla pracowników stanowi przeciętne miesięczne
wynagrodzenie wypłacone za okres 6 miesięcy kalendarzowych poprzedzających
powstanie niezdolności do pracy. Dla pracowników, których wynagrodzenie ulega
znacznym wahaniom, podstawa wymiaru ustalana jest z okresu 12 miesięcy
kalendarzowych.
Zasiłek opiekuńczy przysługuje w wysokości 80% wynagrodzenia stanowiącego
podstawę wymiaru zasiłku.
Podstawowym dokumentem stanowiącym podstawę do wypłaty zasiłku opiekuńczego z
tytułu sprawowania opieki nad chorym dzieckiem lub chorym członkiem rodziny
jest zaświadczenie lekarskie wystawione na formularzu ZUS ZLA.
Ubezpieczony występujący o wypłatę zasiłku składa również wniosek o uzyskanie
tego zasiłku na druku ZUS Z-15.
Pozdrawiam
Ewa
  zarobki w samorzadach
zarobki w samorzadach
GUS w kieszeni

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego przeciętne miesięczne
wynagrodzenie brutto pracowników administracji samorządowej w 2005 roku
wyniosło 2635,61 zł.

Z danych urzędu statystycznego wynika, że najlepiej opłacani są pracownicy
urzędów marszałkowskich. Tam przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w
2005 r. wyniosło 3306,41 zł. Nieco mniejszymi zarobkami mogą poszczycić się
samorządowcy urzędów miast na prawach powiatu, gdzie średnie wynagrodzenie w
2005 r. wyniosło 3294,41 zł.

Spośród całej administracji samorządowej najmniej w 2005 r. zarabiali
urzędnicy zatrudnieni w starostwach powiatowych. Przeciętne wynagrodzenie
wyniosło tam 2161,19 zł. Z kolei urzędnicy gminni zarabiali miesięcznie
średnio 2761,03 zł brutto.

W całej administracji publicznej, najlepiej opłacani są urzędnicy naczelnych
i centralnych organów administracji państwowej, których przeciętne płace w
2005 r. wyniosły 3684,49 zł. Średnia dla całej administracji publicznej to
3008,04 zł.
  Zasiłek macierzyński z ZUS.
z 6, jesli sie wahalo policha z 12

Podstawę wymiaru zasiłku dla pracownika stanowi przeciętne miesięczne
wynagrodzenie wypłacone za okres 6 miesięcy kalendarzowych poprzedzających
powstanie niezdolności do pracy. Dla pracowników, których wynagrodzenie ulega
znacznym wahaniom, podstawa wymiaru ustalana jest z okresu 12 miesięcy
kalendarzowych.

Do ustalenia podstawy wymiaru przyjmuje się przychód stanowiący podstawę
wymiaru składki na ubezpieczenie chorobowe,
 
  m-cne nagrody pieniezne a zasilek chorobowy
Podstawa wymiaru

Podstawę wymiaru zasiłku dla pracownika stanowi przeciętne miesięczne
wynagrodzenie wypłacone za okres 6 miesięcy kalendarzowych poprzedzających
powstanie niezdolności do pracy. Dla pracowników, których wynagrodzenie ulega
znacznym wahaniom, podstawa wymiaru ustalana jest z okresu 12 miesięcy
kalendarzowych.

Do ustalenia podstawy wymiaru zasiłku przysługującego z ubezpieczenia
chorobowego przyjmuje się przychód stanowiący podstawę wymiaru składki na
ubezpieczenie chorobowe, po odliczeniu potrąconych przez pracodawcę składek na
ubezpieczenia społeczne. Przy ustalaniu podstawy wymiaru zasiłku chorobowego z
ubezpieczenia wypadkowego uwzględnia się podstawę wymiaru składek na
ubezpieczenie wypadkowe. Oprócz składników przysługujących za okresy
miesięczne, w podstawie wymiaru zasiłku uwzględnia się składniki wynagrodzenia
przysługujące za okresy dłuższe. W podstawie wymiaru nie uwzględnia się
składników, które nie są pomniejszane za okres pobierania zasiłku. Dla
pracowników zatrudnionych w pełnym wymiarze czasu pracy podstawa wymiaru nie
może być niższa od odpowiedniej do stażu pracy kwoty minimalnego wynagrodzenia,
po odliczeniu kwoty odpowiadającej 18,71% tego wynagrodzenia.

www.zus.pl/swiadcze/zas008.htm

Pzdr
  Czy ktoś pamięta?
Cóż... powinniśmy uczyć się od górników, grupy zawodowej mniej więcej równie
licznej (ok. 185 000 zatrudnionych), lecz o wiele lepiej zorganizowanej. Efekt
jest taki, że przeciętne wynagrodzenie w górnictwie to prawie 4000 pln, a w
sektorze służby zdrowia... uwaga: 1880 pln (dane GUS za II kwartał 2005).
Kolejną wartą naśladowania grupą są urządnicy (średnio 2800 pln). Świetnie też
poradzili sobie w energetyce (3100 pln). Co ciekawe w porównaniu do I kwartału
ten nędzny wynik uległ jeszcze pogorszeniu o 114 zł, czyżby rząd RP uznał, że
za bardzo rozpieścił pracowników służby zdrowia???
  Akcja "Szkoła z klasą" :-)
Gość portalu: Zielicz napisał(a):

> Co do długości
> przerw i wakacji - mam w domu ich kalendarz - nie odbiega to, z dokładnościa do
>
> tygodnia, od naszej.

Przyjmijmy więc, że jest identycznie i że tygodniowy czas pracy się
kompensuje. W sieci znalazłem dane dotyczące stanu Indiana.
Wynika z nich, że przecietne roczne wynagrodzenie nauczyciela -
magistra wynosi tam 3/5 średniego wynagrodzenia wszystkich
pracowników z wyższym wykształceniem. (30000$/50000$ za rok 2000).
Czy ktoś wie jak jest u nas (jesli chodzi o srednie, a nie
jednostkowe przypadki)?

Marek.Pawlowski@fuw.edu.pl
  Jak nalicza się zasiłek macieżyński?
Podstawę wymiaru zasiłku dla pracownika stanowi przeciętne miesięczne
wynagrodzenie wypłacone za okres 6 miesięcy kalendarzowych poprzedzających
powstanie niezdolności do pracy. Dla pracowników, których wynagrodzenie ulega
znacznym wahaniom, podstawa wymiaru ustalana jest z okresu 12 miesięcy
kalendarzowych - tak pisze ZUS.
  USA: General Motors zbankrutuje przez emerytury??
Ciekawe skad sie wziely te 2 mln US$???
Po pierwsze, oprocentowanie w funduszach SS jest tylko 3% rocznie.
Po drugie, skaldka obowizkowa jest okolo 10-12% zarobkow.

Zakladajac przecietne wynagrodzenie 60 tys. US$ rocznie, to w ciagu 40 lat
zgromadzimy zaledwie 400K, co powinno zabezpieczyc 2000 US$ miesiecznie przez
20 lat.
Problem polega na tym, ze:

Coraz mniej pracownikow moze liczyc na 40 lat zatrudnienia z takimi zarobkami...
Jak wiadomo, przez ostatnie 50 lat, ilosc pracownikow zatrudnionych w zakladach
produkcyjnych (dobre zarobki) zmniejszyla sie z 30% do 13% zatrudnionych w
gospodarce amerykanskiej.
  Czy muszę przedłużyć mi aneks do umowy ?
Aneks jako składnik umowy o prace jest przedłużany - tak jak jest przedłużana
jest umowa o prace na czas określony do dnia porodu.Na zwolnieniu chorobym
zasiłek będzie wypłacał ZUS lub pracodawca, w zależności ilu pracowników
zatrudnia zakład pracy - "Podstawę wymiaru zasiłku dla pracownika stanowi
przeciętne miesięczne wynagrodzenie wypłacone za okres 6 miesięcy kalendarzowych
poprzedzających powstanie niezdolności do pracy. Dla pracowników, których
wynagrodzenie ulega znacznym wahaniom, podstawa wymiaru ustalana jest z okresu
12 miesięcy kalendarzowych.".
  Kto zarabia średnią krajową?
Kto zarabia średnią krajową?
Według GUS przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w
styczniu 2005 r.wyniosło 2385,39 zł :
www.stat.gov.pl/wyniki_wstepne/wyn_i_zatrud/2005/styczen.htm
Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wynosiło w styczniu 4.736.700
Ponieważ pogłębia się przepaść między zarabiającymi najmniej a zarabiającymi
najwięcej założyłem, że jest 90% zarabiających 1000 zł brutto. Wówczas można
obliczyć, że 10% najlepiej sytuowanych zarabia 14.853,9 zł brutto.
Jeśli przyjmiemy, że 80% pracowników zarabia brutto 1000 zł, to pozostałe 20%
zarabia 7.926,95 zł.
Przy podziale 70% - 30% lepiej zarabiający mają pensję 5.617,97 zł.
  zwolnienie chorobowe, urlop macierz-kto mi płaci
annah75 napisała:

> -jesli pojde na zwolnienie (w ciąży, od ginekologa), to czy mój zaklad pracy
> placi mi pensję (mój zakald pracy zatrudnia baaardzo duzo osób-napewno ponad
> 20 i ponad 50 . i w jakiej wysokosci?

Zakład pracy płaci zasiłek chorobowy, jeżeli zatrudnia powyżej 20 pracowników,
zasiłek chorobowy to przeciętne miesięczne wynagrodzenie z ostatnich 12
miesięcy.

> - a pozniej gdy bede na urlopie macierzynskim, to cz ytez mi placi zaklad
> pracy, cz ymusze sie fatygowac do ZUSu?

Zasiłek macierzyński też wypłaca pracodawca w przypadku gdy zatrudnia powyżej
20 osób.

> -i jeszcze jedno: czy w momencie jak urodze, to w jaki sposób "załatwiam"
> urlop macierzyński? wypisuję ten urlop na wniosku urlopowym (z zaznaczeniem,
> ze jest to urlop macierzynski)czy tez w jakis inny sposób? - jak to mam
> zrobić?

Należy poinformować pracodawcę o fakcie narodzin i dostarczyć akt urodzenia
dziecka.

pozdrawiam
  jak jest wyliczany zasiłek macierzyński?
Tak mówi ustawa:
"Podstawę wymiaru zasiłku dla pracownika stanowi przeciętne miesięczne
wynagrodzenie wypłacone za okres 6 miesięcy kalendarzowych poprzedzających
powstanie niezdolności do pracy. Dla pracowników, których wynagrodzenie ulega
znacznym wahaniom, podstawa wymiaru ustalana jest z okresu 12 miesięcy
kalendarzowych.

Do ustalenia podstawy wymiaru przyjmuje się przychód stanowiący podstawę
wymiaru składki na ubezpieczenie chorobowe, po odliczeniu potrąconych przez
pracodawcę składek na ubezpieczenia społeczne. Oprócz składników
przysługujących za okresy miesięczne, w podstawie wymiaru zasiłku uwzględnia
się składniki wynagrodzenia przysługujące za okresy dłuższe. W podstawie
wymiaru nie uwzględnia się składników, które nie są pomniejszane za okres
pobierania zasiłku. Dla pracowników zatrudnionych w pełnym wymiarze czasu pracy
podstawa wymiaru nie może być niższa od minimalnego wynagrodzenia, po
odliczeniu kwoty odpowiadającej 18,71% tego wynagrodzenia."
Pracodawca nie może Cię zwolnić w trakcie trwania urlopu macierzyńskiego.
  specjalista d.s. handlu zagranicznego
specjalista d.s. handlu zagranicznego
Ile wg ostatnich badań wynosi przeciętne wynagrodzenie specjalisty d. s.
handlu zagranicznego (eksport/import, negocjacje cenowe, przygotowywanie
ofert, zakup materiałów, organizowanie transportu drogowego/morskiego, targi
zagraniczne), prawo jazdy kat. B, , jeden język zachodni biegle, drugi dobrze,
wykształcenie kierunkowe, 5 lat doświadczenia, firma powyżej 300 pracowników,
duże miasto (pow. 500 000 mieszkańców)?

Dziękuję za odpowiedź.
  specjalista ds. handlu zagranicznego
specjalista ds. handlu zagranicznego
Ile wg ostatnich badań wynosi przeciętne wynagrodzenie (też ile zarabia się
w miastach Warszawa, Wrocław, Gdańsk) specjalisty d. s.
handlu zagranicznego (eksport/import, negocjacje cenowe,organizowanie
transportu , targi, przygotowywanie artykułów do prasy ), prawo jazdy kat.
B, , jeden język zachodni biegle, dwa inne dobrze,
wykształcenie kierunkowe akademickie, 14 lat doświadczenia, firma ok. 50
pracowników, duże miasto (pow. 500 000 mieszkańców)?
  wysokość macierzyńskiego????????????????
za ZUSEM:

Podstawa wymiaru

Podstawę wymiaru zasiłku dla pracownika stanowi przeciętne miesięczne
wynagrodzenie wypłacone za okres 12 miesięcy kalendarzowych poprzedzających
powstanie niezdolności do pracy.

Do ustalenia podstawy wymiaru przyjmuje się przychód stanowiący podstawę wymiaru
składki na ubezpieczenie chorobowe, po odliczeniu potrąconych przez pracodawcę
składek na ubezpieczenia społeczne. Oprócz składników przysługujących za okresy
miesięczne, w podstawie wymiaru zasiłku uwzględnia się składniki wynagrodzenia
przysługujące za okresy dłuższe. W podstawie wymiaru nie uwzględnia się
składników, które nie są pomniejszane za okres pobierania zasiłku. Dla
pracowników zatrudnionych w pełnym wymiarze czasu pracy podstawa wymiaru nie
może być niższa od minimalnego wynagrodzenia, po odliczeniu kwoty odpowiadającej
18,71% tego wynagrodzenia.
czyli że moim zdaniem wypłacane powinna być średnia zarobków od których
odprowadzane są składki czyli premie i inne 13 jak najbardziej wchodzą w tą średnią
pozdrawiam
YETI
  Kilka ciekawych liczb
Kilka ciekawych liczb
W 2005 roku wartość godziny pracy Polaka wyniosła 19,9 USD co po dzisiejszym
kursie (średnim) daje 62,72 zł. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w
2005 r (I kwartał), to 2367,19 zł brutto (czyli z podatkami i ZUS). Zatem
przeciętne wynagrodzenie za godzinę pracy wynosi w Polsce 13,45 zł (średni
etat to w miesiącu styczniu 2006 176 godzin). A więc krwiopijcy zarabiają
średni 49,27 zł za godzinę pracy swojego pracownika. Czyli 78,55 %. I pamiętać
należy, że owe koszty pracy czyli podatek pracownika i składa ubezpieczeń
społecznych jest wliczana do wynagrodzenia pracownika zwanego przez niektórych
za wysokim kosztem pracy. 78,55 % wypracowanego przez pracownika dochodu jest
własnością pracodawcy. Teraz proszę forumowych krwiopijców o wskazanie, ile z
tego co im zostaje (średnio) z pracy ich pracowników, pochłaniają podatki i
zus. Proszę o podatki bezpośrednie. Pracownik oddaje Państwu około 32 % z tego
co im zapłaci pracodawca. A ile oddaje pracodawca? Średnio.
  Wpłynął wniosek o powołanie komisji ws. NBP
nie wymiguj się
1. - Rzeczywiste wynagrodzenia w Polsce w latach 90-tych znacznie się obniżyły:
§ najwyższy spadek płac realnych => 1990 rok => pogłębiał się do 1993 roku => .
§ wyraźny wzrost płacy realnej 1996 i 1997 rok, pomimo tego było to tylko 73,7% wynagrodzenia z 1989 roku.
§ W 1990 roku znowu obniżyły się o 25%.
- W latach 1988 – 1995 place były niższe niż PKB/1 mieszkańca (przyjmujemy, że przeciętne wynagrodzenie powinno być wyższe), co może świadczyć o nadmiernym wyzysku pracowników, albo o niewłaściwym wykorzystaniu Produktu globalnego brutto => poprawa nastąpiła dopiero w 1996 roku. OBECNIE NAWET NIE DOSZLI DO PUŁAPU DOCHODÓW Z 1989.
Porónaj to nawet z Bałtami
2.Ponad społeczeństwa żyje w rodzinach, w których wydatki są niższe od minimum socjalnego, którego poziom przyjmuje się jako granicę ubóstwa. W roku 1998 co szósta osoba (15,8%) żyła w sferze ubóstwa relatywnego (odnoszącego się do przeciętnego poziomu życia w kraju), natomiast 5,6% pochodziło z rodzin, w których wydatki były niższe od minimum egzystencji. Natomiast odsetek gospodarstw domowych, w których dochody były niższe od subiektywnych granic ubóstwa oscylował w latach 1995-1998 w granicach 31%.
Też porównaj z Bałtami

3. o bezrobociu mimo że, zapomniałeś ale chyba nie muszę pisać - też porównaj
  Zatrudniają, choć kryzys trwa
Wszyscy tylko krytykują TRW. Spróbujcie dać ludziom pracę i jeszcze znajdźcie
pracowników z kwalifikacjami. W większości pracują tam ludzie bez żadnych
kwalifikacji zawodowych. Szycie na maszynie to kwalifikacje średnio przeciętne.
Na częstochowskim rynku fachowców brak, wymagania odwrotnie proporcjonalne do
umiejętności. Musicie sobie uświadomić, że każdy musi na siebie zarobić. Jeśli
wykonuje proste prace, to ma niskie wynagrodzenie i nic innego nie jest możliwe.
Życzę powodzenia.
  GUS: Coraz więcej równości
Coraz mniej równości
Chociaż przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto wynosiło w
październiku 2008 r. 3232,07 zł, to najczęściej Polacy zarabiali
2091,35 zł brutto
(taka była dominanta). Połowa pracowników
zatrudnionych w gospodarce narodowej otrzymała płacę brutto
nieprzekraczającą 2639,51 zł.
Zarabiamy średnio 3232,07 zł - twierdzi GUS. To jednak nie jest
prawda. Zdecydowana większość z nas zarabia sporo mniej. Dlaczego?
Wszystko przez sposób, w jaki GUS wylicza zarobki Polaków.

Prawdziwa przepaść dzieli Polaków, jeżeli chodzi o rozpiętość płac.
Bogaci w Polsce zarabiają niemal 14-krotnie więcej niż biedni.
Wyższą rozpiętość płac ma na przykład biedny Meksyk. W UE nasz
kraj jest liderem. Tak wynika z raportu Organizacji Współpracy
Gospodarczej i Rozwoju (OECD.
Liberalna amerykańska gospodarka daje Stanom Zjednoczonym wysoki
wynik 16:1 na korzyść najbogatszych, podczas gdy większość krajów
Unii ma znacznie mniejsze rozwarstwienie. W Wielkiej Brytanii to
10:1, w Niemczech około 7,5:1.
Polska z wynikiem 13,5:1 ma najwyższe rozwarstwienie w całej UE,
znacznie też odbiega od innych krajów Europy Środkowej. I tak
najbogatsi Czesi zarabiają średnio 5,5 razy tyle co ich
najbiedniejsi rodacy, na Słowacji bilans ten wynosi około 6:1, a na
Węgrzech - 7:1.
  Przecietne wynagrodzenie wynosilo 3230 zll brutto
Przecietne wynagrodzenie wynosilo 3230 zll brutto
"Jesli zarabiasz co najmniej 5376,34 zl miesiecznie brutto, to
znaczy, ze nalezysz do 10 proc. najlepiej wynagradzanych pracowników.

Przecietne wynagrodzenie wynosilo 3232,07 zl brutto, ale mniejsze
zarobki mialo 65,35 proc. pracowników, a - najwyzej polowe tej sumy
zarabialo 18,53 proc. zatrudnionych."

wyborcza.pl/1,75248,7316364,GUS__Coraz_wiecej_rownosci.html
  Wynagrodzenia według GUS
Wynagrodzenia według GUS
W koncu ppodaja jakies sensowne informacje a nie tylko srednia
krajowa cytat za WP:

"Chociaż przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto wynosiło
3232,07 zł, to najczęściej Polacy zarabiali 2091,35 zł (taka była
dominanta).
Połowa pracowników zatrudnionych w gospodarce narodowej otrzymała
płacę brutto nieprzekraczającą 2639,51 zł"

I takie są realaia w Polsce
  L4 na dziecko.
A Ty juz na 100% robisz sobie zarty. To jest normalne 80%.

Wysokość miesięcznego zasiłku opiekuńczego wynosi 80% przeciętnego
miesięcznego wynagrodzenia.Podstawą wymiaru zasiłku opiekuńczego dla
pracowników jest przeciętne miesięczne wynagrodzenie za okres 12
miesięcy poprzedzajacych powstanie okoliczności umożliwiającej
skorzystanie z tego świadczenia. Osoba, która nie jest pracownikiem
a podlega ubezpieczeniu chorobowemu ZUS podstawą wymiaru zasiłku
opiekunczego jest przychód, z którego opłacane jest wspomniane
ubezpieczenie.
  zasiłaek-urlop podstawa z 6 czy 12 m-cy?
zasiłaek-urlop podstawa z 6 czy 12 m-cy?
Szukając odpowiedzi w sieci znalazłam takie coś:
Taki zasiłek (macierzyński) to przeciętne miesięczne wynagrodzenie
z ostatnich 12 miesięcy kalendarzowych

Oraz :
"Podstawę wymiaru zasiłku dla pracownika stanowi przeciętne
miesięczne
wynagrodzenie wypłacone za okres 6 miesięcy kalendarzowych
poprzedzających
powstanie niezdolności do pracy. Dla pracowników, których
wynagrodzenie
ulega znacznym wahaniom, podstawa wymiaru ustalana jest z okresu 12
miesięcy
kalendarzowych"

Jestem na początku ciaży i mam nadzieję że będę mogła pracowac
przynajmniej do 9 miesiąca ale różnie może być. Zatrudniona jestem
na umowe o prace na "najniższą krajową" oraz na umowe zlecenie
gdzie dostaję wiekszosc wynagrodzenia.Jeżeli pozostanę przy takim
układzie to w przypadku konieczności pójscia na zwolnienie
otrzymam "najniższą krajawą, tyle samo wyniesie też moje
wynagrodzenie na urlopie macierzyńskim. Mogę "przerzucić" pensję z
umowy zlecenia na umowe o pracę . Pytanie z jakiego okresu ZUS
wylicza podstawę do zasiłku a z jakiego okresu do urlopu. W
powyższych artykułach nie znalazłam jednoznacznej odpowiedzi
  Zarobki lekarzy
o-kultysta napisał:

> najnowsze ogłoszone dane GUSu pochodzą niestety z października 2008, ale nie
> sądzę, żeby dziś różnica była znacząca (czytaj "większa niż 10%")
> www.mp.pl/kurier/index.php?aid=49709&l=1033&u=24322937&_tc=9B42A18F73A64EFF980295F1D6FB91E0

Z tego linku:
'Przeciętne wynagrodzenie brutto pracowników ochrony zdrowia i pomocy społecznej
w październiku 2008 r. wynosiło 2 997,18 zł i stanowiło 92,7% przeciętnego
wynagrodzenia dla gospodarki narodowej - wynika z wydanego ostatnio opracowania
Głównego Urzędu Statystycznego "Struktura wynagrodzeń według zawodów". Według
danych GUS w sektorze ochrony zdrowia i pomocy społecznej pracowało 601,5 tys.
osób (7,5% ogółu zatrudnionych), w tym 100,2 tys. mężczyzn i 501,3 tys. kobiet.'

2 997,18 zł - to duzo czy malo?
  Tusk: Górnicy powinni być objęci pomostówkami
Po pierwsze, zachowaj kulturę. Po drugie, nie zapominaj, że takich "prezesów" w
każdej spółce węglowej czy dyrektorów w każdej kopalni możesz policzyć na
palcach jednej ręki, a pozostałych pracowników są setki i tysiące. O ile się nie
mylę, to zarządy kopalń i spółek węglowych obowiązuje ustawa kominowa, więc nie
ma tu raczej drastycznych dysproporcji między zarobkami "góry" i dołu... A mimo
to przeciętne wynagrodzenie w górnictwie waha się w okolicach 4000-5000 brutto
(wg GUS), a dwa razy do roku jest to 7000-8000 (wiadomo - lipiec i grudzień). Co
do grudnia podaję dane za rok 2006, bo z tego roku siłą rzeczy nie są jeszcze
dostępne.

Chcesz coś dodać (byle kulturalnie)?

Sam.
  Wynagrodzenia w firmach wzrosły w kwietniu o 4,...
Gość portalu: bosso i kaczo napisał(a):

> Co to wlasciwie znaczy "przecietne" wynagrodzenie?

Odnoszę wrażenie, że dziennikarze, dość bezrefleksyjnie, używają "przeciętnej"
jako synonimu średniej.
Jeśli mowa o "średniej" dla populacji to jest to - z jednej strony - średnia
arytmetyczna, czyli suma zarobków wszystkich dzielona przez ich liczbę -
z drugiej - może być traktowana jako średnia ważona, jeśli dane zostaną podane w
formie przedziałów płacowych i informację, jaki procent populacji ma pensje z
tego przedziału. To oczywiste.
Językowo, dla mnie, "przeciętna" powinna przecinać zbiór pracowników na
połowy - tych zarabiających nie więcej niż owa liczba i tych zarabiających nie
mniej. Czyli "przeciętna" powinna znaczyć medianę. Ale w praktyce tak nie jest.
  Dziś Owsiak przyznał się
Warto przejrzeć sprawozdanie za 2007
irma223 napisała:

> pit_44 napisał:
> www.wosp.org.pl/download/dokumenty/Sprawozdanie_2007.pdf
>
> "Przeciętne zatrudnienie w 2007 roku kształtowało się następująco:
>
> Nazwa grupy zawodowej (stan na koniec roku)
> Sekretarka - 1
> Kierowca - 1
> Księgowa - 4
> Pracownik biurowy - 15
> Dyrektor ds.medycznych - 1"
>
> Wynagrodzenia: 760.320,29 zł
>
> Czyli 760.320,29 zł podzielić na 12 miesięcy = 63.360,02 zł/mies.
> i podzielić na 22 osoby personelu = 2.880,00 zł/mies./os.
> Tyle średnio zarabia personel u Owsiaka.
> "Fundacja nie osiągała przychodów ze źródeł publicznych tj z
budżetu państwa i budżetu gminy.
> Fundacja nie osiągała przychodów z działalności gospodarczej.
> VI. Wynagrodzenia dla członków zarządu z tytułu dywidend nie były
> wypłacone.
> VII. Pożyczki dla członków zarządu ani pracowników nie były
> udzielone."

Jeden z członków zarządu brał wynagrodzenie ( mam nadzieję, że nie
żona) w wys. 10 tys.zł/mies.
Wynagrodzenie pracowników średnio (20,5 etatu) 3200zł
Mnie zaciekawiła pozycja zakupu udziałó w Złotym Melonie sp.z
o.o. pod tym samym adresem co fundacja za 1,5 mln zł, kto tam
zarabia ?
Pracownicy fundacji mogą dorobić na Przystanku Woodstok z
budżetem 2,5 mln zł
Ciekawi mnie pozycja 8 mln zł po stronie aktywów fundacji
(budynki, grunty).
Niejasne jest dla mnie 9mln zł w udziałach, akcjach, czyżby
zainwestowane w fundusze, jakaś strata z umorzenia jest.
  Bony na święta otarciem łez pracowników
Uk czytał. Jest tam owszem mowa o ZFŚS, ale z artykułu wynika, że pewne firmy
nie dają, albo mało dają bonów.
A przecież składki na fundusz muszą odprowadzać! Jak tego nie robią to znaczy że
nie wypełniają ustawy z 4 marca 1994 roku.
I to są tylko i wyłącznie pieniądze pracodawcy a nie pracowników, jak próbował
tu ktoś marudzić. Tworzone są z corocznego odpisu podstawowego, ostatnio 906,61
zł/os. (przeciętne wynagrodzenie 2417,63 zł x 37,5%). Czyli jeśli 100 osób w
firmie to 90661,00tys. funduszu, o którym decydują pracownicy, na co on
"pójdzie"! A może iść np. na bony.
  chorobowy po wychowawczym, jak nalicza zus?
Art. 36. 1. Podstawę wymiaru zasiłku chorobowego przysługującego ubezpieczonemu będącemu pracownikiem stanowi przeciętne miesięczne wynagrodzenie wypłacone za okres 12 miesięcy kalendarzowych poprzedzających miesiąc, w którym powstała niezdolność do pracy.

aby ustalić podstawę wymiaru zasiłku należy się cofnąć do okresu wypłacania wynagrodzenia
czyli w przypadku choroby bezpośrednio po wychowawczym będzie to taka sama podstawa jak ostatniego zasiłku macierzyńskiego, a w przypadku gdy był poprzedzony zwolnieniem - zasiłku chorobowego

Art. 45. 1. Podstawa wymiaru zasiłku chorobowego z tytułu pracy w pełnym wymiarze czasu pracy nie może być niższa od kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę, po odliczeniu kwoty odpowiadającej 13,71 % tego wynagrodzenia (...)

Przepisy te zawiera powszechnie (i łatwo dla użytkownika internetu) dostępna Ustawa z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa.

I jeszcze - ZUS wypłaca zasiłki w mniejszości. W większości obliczają je i wypłacają pracodawcy zatrudniający 20 pracowników.
  zasiłek macierzynski-pytanie
Podejrzewam, że nie. Myśle, że ZUS specjalnie takimi przepisami
zabezpiecza się przed wyłudzaniem pieniędzy a w przepisach jasno
pisze, że "Podstawę wymiaru zasiłku dla pracownika stanowi
przeciętne miesięczne wynagrodzenie wypłacone za okres 12 miesięcy
kalendarzowych poprzedzających powstanie niezdolności do pracy.

Do ustalenia podstawy wymiaru przyjmuje się przychód stanowiący
podstawę wymiaru składki na ubezpieczenie chorobowe, po odliczeniu
potrąconych przez pracodawcę składek na ubezpieczenia społeczne.
Oprócz składników przysługujących za okresy miesięczne, w podstawie
wymiaru zasiłku uwzględnia się składniki wynagrodzenia przysługujące
za okresy dłuższe. W podstawie wymiaru nie uwzględnia się
składników, które nie są pomniejszane za okres pobierania zasiłku.
Dla pracowników zatrudnionych w pełnym wymiarze czasu pracy podstawa
wymiaru nie może być niższa od minimalnego wynagrodzenia, po
odliczeniu:

kwoty odpowiadającej 18,71% tego wynagrodzenia jeżeli zasiłek
przysługuje pracownikowi za okres do 30 czerwca 2007 r.,
kwoty odpowiadającej 15,71% tego wynagrodzenia, jeżeli zasiłek
przysługuje pracownikowi za okres od 1 lipca 2007 r. do 31 grudnia
2007 r.,
po odliczeniu kwoty odpowiadającej 13,71% tego wynagrodzenia jeżeli
zasiłek przysługuje pracownikowi za okres po dniu 31 grudnia 2007
r.".
  zasiłek macierzyński - kto wie?
jednak się pomyliłam

cyt.
Podstawę wymiaru zasiłku macierzyńskiego ustala się na zasadach
obowiązujących przy ustalaniu podstawy wymiaru zasiłku chorobowego.
Oznacza to, że podstawę wymiaru stanowi przeciętne miesięczne
wynagrodzenie wypłacone pracownicy za okres 12 miesięcy (odpowiednio
kalendarzowe miesiące zatrudnienia) poprzedzających miesiąc, w
którym powstało prawo do zasiłku. Jeżeli z pracownicą zawarta jest
umowa o prace w pełnym wymiarze czasu pracy, podstawa wymiaru
zasiłku macierzyńskiego nie może być niższa od kwoty minimalnego
wynagrodzenia pracowników, po pomniejszeniu o kwotę odpowiadającą
18,71% tego wynagrodzenia.
  Hipermarkety dają podwyżki
Na podstawie danych z rankingu "Polityki" (500 największych przedsiębiorstw)za
2005 r.
Roczne obroty podzieliłem przez 12.
Liczbę zatrudnionych przemnożyłem przez wzięte z sufitu miesięczne koszty pracy
na 1 zatrudnionego w wysokości 4500 zł (co jest i tak zawyżone, bo oznacza
przeciętne wynagrodzenie brutto w sieci w 2005 r. - ok. 3.500zł!!!) = miesięczne
koszty pracy sieci.
Obliczyłem relację % kosztów pracy do obrotu, która z założenia (zyski) powinna
być wyższa niż udział kosztów pracy w kosztach
całkowitych.
Wyszło mi:
"MG": A. obroty roczne - 11.700.000.000, B. zatrudnienie - 18.600, C. relacja
SZACOWANYCH! kosztów pracy do obrotów - 8,58%.
"T": A. 6.050.000.000, B. 20.000, C. 17,85%.
"JM": A. 5.370.000.000, B. 13.000, C. 13,07%.
"C": A. 4.700.000.000, B. 15.500, C. 17,81%.
"S": A. 2.242.479.000, B. 3.632, C. 8,75%.
Wychodzi, że SZACOWANA! relacja kosztów pracy do obrotów łącznie tych sieci wynosi:
12,71%!!!
Zakładając, że sieci te są rentowne, czyli mają zysk - udział kosztów pracy w
kosztach całkowitych jest jeszcze niższy!!!
Oczywiście jest to mocno uproszczony rachunek. Część "kosztów pracy" znajduje
się pewnie w kosztach usług obcych, tj. np. wynajem pracowników z agencji pracy
tymczasowej itd. Skoro jednak sieci płacą innym, to nie są to ich pracownicy.
Jeśli chodzi o niską rentowność sieci, no cóż kłaniają się tzw. ceny
transferowe, opłaty za brand itd.
  GUS: przeciętne wynagrodzenie to już prawie 3 t...
GUS: przeciętne wynagrodzenie to już prawie 3 t...
Nie rośnie, spadał w stosunku do poprzedniego kwartału.

A wiecie, że jak ktoś ma UMOWĘ na 1/x etatu (a pracuje tyle godzin ile na
całym - czyli 90% przypadków), to próba brana pod uwagę mnożona jest przez x ?
Np. Poczta Polska zatrudnia na 1/8 etatu, więc pensje ich pracowników zostały
pomnożone przez 8.
Potem wychodzi 3000 średniej :)
  Hutnicy chcą podwyżek
Hutnicy chcą podwyżek
Związkowcy z Celsy Huta Ostrowiec uczestniczyli w XXI Walnym Zebraniu
Delegatów NSZZ „Solidarność”’.
Miało charakter sprawozdawczy, w jego trakcie omawiano przede wszystkim
sprawy finansowe związku. Mówiono również o szansach na kolejne podwyżki płac
pracowników Celsy, ponieważ jak poinformował przewodniczący Międzyzakładowej
Organizacji Związkowej NSZZ Obecnie przeciętne wynagrodzenie w Celsie wynosi
3450zł brutto, czyli mniej więcej tyle samo co w innych zakładach tej branży
w Polsce. W ostrowieckiej hucie zatrudnionych jest 1340 osób, z czego 45%,
czyli 615 to członkowie NSZZ „Solidarność

nie tylko hutnicy....
  Spór w płockim MOPS-ie
Spór w płockim MOPS-ie
Pracownicy MOPS!!! prawdopodobnie po obejrzeniu TVP KURIER
WOJEWODZTW jestescie zdezorientowani i pelni watpliwosci co do
legalnosci naszego sporu i prawa do strajku.Z cala pewnoscia
dokladnie o to chodzilo autorom tego materialu informacyjnego, ktory
z obszernego nagrania zostal zamieniony na krotki , wybiorczy zlepek
nieprzychylnie dla nas brzmiacych informacji.Celowo na poczatku
podano przecietne wynagrodzenie pracownika MOPS w wysokosci o ktorej
90 procent naszej zalogi moze tylko pomarzyc.......!!!!!!!!!!!!!.A
zeby zupelnie zbic nas z tropu zakonczono wypowidzia ze nie mamy
prawa do strajku.Dobrze wiemy jaka jest opinia prawna w tej sprawie.
MAMY PRAWO ZAROWNO DO SPORU ZBIOROWEGO JAK I DO STRAJU.
Pomyslcie, jaka mogla by byc reakcja innych pracownikow pomocy
spolecznej ktorzy dotychczas nie strajkowali, a uslyszeliby w
wiadomosciach ze maja do tego prawo.Fala strajkow sparalizowalaby
niejeden MOPS w kraju.A wkurzeni klienci niepokoiliby Prezydentow
miast i wysokich urzednikow np.PIP w ich przestronnych komfortowo
wyposazonych gabinetach.
NIE DAJMY SIE ZASTRASZYC!!!NIE JESTESMY SAMI I NIE DZIALAMY
SAMOWOLNIE!A RACJA JEST PO NASZEJ STRONIE.
  10 najbardziej poszukiwanych zawodów w Polsce i...
Koczysz studia,praca,pensja na poziomie 1500 brutto (przecietne wynagrodzenie absolwenta politechniki w pl). Po oplaceniu mieszkania i innych wydatkow gdzie upatrujesz mozliwosc inwestowania w siebie? Rzadko ktory pracodawca dba o rozwoj pracownikow. Nic za darmo nie dostaniesz. Nikt nie neguje faktu,ze warto inwestowac w siebie, tylko,ze sa prostsze drogi na zarobienie pieniedzy w tym kraju. Np mozesz skonczyc socjologie i byc pania w HR,mozesz np skonczyc wyzsza szkole lansierki i clubbingu i tez bedziesz dostawal 1500 (poza tym nie bedziesz obciazony zadna odpowiedzialnoscia)wiec pytam po co to wszystko?
  Szkoły - za drogie??? Nasza D.R.O.G.A Pani Masojć?
Polecam lekturę panakrzystkowego Raportu o stanie miasta:
miasta.gazeta.pl/szczecin/8,34937,3941581.html
"Przeciętne wynagrodzenie brutto w szczecińskim urzędzie wyniosło w styczniu
tego roku 3341 zł."
Średnio dla 1.200 urzędników!

natomiast etatów nauczycielskich jest 8.222
chyba tylko przez "delikatność" pan Krzystek nie podał średniego wynagrodzenia
szczecińskiego nauczyciela

natomiast ciekawie wygląda porównanie liczby etatów nauczycielskich (8222) do
zaplanowanej kwoty wydatków osobowych w roku 2007 w sferze edukacji!
Otóż w projekcie budżetu na 2007 rok:
bip.um.szczecin.pl/files/B6C0F0EFD03E4B9FB3C2D3706AB93EA9/08.pdf
na str. 2 widnieje pozycja:
"Wynagrodzenia wraz z pochodnymi: 78.793.689"

proponuję rachunek:
78.793.689 : 8.222 = 9.583,275 zł ROCZNIE!

na miesiąc, na jednego zatrudnionego w oświacie,
wypada AŻ 798 złotych
MIESIĘCZNIE

Czy zatem po grupowej likwidacji szkół
czekają nas grupowe zwolnienie nauczycieli
i pracowników "okołooświatowych" ???

Państwo (bez)RADNI
na
co
WY
LICZYCIE???
  Pracownicy Parkitki wywalczyli sobie katastrofę?
Recepta na uratowanie szpitala
Skoro przecietne wynagrodzenie wynosi 4,500zł,to na brakującą kwotę
potrzebną do utrzymania szpitala niech dyrekcja obetnie pensje tych
pracowników którzy zarabiają powyżej tej przeciętnej, jak że
skromnej kwoty.Nie zapominając o nowo przyjętych (ok 30 osobach)
pracownikach nie medycznych tak potrzebnych do prawidłowego
funkcjonowania
  Pensje skaczą, zatrudnienie rośnie
Pensje skaczą, zatrudnienie rośnie
Chcieliście kapitalizmu, no to go macie - skumbrie w tomacie, skumbrie w
tomacie, skumbrie w tomacie - pstrąg....
Podobno mądry Polak po szkodzie, choć biorąc pod uwagę liczbę liberalnych
gołodupców z buławą rynkowego rekina w plecaku każdy, wychodzi na to, że i po
szkodzie głupi jak but.
Dla tych zaś których dziwią podane przyrosty płac mam wyjaśnienie tego
mechanizmu.
Otóż poniżej średniego wynagrodzenia zarabia obecnie w Polsce 81,6% ogółu
zatrudnionych. Poniżej połowy średniego wynagrodzenia zarabia więcej, niż co
czwarty zatrudniony, podczas gdy w końcówce PRLu było to 6%. Wynagrodzenie
przeciętne w okresie 1990-2003 wzrosło ledwo o niecałe 32%, ale za to pensje
menadżerów 30krotnie - relacja przeciętnego wynagrodzenia dyrektora do płacy
minimalnej zwiększyła się z 8 w roku 1992 do 150 (rok 2002).
PKB w tym samym okresie wzrósł o 52%, a wydajność pracy pracujących o 105,5%
(czyli podwoiła się). Z powyższego wynika, że rodzimi przedsiębiorcy zachowują
się niczym okupanci, imperialni kolonialiści eksploatujący zasoby ludzkie w
sposób rabunkowy. Dziś mamy już zresztą pierwsze przejawy kłopotów
gospodarczych z tego powodu - ludzie uceikają za granicę, a nowych,
przeszkolonych pracowników średniego i niższczego szczebla zaczyna brakować, bo
nikt nie chce w nich inwestować. Czyli mówiąc krótko i węzłowato: witajcie
polaczkowie w ameryce łacińskiej hehehehe skumbrie w tomacie - pstrąg.....
  Polska jest dzis kolonia krajow zachodnich
Polska jest dzis kolonia krajow zachodnich
Najlepiej swiadcza o tym polskie place, bedace na poziomie polniewolniczym.

Wynagrodzenia
Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w przemyśle i usługach w wybranych
krajach w 2002 r. (w €):

Austria - 2162
Belgia - 2441
Dania - 2616
Finlandia - 2297
Francja - 2204
Hiszpania - 1524
Irlandia - 2536
Niemcy - 2616
Szwecja - 2590
Wielka Brytania - 3018
Włochy - 1880
Holandia - 2372
Luksemburg - 2809
Polska - 589
Norwegia - 3650

Źródło: portal internetowy Wynagrodzenia.pl.

Powyższe zestawienie wyraźnie wskazuje, iż rozwarstwienie w zakresie
przeciętnych wynagrodzeń polskich pracowników i pracujących w krajach
unijnych jest wciąż znaczące. W krajach „15-tki” są one wyższe od 3 do 5
razy! Potwierdza się niezwykle przykra teza, iż wynagrodzenia w Polsce wciąż
znacznie odbiegają od średniej płacy unijnej, zaś patrząc dodatkowo na ciągle
wzrastającą wydajność pracy polskich pracowników, zwłaszcza w ostatnich
latach, wynagrodzenia w Polsce powinny rosnąć znacznie szybciej. W 2002 r.
wysokość minimalnego wynagrodzenia kształtowała się następująco:

Luksemburg - 1290
Holandia - 1201
Belgia - 1163
Francja - 1126
Wielka Brytania - 1124
Irlandia - 1009
Hiszpania - 516
Grecja - 413
Portugalia - 406
Polska - 187

Źródło: EUROSTAT (za MPiSS).
  Rząd daje 5 mld, szpitale protestują
Tylko generalny strajk lub strajk włoski.
Zaczyna działać efekt naczyń połączonych wywołany akcesja do Unii Europejskiej.

Pracowników publicznej opieki zdrowotnej (nie ma juz SŁUŻBY zdrowia) NIKT JUŻ
DO NICZEGO NIE ZMUSI.

Rząd nie ma wyjścia i prędzej czy później ZGODZI się na obecne warunki, niezbyt
zresztą wygórowane.
Bo czy mogą być to warunki wygórowane, jeśli w wyniku ich spełnienia poziom
płac w opiece zdrowotnej osiągnąłby raptem dzisiejszy poziom tychże w REPUBLICE
CZESKIEJ? (przeciętne wynagrodzenie w Czechach test takie samo, jak w Polsce)

To tylko obrazuje SKALĘ ZAPAŚCI i dotychczasowy wyzysk pracownikó ochrony
zdrowia.

Tak więc, wobec pogróżek Piechy i spółki TYLKO POWSZECHNY OPÓR.
  ZOZ. Obniżka płac lub likwidacja
Działanie Pana Dyrektora bardzo słuszne. Niech tylko zacznie od siebie i
wynagrodzenia blisko 8.000 złotych brutto (słownie osiem tysiecy złotych)
Miasto Lublin obniży Panu Dyrektorowi wynagrodzenie do 900 złotych brutto (tyle
wynosi przeciętne wynagrodzenie pielęgniarek i personelu pomocniczego).
Patrząc na funkcjonowanie ZOZ Lublin i pogłębiające się lata zapaści należałoby
się zastanowić dlaczego jest takie zadłużenie, czy nie racjonalnym byłoby
wypłacanie na bieżąco pracownikom tzw. 203 złotych bez dodatkowych kosztów
(odsetki, postępowania sądowe, koszty komornicze) niż brnąć w coraz to większe
zadłużenie. Przypomina się wypłata "trzynastek", gdzie koszty były jak mówią
niektórzy ponad dwukrotnie wyższe od pierwotnych należnych środków finansowych,
a i tak ZOZ musiał wypłacić. Gdzie tu sens, gdzie logika, gdzie zasady
ekonomii. Trudno się jednak dziwić skoro ZOZ mogąc przysparzać sobie środków za
świadczenia zdrowotne, odpłatne traci je.
A struktura zatrudnienia, jeśli na 1 - 2 pracowników w dziale lub komórce jest
tam kierownik, sam dla siebie.
Natomiast co do kodeksu pracy, to który zapis w nim mówi, że pracodawca może
kazać pracownikowi zrzec się lub zabrać mu bez określonych przesłanek
koseksowych - wynagrodzenie. Pracownik może je przekazać na rzecz zakładu jako
darowiznę, ale nie odwrotnie. Widać że mądrzy doradzają w tym zakładzie i ile
za takie doradztwo otrzymali wynagrodzenia.
  Jakie koszty ponosi pracodawca gdy ciezarna idzie na zwolnienie?
Niestety jest kilka małych nieścisłości w tym co napisano Ci. Postaram się w punkatach przedstawić sprawę. 1) Po pierwsze to nie 37 a 35 dni jest wynagrodzenia chorobowego, a dopiero od 36 dnia przechodzi się na zasiłek chorobowy. Zasiłek płaci ZUS. 2) Zarówno zasiłek jak i wynagrodzenie w przypadku kobiety ciężarnej to jest faktycznie 100%. Podstawę wymiaru zasiłku dla pracownika stanowi przeciętne miesięczne wynagrodzenie wypłacone za okres 6 miesięcy kalendarzowych poprzedzających powstanie niezdolności do pracy. Dla pracowników, których wynagrodzenie ulega znacznym wahaniom, podstawa wymiaru ustalana jest z okresu 12 miesięcy kalendarzowych. 3) Aby móc ubiegać się o pieniądze w czasie zwolnienia trzeba w przypadku standardowej umowy o prace być ubezpieczonym nieprzerwanie co najmniej 30 dni (tzw. okres wyczekiwania -są wyjątki) 4) Zasiłek chorobowy przysługuje przez 6 miesięcy, a w przypadku gruźlicy przez 9 miesięcy. Okres ten może zostać przedłużony przez lekarza orzecznika ZUS, nie dłużej jednak niż na dalsze 3 miesiące, jeżeli chory rokuje odzyskanie zdolności do pracy. Z doświadczenia wiem że lakarze często kontrolują osoby na zwolnieniach i sprawdzają ich wiarygodność. 5) Oczywiście podstawowy warunek to taki że zasiłek chorobowy przysługuje ubezpieczonemu, który stał się niezdolny do pracy w czasie trwania ubezpieczenia chorobowego. 6) najlepiej dla Ciebie gdy będziesz zatrudniona na umowę na czas nieokreślony. Mam nadzieję że troszeczkę rozjaśniłam Ci sprawę. Wyszło trochę długo ale jest późno i mój umysł odmawia posłuszeństwa.
  Renta w SM i depresji.
SM jest schorzeniem szczególnym!
Powoduje podwyższenie wskaźnika zatrudnienia osób niepełnosprawnych. Pracodawca
(zatrudniający minimum 25 osób) zatrudniając osobę z orzeczonym umiarkowanym
stopniem niepełnosprawności i schorzeniem szczególnym uzyskuje podwójną ulgę w
składce na PFRON. Dzisiaj jest to prawie 2000 zł.
Oto przepisy:

Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 18 września 1998r.

§1. Do schorzeń uzasadniających obniżenie wskaźnika zatrudnienia osób
niepełnosprawnych zalicza się:
1) chorobę Parkinsona,
2) stwardnienie rozsiane,
3) paraplegię, tetraplegię, hemiplegię,
4) znaczne upośledzenie widzenia (ślepotę) oraz niedowidzenie,
5) głuchotę i głuchoniemotę,
6) nosicielstwo wirusa HIV oraz chorobę AIDS,
7) epilepsję,
8) przewlekłe choroby psychiczne,
9) upośledzenia umysłowe,
10) miastenię,
11) późne powikłania cukrzycy

§2.1 Wskaźnik zatrudnienia osób niepełnosprawnych obniża się w następujący
sposób:
1) liczbę zatrudnionych pracowników ze schorzeniami, o których mowa w §1, w
przeliczeniu na pełny wymiar czasu pracy, mnoży się przez współczynnik
wynoszący:
a) 3 - w przypadku gdy osoba niepełnosprawna posiada orzeczenie o
zakwalifikowaniu do znacznego stopnia niepełnosprawności,
b) 2 - w przypadku gdy osoba niepełnosprawna posiada orzeczenie o
zakwalifikowaniu do umiarkowanego stopnia niepełnosprawności

DEK-I-0
Deklaracja miesięcznych wpłat na Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób
Niepełnosprawnych

Obliczenie kwoty należnej wpłaty:
poz. 22 = 0,4065 x poz. 21 x poz. 20
gdzie:
poz. 21 - przeciętne wynagrodzenie w poprzednim kwartale od pierwszego dnia
następnego miesiąca po ogłoszeniu przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego
w formie komunikatu w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej "Monitor
Polski"
poz. 20 - liczba pracowników odpowiadająca różnicy między zatrudnieniem
zapewniającym osiągnięcie wymaganego wskaźnika zatrudnienia osób
niepełnosprawnych a rzeczywistym zatrudnieniem osób niepełnosprawnych [0,06 x
poz. 13 - (3 x poz. 15 + 2 x poz. 17 + poz. 14)
gdzie:
poz. 13 - zatrudnienie ogółem
poz. 14 - etatów osób niepełnosprawnych ogółem
poz. 15 - etatów osób niepełnosprawnych w stopniu znacznym ze szczególnymi
schorzeniami
poz. 17 - etatów osób niepełnosprawnych w stopniu umiarkowanym ze szczególnymi
schorzeniami
  ile maciezynskiego przy um.o prace "artystycznej"?
Czy od pozostalej czesci wynagrodzenia byla oplacana skladka na ubezpieczenie
chorobowe???

Podstawa wymiaru

Podstawę wymiaru zasiłku dla pracownika stanowi przeciętne miesięczne
wynagrodzenie wypłacone za okres 6 miesięcy kalendarzowych poprzedzających
powstanie niezdolności do pracy. Dla pracowników, których wynagrodzenie ulega
znacznym wahaniom, podstawa wymiaru ustalana jest z okresu 12 miesięcy
kalendarzowych.

Do ustalenia podstawy wymiaru przyjmuje się przychód stanowiący podstawę
wymiaru składki na ubezpieczenie chorobowe, po odliczeniu potrąconych przez
pracodawcę składek na ubezpieczenia społeczne. Oprócz składników
przysługujących za okresy miesięczne, w podstawie wymiaru zasiłku uwzględnia
się składniki wynagrodzenia przysługujące za okresy dłuższe. W podstawie
wymiaru nie uwzględnia się składników, które nie są pomniejszane za okres
pobierania zasiłku. Dla pracowników zatrudnionych w pełnym wymiarze czasu pracy
podstawa wymiaru nie może być niższa od minimalnego wynagrodzenia, po
odliczeniu kwoty odpowiadającej 18,71% tego wynagrodzenia.

Podstawę wymiaru zasiłku przysługującego ubezpieczonemu niebędącemu
pracownikiem stanowi przeciętny miesięczny przychód, od którego opłacana jest
składka na ubezpieczenie chorobowe, po odliczeniu kwoty odpowiadającej 18,71%
podstawy wymiaru składek na to ubezpieczenie, z okresu 12 miesięcy
kalendarzowych poprzedzających powstanie prawa do zasiłku.

Podstawa wymiaru zasiłku nie może być niższa od najniższej podstawy wymiaru
składek na ubezpieczenie chorobowe, określonej dla danej grupy ubezpieczonych,
po odliczeniu kwoty odpowiadającej 18,71% tej podstawy.

Wysokość zasiłku

Zasiłek macierzyński wynosi 100% wynagrodzenia lub przychodu stanowiącego
podstawę jego wymiaru

Pzdr
  macierzynski-jak placony
chyba coś pokręciłas - jest tak a nie jakies 600 czy 900 zł !!

Podstawę wymiaru zasiłku dla pracownika stanowi przeciętne miesięczne
wynagrodzenie wypłacone za okres 6 miesięcy kalendarzowych poprzedzających
powstanie niezdolności do pracy. Dla pracowników, których wynagrodzenie ulega
znacznym wahaniom, podstawa wymiaru ustalana jest z okresu 12 miesięcy
kalendarzowych.

Do ustalenia podstawy wymiaru przyjmuje się przychód stanowiący podstawę
wymiaru składki na ubezpieczenie chorobowe, po odliczeniu potrąconych przez
pracodawcę składek na ubezpieczenia społeczne. Oprócz składników
przysługujących za okresy miesięczne, w podstawie wymiaru zasiłku uwzględnia
się składniki wynagrodzenia przysługujące za okresy dłuższe. W podstawie
wymiaru nie uwzględnia się składników, które nie są pomniejszane za okres
pobierania zasiłku. Dla pracowników zatrudnionych w pełnym wymiarze czasu pracy
podstawa wymiaru nie może być niższa od minimalnego wynagrodzenia, po
odliczeniu kwoty odpowiadającej 18,71% tego wynagrodzenia.

Podstawę wymiaru zasiłku przysługującego ubezpieczonemu niebędącemu
pracownikiem stanowi przeciętny miesięczny przychód, od którego opłacana jest
składka na ubezpieczenie chorobowe, po odliczeniu kwoty odpowiadającej 18,71%
podstawy wymiaru składek na to ubezpieczenie, z okresu 12 miesięcy
kalendarzowych poprzedzających powstanie prawa do zasiłku.

Podstawa wymiaru zasiłku nie może być niższa od najniższej podstawy wymiaru
składek na ubezpieczenie chorobowe, określonej dla danej grupy ubezpieczonych,
po odliczeniu kwoty odpowiadającej 18,71% tej podstawy.

Wysokość zasiłku

Zasiłek macierzyński wynosi 100% wynagrodzenia lub przychodu stanowiącego
podstawę jego wymiaru
  Wielokrotność dla prezesa
Wielokrotność dla prezesa
Wielokrotność dla prezesa. sobota, 30 października 2004r.
Ponaszej publikacji dotyczącej zarobków członków zarządu Zabrzańskiej
Spółdzielni Mieszkaniowej, gdzie napisaliśmy, że prezesi zarabiają „średnio
około 6000 złotych brutto”, rozdzwoniły się telefony. Czytelnicy- spółdzielcy
powątpiewali w tak skromne dochody prezesów ZSM.

Redakcja weszła w posiadanie dokumentów w istotny sposób podważających
prawdomówność Bożeny Olesińskiej, będącej członkiem zarządu i rzecznikiem
prasowym, od której pochodziły informacje o zarobkach.

Z dokumentów wynika, że członkowie spółdzielni otrzymują wynagrodzenie
określone nie kwotowo, jak większość zatrudnianych na umowę o pracę, ale jako
wielokrotność średniego wynagrodzenia pracowników spółdzielni. Na przykład w
1998 roku rada nadzorcza zatrudniła na stanowisku prezesa zarządu i dyrektora
naczelnego Zbigniewa Borówkę, który otrzymał sześciokrotną średnią płacę
pracowników spółdzielni. Inny członek zarządu otrzymał trzykrotną średnią. Do
tego oczywiście dochodzą ryczałty samochodowe i premie.

Stanisław Malęga w 2000 roku otrzymał trzyipółkrotność średniej pensji jako
wynagrodzenie zasadnicze i premię w wysokości półtorakrotnej średniej.

Zatem, gdyby przeciętne zarobki członków zarządu miały wynosić tylko 6 tys.
brutto, to średnia płaca w spółdzielni musiałaby wynieść zaledwie 1 tys. zł
brutto. A tak nie jest!
Ponownie więc zapytaliśmy Bożenę Olesińską, czy płace w zarządzie
rzeczywiście są tak skonstruowane i ile dokładnie zarabiają poszczególni
członkowie zarządu. Do tej pory DZ nie otrzymał żadnej odpowiedzi. Dlatego
zakładamy, że pani Olesińska za pierwszym razem oszukała dz.

Nasz informator zwrócił także uwagę na nagrody dla członków Rady Nadzorczej.
Otóż otrzymali oni w roku 2000 ponad 129 tys. złotych diet. Ponieważ pozycja
taka musi znaleźć się w bilansie spółdzielni składanym w sądzie rejestrowym,
dociekliwi spółdzielcy wytropili to i oburzyli się. W sprawozdaniu finansowym
za rok 2001 te same wydatki ukryto pod hasłem „pozostałe wynagrodzenia”. Nie
pojawia się słowo „dieta”, za to kwota jak najbardziej zwiększyła się i
wyniosła niemal 189 tys. zł.

SKORO PANI BOŻENA OLESIŃSKA NIE POTRAFI PRZEKAZAĆ PRAWDZIWE DANE TO NIE MOŻE
PRACOWAĆ W TEJ INSTYTUCJI. STWARZA BOWIEM ZAGROŻENIE DLA PRAWIDŁOWEJ
DZIAŁALNOŚCI SPÓŁDZIELNI. STWARZA TYM SAMYM ZAGROŻENIE DLA SAMYCH CZŁONKÓW
SPÓŁDZIELNI.
POWINNA ODEJŚĆ.
  Rosną wynagrodzenia i zatrudnienie
998 zł netto tyle wynosi śr. pensja w mikrofirnach
Sektor ten obejmuje ok. 3,3 mln pracowników. Z raportu GUS, dostępnym na stronach internetowych tej instytucji, pt. "Działalność gospodarcza przedsiębiorstw o liczbie pracujących do 9 osób w 2003r." dowiemy się, że przeciętne wynagrodzenie w sektorze drobnych przedsiębiorstw w 2003 r. ukształtowało się na poziomie 1348 zł brutto, co stanowiło ok. 61% ogłoszonego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej oraz 58% w sektorze przedsiębiorstw. Warto wspomnieć, że w drobnych przedsiębiorstwach, prowadzonych przez osoby fizyczne, nie posiadających osobowości prawnej, zatrudniających 91% pracowników w tej grupie, przeciętne wynagrodzenie brutto wyniosło jeszcze mniej bo 1170 zł.

Teraz parę ciekawostek:
W 1988 r. zaledwie 0,3% ogółu pełnozatrudnionych zarabiało w przedziale do 200% minimalnego wynagrodzenia, natomiast w roku 2002 - niemal 37%. Lecz w 1988 za minimalną pensję można było opłacić 64m2 mieszkanie (czynsz z kredytem + wszystkie media), wykupić bilety miesięczne i jeszcze zostawało na życie by nie zdechnąć. Dziś za wynagrodzenie minimalne opłacimy czynsz bez kredytu, media i zabraknie już na dojazdy i życie (żywność + odzienie).

w roku 2002 powyżej 120% przeciętnego wynagrodzenia zarabiało 23,5% ogółu zatrudnionych w pełnym wymiarze godzin (Rocznik Statystyczny 2004 GUS), podczas gdy w 1992 - 35,9% (Rocznik GUS 1993), a w 1988 - 24,7% (Rocznik GUS 1989). Jednocześnie w roku 2002 pracownicy pełnozatrudnieni zarabiający poniżej połowy przeciętnego wynagrodzenia stanowili 17,4% ogółu zatrudnionych (w 1999 - 11%), przy czym w najbardziej sprywatyzowanych sektorach, jak budownictwo i handel, odsetek ten wyniósł odpowiednio 23% i 31% ogółu zatrudnionych, natomiast w administracji - 4,1% (Rocznik GUS 2004). W 1992 roku odsetek ten dla wszystkich sektorów wynosił niecałe 4% (Rocznik GUS 1993), w 1988 - nieco ponad 6% (Rocznik GUS 1989).

W 2002 roku odsetek osób w obszarze ubóstwa względnego (zarobki poniżej połowy przeciętnego wynagrodzenia) w handlu i budownictwie był pięciokrotnie wyższy niż w roku 1988.
  Budowy kuszą wyższymi zarobkami
Piszę z Dolnego Śląska. Od kilku lat pracuję w małej firmie budowlanej. Własnie
nastaje ostatni etap mojej pracy w obecnej firmie, po czym chciałbym pracować w
znacznie bardziej profesjonalnej i większej firmie.

W ciągu ostatnich 3 lat przeciętne wynagrodzenie pracownika budowlanego wzrosło
i wynosi obecnie 6-9zł netto/godz. Jednak średni wiek pracowników jest coraz
niższy, inaczej mówiąc tylko młodzi bez możliwości wyjazdu z tego miejsca z
chęcią podejmują tego typu pracę. Ale właściwie tylko po to, aby po
przepracowaniu 2-3 lat zrobić ze swojej wiedzy korzyść przeważnie w innym kraju
lub chociaż większym mieście.
Starsi stażem pracownicy zgrzytają zębami ze złości z powodu niskich stawek, ale
obciążeni utrzymaniem domu i rodziny czasami nie mają innego wyboru.

Tak czy inaczej ogólne morale wśród załogi obniża się. Szczególnie, że młodzi
pracownicy nie są głupkami. Wielu jest lepiej wykształconych, ma dostęp do
informacji, do internetu. Nie godzą się na okradanie ich z nadgodzin, kwot
delegacji, urlopów itp. Sam jestem takim pracownikiem i sam na własne oczy
widziałem niewiarygodną złość u pracodawcy, że dokładnie wiem ile wypracowałem,
że nie zdaję się bezgraniczną wiedzę majstrów czy kierowników naciągaczy. I co
najgorsze, że wymagam zapłaty za swoją pracę. Albo że nie podejmuję każdej
"zawsze bardzo dobrej" oferty.

Ponieważ pracownik otrzyma to na co się zgodzi, dlatego w Polsce albo ktoś się
ceni i szanuje, albo jest oszukiwany. Po prostu starsi wiekiem prezesi i kadra
kierownicza wychowana w dawnych latach została nauczona oszukiwania,
łapówkarstwa itd i ciężko im zmienić myślenie. No chyba, że trafiłem na
niewłaściwych ludzi.
  Co zrobić, aby Lublin był lepszym miastem??
ODPOWIEDŹ JEST PROSTA: PODNIEŚĆ PENSJE URZEDNIKOM !!!!

"PRACOWNICY LUBELSKIEGO RATUSZA DOSTANĄ WYŻSZE PENSJE
11 mln zł pochłoną z kasy miasta podwyżki dla pracowników samorządowych. O port-
fele samorządowców dba rząd określając poziom podwyżki. Sama podwyżka musi być
jednak sfinansowana z pieniędzy samorządowych.

W opinii ministerstwa podwyżki dla sfery samorządowej powinny sięg-nąć w tym
roku 1,5 proc. – Podobnie jak w przypadku administracji państwowej określamy
wskaźnik wzrostu płac. Mamy obowiązek określać go co roku, np. w 2005 roku
wynosił trzy procent – wyjaśnia Agnieszka Dylewska z departamentu wynagrodzeń
MPiPS. I zaraz dodaje. – To ogólna zasada odnosząca się zarówno do szeregowych
pracowników, jak i wójtów, burmistrzów czy prezydentów.
Czy to oznacza automatyczną podwyżkę? – Nasze rozstrzygnięcie nie nakłada
obowiązku obligatoryjnego wzrostu płac, nie przeznaczamy też na to pieniędzy z
budżetu państwa. O ewentualnych podwyżkach zadecydują same samorządy. Jeśli w
swoich kasach znajdą potrzebne środki, to pensje wzrosną, jeśli nie, to
utrzymają się na dotychczasowym poziomie – przekonuje Dylewska.
Ministerstwo nie wie, ile samorządów może zdecydować się na pod-niesienie płac
dla swoich pracowników. I o jakie środki może chodzić.
W Lublinie na podwyżki pójdzie w tym roku 11 mln zł, z czego 6 mln zł trafi do
rąk urzędników, pozostałe 5 mln zł „zjedzą” pochodne od wynagrodzeń, m.in.
składki na ZUS. – Wzrost płac jest zaplanowany w widełkach 100-200 złotych,
śred-nio wyniesie 150 złotych – mówi Mirosława Puton, zastępca dyr. Wydziału
Finansowego UM Lublin. I zaraz dodaje. – Podwyżki wśród naszych pracowników
będą wyższe niż sugeruje to wskaźnik ministerstwa. Ale pamiętajmy, że np. w
ubieg-łym roku płace były zamrożone.
Podwyżki obejmą wszystkich pracowników samorządowych, m.in. urzędników
magistratu, pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, pracowników
oświaty. – W przypadku nauczycieli wzrost nastąpi o wskaźnik określony w Karcie
Nauczyciela – precyzuje Puton. Przeciętne wynagrodzenie w magistracie (przed
podwyżką) sięga 2653 zł (płace urzędników brutto).

ZAROBKI WŁADZY
Prezydent Lublina zarabia ok. 11,5 tys. zł, a jego zastępcy o tysiąc złotych
mniej. Dyrektorzy miejskich wydziałów co miesiąc otrzymują ok. 6 tys. zł, ich
zastępcy – 5 tys. zł."

Artur Jurkowski KURIER LUB.
  Płacowa elita
Płacowa elita
Płacowa elita
Członkowie zarządów największych polskich banków zarabiali w ubiegłym roku
średnio po prawie 109 tysięcy złotych miesięcznie. To prawie pięćdziesiąt
razy więcej, niż wynosi przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej.
Sprawozdania roczne pokazują, że wiceprezesi polskich banków zarabiają
przeciętnie więcej od prezesów (o prawie 10 tys. zł miesięcznie). Dużo
mniejsze są przeciętne wynagrodzenia szeregowych członków zarządów - stanowią
tylko połowę dochodów prezesów banków. Analizy pokazują, że zarówno
wynagrodzenia najważniejszych szefów, jak i koszty wynagrodzeń całych
zarządów zależą w głównej mierze od wielkości banku. W największych
instytucjach (o aktywach ponad 10 mld zł) przeciętne zarobki w zarządzie są
prawie 2,5 razy większe niż w mniejszych. W tych pierwszych przeciętne
zarobki przekraczają 142 tys. zł miesięcznie, podczas gdy w mniejszych
niecałe 58,5 tys. Podobna zależność istnieje pomiędzy zarobkami a
kapitalizacją spółek lub liczbą zatrudnionych pracowników. Największe
wynagrodzenia otrzymali członkowie władz banków, które w 2004 r. odnotowały
wysoki zysk netto - powyżej 100 mln zł. Okazuje się jednak, że płace w tych
bankach, które poniosły straty, są tylko nieznacznie niższe. Natomiast
szefowie podmiotów, które miały zysk mniejszy niż 100 mln zł, otrzymali
przeciętne wynagrodzenia o połowę niższe niż w spółkach ze stratami. Wynika
to głównie z tego, że poniżej 100 mln zł zysku wypracowywały w 2004 r. przede
wszystkim banki niewielkie.
źródełko
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050407/ekonomia/ekonomia_a_3.html
  Ceny będą jak w Niemczech
Udajesz czy naprawdę nie masz pojęcia o realiach?

"Gdzie płace rosną najszybciej?

Płace w branży budowlanej rosną w Polsce najszybciej w całej gospodarce. W I
kwartale tego roku wzrosły o około 17 proc. wobec I kwartału ub. r. Mimo to
branża skarży się na brak pracowników.

Ekspert Krajowego Związku Pracodawców Budowlanych prof. Zofia Bolkowska
poinformowała, że w sektorze przedsiębiorstw w ciągu trzech pierwszych miesięcy
tego roku płace wzrosły o ok. 11,5 proc. W tym czasie firmy z branży budowlanej
zwiększyły zatrudnienie o 12,5 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2007
r., a od początku ubiegłego roku o 46 tys. osób.

W marcu br. przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w budownictwie wyniosło 3
tys. 155 zł, czyli ok. 900 euro.

Tymczasem, jak wskazał Jacek Kaliszuk z firmy budowlanej Polnord,
wykwalifikowany kierownik budowy zarabia w Polsce ok. 13-14 tys. zł brutto.
"Jeśli zwykły budowlaniec nie dostanie dziś 3 tys. zł do ręki, to nie przyjdzie
na budowę" - powiedział.

"Jeżeli glazurnik nie zarabia w Polsce 8 tys. zł do ręki miesięcznie, to jedzie
do Norwegii, gdzie na wstępie zarabia 14 tys. zł" - podkreślił Kaliszuk.

Specjaliści zwracają jednak uwagę, że mimo wzrostu zarobków oraz zwiększania
zatrudnienia w krajowej branży budowlanej brakuje rąk do pracy. W opinii
ekspertów głównym powodem braku pracowników budowlanych jest migracja zarobkowa.
Zdaniem Bolkowskiej, podwyżki płac nie są wystarczające, by zachęcić Polaków do
powrotu do kraju.

W połowie 2007 r. szacowano, że w polskim budownictwie potrzebnych jest ok.
120-150 tys. osób. Według Bolkowskiej, teraz te liczby są niższe.

Zdaniem wiceprezesa Konfederacji Budownictwa i Nieruchomości Marcina
Piotrowskiego, brakuje m.in. pracowników niższego szczebla, takich jak
operatorzy maszyn czy murarze.

Firma Mostostal Warszawa skarży się natomiast na problemy ze znalezieniem
inżynierów elektryków oraz inżynierów sanitarnych.

Jak powiedziała w rozmowie z Jolanta Kondraszuk ze spółki, kiedyś Mostostal
Warszawa otrzymywał kilkadziesiąt ofert od osób starających się o pracę na
budowie, nie szukając nawet pracowników. Teraz firma otrzymuje zbyt mało
odpowiedzi na zamieszczane ogłoszenia."

Z własnego doświadczenia, próbowałem znaleźć w zeszłym roku kogoś do wykonania
ogrodzenia, a w tym - do tarasu. Ale dyktowali cenę zaporową, albo o takiej
"małej" robótce nikt nie chciał nawet rozmawiać.
  Dyskusja o habilitacji czy kto zgasi światło?
Pare cytatow:
wyborcza.pl/1,75248,6421966,Atak_na_place.html

"Związki zawodowe Kompanii Węglowej - 16 kopalni, 40 tys. pracowników - domagają się podwyżek pensji o 8 proc. To średnio 464 zł brutto na górnika. Koszt: 372 mln zł."

Prosze policzyc, ile srednio zarabia gornik i porownac z pensja profesorska.

"Zarząd proponuje nam wzrost pensji tylko o 4,6 proc. Pod warunkiem że wykonamy plany wydobycia - narzeka Wacław Czerkawski, wiceszef Związku Zawodowego Górników w Polsce. - Uważamy, że podwyżka nam się należy, bo koszty życia rosną."

"W PGNiG chcą wzrostu pensji o 11 proc. Przeciętne wynagrodzenie wynosi tu 4,5 tys. zł. W KGHM dwa największe związki chcą 8-procentowych podwyżek - 300-350 zł dla każdego pracownika. Przeciętna płaca: 7,9 tys."

"O podwyżki walczy też branża energetyczna. W dwóch spółkach gdańskiej grupy Energa władze już zgodziły się na 8-procentowy wzrost płac. Średnia pensja to 4,5 tys. brutto. Do tego dochodzą gwarancje pracy i płacy do 2017 r., 80 proc. zniżki na prąd, deputat węglowy, trzynastka i bony świąteczne."

"resort planuje jednak dofinansowanie kopalń w tym i przyszłym roku kwotą 859 mln zł. Jak wynika z projektu rozporządzenia, pieniądze mają pójść na inwestycje. Ministerstwo tłumaczy, że pomoc jest potrzebna, bo kopalnie nie dostają kredytów z banków - mają zbyt niską płynność finansową.
- Tylko w 2009 r. górnictwo potrzebuje na inwestycje ok. 3 mld zł, by ludzie mieli pracę w kolejnych latach - przekonuje Szejnfeld."

"- Inwestycje kopalnie powinny realizować ze swoich zysków - przekonuje Jeremi Mordasewicz z organizacji pracodawców PKPP Lewiatan. - Skoro zyski przeznaczają na podwyżki, pieniądze musi dać państwo, czyli my wszyscy. I rząd się na to godzi."
  Prezes polskiej spółki giełdowej zarabia średni...
Podobno w kapitaliźmie praca jest towarem. Podobno wysokość ceny towaru jest wypadkową podaży i popytu. Niską płacę szeregowych pracowników tłumaczy się tym, że podaż pracy jest duża, a w warunkach bezrobocia popyt nie równoważy podaży.

Czy ta zasada obowiązuje w grupie menadżerów? Myślę, że wątpię. Nie sądzę, żeby chętnych do objęcia lukratywnych posad było mało. Czy ci chętni są dużo gorsi od tych, którzy aktualnie są u żłobu? Myślę, że wielu z nich jest lepszych i że mają nawet pewne osiągnięcia, które o tym mogą świadczyć. Ale założę się, że kwalifikacje merytoryczne wcale nie są decydujące przy przyjęciu do tego typu pracy.

Co to znaczy "firmy chcą mieć bardzo dobrych prezesów i są gotowe dużo im płacić?" Co to jest firma? Kto decyduje o tym, że polscy prezesi są najdrożsi w Europie? Czy to znaczy, że są najlepsi? Hi, hi!?

Jeżeli jestem jednoosobowym właścicielem firmy, nikomu nic do tego, ile zechcę płacić swojemu dyrektorowi. Mogę zatrudnić swoją kochankę (albo kochanka), jeżeli się nie sprawdzi jako dyrektor, ryzykuję swoim własnym majątkiem.

Ale kto decyduje, ile zarabiają prezesi spółek giełdowych? W przypadku akcjonariatu rozproszonego pakiet kontrolny może być stosunkowo niski. Jeżeli Rada Nadzorcza reprezentująca np. 25 % wartości akcji zatrudnia jakiegoś swojaka i płaci mu ponad stan, może to być moralnie jednoznaczne. Jest to działanie na szkodę spółki.

Jestem ciekaw, ilu tych dobrze zarabiających prezesów jest Polakami? Dobre opłacanie prezesów obcokrajowców może być formą transferu pieniędzy zagranicę na granicy legalności.

I jeszcze jedno. Ludzie mają poczucie, że zarabiają mało. Tymczasem telewizja i prasa bombardują ich wiadomościami, jak bardzo wzrosło przeciętne wynagrodzenie. Teraz wiemy, skąd się bierze rozdzwięk między odczuciami ludzi i stanem oficjalnym. Załóżmy, że administracja średniego szczebla zarabia przeciętną krajową. Jeżeli na niższych stanowiskach "firma płaci" 150 ludziom wynagrodzenie, powiedzmy, 1200 zł, a 3 prezesów zarabia w sumie 270 tysięcy, dla łatwiejszego rachunku załóżmy, że 17 osób średniego personelu zarabia w sumie 60 tysięcy, to średnia w przedsiębiorstwie wynosi 3000 zł, a 2 prezesów zarabia tyle, co największa grupa pracowników. Może przykład nieco wydumany, ale bym się nie zdziwił, gdyby takie firmy istniały.
  Renaissance Capital z Wrocka???
Ktos juz tutaj o tym wspominal ale wypada powtórzyć: podpisując umowę zlecenia z rc (nieprzypadkowo rc piszę małymi literami)zobowiazujesz się zaplacic 40zl za kazdy dzien nieobecnosci w pracy. Zobrazuję to przykładem, bez tego pewnie nie kazdy jest w stanie to zrozumieć. Załóżmy, że:
1. po 3 dniach pracy wiesz juz na czym ta praca polega skutkiem czego masz zamiar wypowiedziec umowę (95% wszystkich pracowników rc pracuje tam nie dluzej niz miesiac zalozenie to wydaje sie wiec byc rozsadnym)
2. w miesiącu jest 25 dni pracujących

Uwzgędniając dwa powyższe założenia wynagrodzenie otrzymane za 3 dni pracy w rc liczymy za pomoca formuly:
500- (25-3)x40= 500-880= -380
Widzimy więc dokladnie ze pracujac w rc mamy do czynienia z potezna dzwignia finansowa, mozemy nie tlyko nic nie zarobic ale i byc zmuszeni aby za wykonana prace zaplacic jak to mialoby miejsce w powyzszym przykladzie. WIekszosc pracownikow rc odchodzi po pierwszym miesiacu pracy albo przed podpisaniem pierwszej umowy zlecenia. Ten miesiac wystarcza aby spełnili swoje zadanie.

Co do samej pracy w rc to jesli masz zamiar tam pracowac mozesz byc pewnien, ze zostaniesz do pracy przyjety. NIe ma zadnej selekcji. Wystarczy, ze jestes zywym czlowiekiem:) Te wszystkie rozmowy, "szkolenia" to sa zabiegi majace na celu stworzenie pozorów
profesjonalizmu (jak sie pozjniej przekonasz o jakimkolwiek profesjonalizmie w odniesieniu do tej "firmy" nie moze byc mowy).
Nawet ludzie którzy w rc maja byc odpowiedzilnymi za zarzadznie pieniedzmi potencjalnych klientow nie maja o tym zielonego pojecia (przecietny klient wypowiada umowe po 3 miesiacach).
Firma nie zatrudnia zadnego doradcy inwestycyjnego, zadnego maklera papierów wartosciowych. (swoja droga jestem ciekaw ile
tacy ludzie mogliby w rc zarobic skoro przecietne zarobki konsultanta Z ZEROWĄ WIEDZĄ maja po kilku miesiacach pracy
kształtowac sie na poziomie 20 000 PlN.:))
Teoretycznie decyzje inwestycyjne powinni podejmowac ludzie z Capital Partners(czeskiego domu maklerskjiego z ktorym ponoć rc wspolpracuje), w rzeczywistosci nie maja oni z tym nic wspolnego.

pewnie w odpowiedzi na moj post jakis klakier z rc napisze zaraz, ze jestem nieudacznikiem bez zadnych ambicji...
ze zeby odniesc sukces potrzeba ciezkiej pracy...
i ze prawnicy rc podjeli juz pewne kroki aby mnie zdemaskowac
czlowiek zarabiajacy 500 zl miesiacznie nie jest mnie w stanie ani zastraszyc ani w zaden sposób obrazic:)
MOglbym tutaj napisac jeszcze wiele innych ciekawych rzeczy. I napiszę wkrótce. Wielu mlodych ludzi daje sie nabrac na te obietnice. Zbyt wielu.Zycie jest zbyt cenne aby marnowac cały jego miesiac w takim kołchozie (zakladam ze nikt rozsadny dluzej tam nie pracuje). Czas aby poznali prawde
  Kryzys w rzeszowskim MPK trwa
Po pierwsze nie proponowałem skargi "do pana na pana". Rada miasta
jest organem nadrzędnym wobec prezydenta i może przyjąć uchwałę
zobowiązującą go do określonych działań. Trzeba było zabrać głos na
posiedzeniu rady.
Mam też pytanie: jeśli jest jak piszesz, gdzie był
dyrektor/dyrektorzy MPK, kiedy konstruowano budżet na ten rok? Nie
pamiętam by byli na sesji lub w jakikolwiek sposób zabierali w tej
sprawie głos.
Budżetu miasta nie wytrzepuje się z rękawa, przez co najmniej kilka
dobrych tygodni mozna się zapoznać z jego projektem, a ten projekt,
jak logika wskazuje, jest konstruowany na podstawie danych
kończącego się roku, bo nikt nie jest wróżką. Nie wzrosła wam
przecież nagle drastycznie w 2008 roku ilość pasażerów
korzystających z ulg, skoro uskarżacie się na spadek liczby
pasażerów. Jeśli budżet był skonstruowany źle, jeśli kwoty należne
MPK zaniżono, to dlaczego przespano sprawę, a jeśli przespano, to do
kogo teraz te żale.

Jak się jest dyrektorem firmy, który odpowiada za 700 ludzi w niej
pracujących, jej kondycję finansową i jest sprawne działanie w
organizmie miejskim, a do tego bierze za to co miesiąc 6 tys. zł
poborów, to bez względu na zależności służbowe należy dbać o finanse
tej firmy i jeśli jest problem z dogadaniem się z prezydentam, to
rozmawia się z radnymi - sesja jest co miesiąc.
No chyba że się jest konformistą albo dygocącą przed władzą wyższą
osiką, dbającą wyłacznie o swój stołek i comiesięczną wypłatę, wtedy
rzeczywiście siedzi się cicho i udaje że nie ma problemu aż sprawa
nie nabierze rozmiarów masy krytycznej.
Oczywiście o takie jak wyżej cechy zarządu MPK-Rzeszów nie posądzam,
więc zastanawiam się jak mogło dojść do sytuacji, w której teraz
wszyscy w jakimś stopniu się znajdujemy.
Mimo wszystko wydaje mi się, że zwiększony o 10% budżet płac firmy
też przyczynił się w istotny sposób do tego co mamy, co przecież
można łatwo wyliczyć (wyższe o 10% płace łącznie z obciążeniami
wobec ZUS) znając przeciętne wynagrodzenie przed i po podwyżce oraz
ilość pracowników.
Brakuje właśnie takiej rzeczowej analizy i rozmów: jest tylko
obrzucanie się zarzutami i doraźne próby łatania krótkiej kołdry.

Zarzutów o etykietowanie nie potwierdzam, wydaje mi się, że w tej
dyskusji i tak wykazuję dużą dawkę dobrej woli.
  LIKWIDACJA CIT-u
Ja pracuje w CIT Warszawa (WTS).

Wiele juz slyszalem na temat rozgrywek odnosnie CIT Warszawa - od likwidacji po pozostawienie. Prawda jest taka, ze tak naprawde nikt nie powie wprost co bedzie. Wiadomo opcji jest kilka, każda dobra.

Przy outsourcingu to sprawa jest grubsza - co z tego ze dadza usluge WTSów w outsourcing jak zwiazek bankow polskich (tak mnie sie wydaje) musi wyrazic zgode co mozna puscic w outsouricing a co nei mozna. Po prostu osoba obca bedzie miala wglad i wejscie do systemu banku a wtdy wszystko moze sie stac - wymaga to bardzo dokladnych regulacji prawnych a w PKOBP ktore tak naprawde nadal jest "panstwowe" tak altwo tego sie nei zrobi. Ale nigdy nei mowi sie nigdy

Co do wyksztalcenia informatykow: popieram - uwazam ze ludzi ksztalcacych sie w branzy powinno sie premiowac jakkolwiek/czymkolwiek - premia, podwyzka, zwrot kosztów. A tutaj NIC !!! Informatkow wyksztalconcyh jest NAPRAWDE znikoma ilosc co jest tragedia dla tego Banku. Oczywiscie moze ktos miec bardzo bogate doswiadczenie informatyczne (vide Pan Prezes Juszczak ktory z wyksztalcenia jest historykiem) ale takich ludzi mozna policzyc na palcach jednej reki. Obecnie ksztalce sie w kierunku menadzerskim - studia MBA - i sam jestem ciekaw czy poza moim bezposrednim szefem ktokolwiek z wyzszych władz to doceni (jakkolwiek - premia, zwrot kosztów, awans). Przeciez jesli ktos sie kształci to jeśli nei zostanie doceniony to ppojdzie sobie poszukac innej pracy w innym banku, firmie. A warto, naprawde warto takiego człowieczka zatrzymac bo to on jest przyszłością firmy.

CIT jest traktowany jako zło koneiczne w Banku - niby swiadczymy usługi a wiadomo ze informatyka nie generuje zyskow wprost - zawsze generuje koszty bo: sprzet trzeba kupic (wydatki), sprzet trzeba utrzymac (wydatki). Jesli zmieni sie punkt widzenia ludzi ze informatyk jest osoba ktora wspomaga utrzymanie uslug swiadczonych przez bank to wtedy moze zmieni sie podejscie do nas - malutkich. Moze wtedy zaczniemy byc postrzegani jako czesc biznesowa.

Cóż pozostaje meić tylko nadzieję, że może ktoraś następna wersja reulaminu CIT zadowoli wszystkich i będzie jasno iklarownie powiedzane kto gdzie ma siedzieć, a kogo zamiotą za drzwi,

pozdrawiam

gonz0

Wynagrodzenie przecietne informatykow jest na niskim poziomie. Sa to ludzie ktorzy czesto siedza za darmo po godzinach (zgodnie z regulaminem nie moga) albo odbieraja telefony od pracownikow placowek tudziez helpdesku do godziny 21-22 ze cos nie dziala (na przyklad JA odbieram kazdy telefon po 16tej pomimo ze nie musze).
  Najgorsi pracodawcy w Pruszkowie ?
W gospodarce rynkowej cenę towarów i usług określa wzajemny stosunek podaży i
popytu na nie. Zakładając, że pracownik jest podmiotem świadczącym na rynku
pracy określone usługi jego wynagrodzenie będzie uzależnione z jednej strony od
rodzaju, jakości oraz poziomu podaży tej usługi, z drugiej od popytu na nią.
Różnice pomiędzy wynagrodzeniami w Anglii i w Polsce wynikają z różnych
poziomów wszystkich wymienionych powyżej czynników, spowodowanych dotychczasową
całkowitą rozdzielnością rynków pracy. Jednakże głównym czynnikiem jest tu
istotna różnica pomiędzy podażą siły roboczej na rynku polskim i na rynku
brytyjskim. Nie chodzi tu bynajmniej o absolutną (skumulowaną) podaż na rynku,
ale na podaż przy zadanym poziomie wynagrodzenia. Otóż, w Anglii podaż
pracowników przy poziomie wynagrodzenia równym wynagrodzeniu polskiemu jest
praktycznie zerowa, na co wpływ mają głównie dużo wyższe przeciętne koszty
utrzymania.
W dłuższej perspektywie, otwarcie rynku pracy dla Polaków i swoboda przepływu
siły roboczej z Polski do Anglii powinna zacierać te różnice, niestety w tym
gorszym kierunku. Oznacza to, że wynagrodzenia oferowane Polakom w Anglii
powinny spadać ponieważ podaż siły roboczej na coraz niższych poziomach
wynagrodzenia będzie się zwiększać. Dlaczego? Dlatego, że Polacy będą
wstrzymywali się od konsumpcji, a więc ponoszenia kosztów, w Anglii i ponosili
te koszty w Polsce. Będzie się działo tak do czasu, gdy koszty utrzymania w
Anglii i w Polsce ulegną relatywnemu wyrównaniu.
Oczywiście w Polsce będziemy obserwowali proces odwrotny czyli zwiększanie się
wynagrodzeń, ze względu na zmniejszanie się podaży przy najniższych poziomach
pensji (oczywiście o ile nie otworzymy rynku pracy np. dla Białorusinów, albo
nawet Rumunów)
Tyle teoria. Oczywiście w praktyce, pełnej swobody przepływu siły roboczej
pomiędzy rynkami pracy angielskim i polskim nigdy nie było i pewnie nigdy nie
będzie. Wynika to z czynników pozaekonomicznych takich jak dyskryminacja
obcokrajowców (preferowanie pracowników krajowych), państwowa ochrona lokalnego
rynku pracy, w tym polityka podatkowa, własnościowa i inne. W konsekwencji
poziomy wynagrodzenia w poszczególnych krajach unii długo jeszcze będą różnić
się od siebie i będą uzależnione od ogólnych wskaźników ekonomicznych
gospodarki.
  Wietnamczycy zbuntowali się w Wólce Kosowskiej
No cóż, na stereotypy i 'zasłyszane' opinie po prostu nie ma rady. Wklepuję więc
(który już to raz?!) moje wyjaśnienie z innej dyskusji:

====
> Czy ich obecnosc stymuluje nasza gospodarke ? Zasila budzet panstwa wplywami z
> pracy czy obrotu ?? W zasadzie NIE.

Jesteś w błędzie.

Po pierwsze, już minęły czasy, kiedy Tiry mogły się przeprawiać przez Odrę
mostami pontonowymi, więc ceł ominąć już w zasadzie się nie da. W każdym razie
już nie na większą skalę.

Wietnamscy handlarze na Stadionie i ich koledzy po fachu zaopatrują się u tych
samych importerów (oczywiście wyłączając tych którzy handlują polskimi wyrobami,
ale akurat oni są mniejszością). Spytaj dowolną agencję celną obsługującą import
z Chin. Zarzut o nieuczciwą konkurencję więc odpada. Można się spierać czy i
jedni i drudzy nieuczciwie konkurują z polskimi producentami, ale to już inna
kwestia.

Aby mieć pozwolenie na pobyt (ważny rok), Wietnamczycy muszą:

1. Mieć zarejestrowaną firmę. Jako cudzoziemcy nie mogą prowadzić działalności
na podstawie wpisu do ewidencji, muszą zakladać zoo. Minimalny kapitał 50Kzl.

2. Mieć pozwolenie na pracę wydaną przez UP. Na Mazowszu pozwoleń w sektorze
handlu obwoźnym się od lat nie wydaje.

3. Zatrudnić conajmniej 3 polskich pracowników z wynagrodzeniem ponad przeciętne
krajowe. Inaczej z reguły Urząd d/s Cudzoziemców z miejsca odrzuci ich wniosek o
pobyt, jako że firma nie przynosi pożytku gorpodarce RP.

4. Mieć środki na utrzymanie się, najczęściej z tytułu pełnionych funkcji w
swojej firmie. W W-wie Urząd widzi minimum akceptowalne takie wynagrodzenie na
wysokości 2,500 PLN/mc. Jak mniej, wypad.

5. Firma nie może być pod kreską. Musi wypracować zysk zapewniający opłacanie
2,3,4, plus jakaś nadwyżka na rozwój. Inaczej patrz punkt 2.

To teraz policz ile ZUS, CIT, PIT muszą odprowadzić żeby spełniać te warunki.

Mimo to Wietnamczycy bardzo chętnie by te opłaty ponosili. Ale polska władza
wcale nie czeka na nich z otwartymi rękoma jak sugerujesz.

>A sami Wietnamczycy nieniepokojeni przez urzad imigracyjny nie pal
> a sie do legalizacji pobytu w Polsce .. A przeciez chodzi o to aby rownac ich w
> gore ..

Np. patrz punkt 2.

Nie twierdzę że oni są święci i od każdej wypracowanej złotówki odprowadają
podatek. Jednak pod tym względem nie różnią się zbytnio od polskich kolegów.
Chodzi mi o to że nie można udawać jakoby nic nie wnosili do gospodarki RP.
  z dzisiejszej prasy
Ile emeryci płacą swoim prezesom
Towarzystwa emerytalne wypłaciły w ubiegłym roku członkom swoich zarządów
prawie 21 mln zł - wynika z danych, które "Rz" uzyskała w nadzorze emerytalnym.
Ile wypłaciły konkretne towarzystwa swojej kadrze zarządzającej, nadzór nie
ujawnił. Wiadomo tylko, że w statystyce prym wiedzie instytucja, która w
ubiegłym roku przeznaczyła na pensje dla menedżerów prawie 2,5 mln zł. Na
drugim biegunie uplasowało się towarzystwo, które wydało łącznie mniej niż 0,5
mln zł. Można podejrzewać, że chodzi o towarzystwo emerytalne, które jest
własnością spółek należących do skarbu państwa, jak PZU czy PKOBP. Członków
zarządu tych firm obejmuje tzw. ustawa kominowa.
Przeciętne średnioroczne wynagrodzenie brutto menedżera PTE wyniosło 468,5 tys.
zł, co daje około 39 tys. zł miesięcznie. Rekordzistą był jeden z prezesów PTE,
który w ubiegłym roku otrzymywał co miesiąc 69 tys. zł. Są to wartości
porównywalne z zarobkami członków zarządu w innych branżach sektora usług
finansowych, ale zdecydowanie niższe niż np. w bankach.
Najniższa średnioroczna pensja wyniosła zaś zaledwie 116,2 tys. zł, co daje
mniej niż 10 tys. zł miesięcznie. Dane nie uwzględniają składek na
ubezpieczenie społeczne.
Towarzystwa emerytalne zatrudniają w sumie 43 członków zarządu. Zwykle w jednym
PTE jest ich trzech. Kobiety zajmują 10 stanowisk w najwyższej kadrze
zarządzającej. Szczególne pod tym względem są towarzystwa Polsat i Allianz, w
zarządzie których zasiadają wyłącznie panie.
W ubiegłym roku towarzystwa przeznaczyły na wynagrodzenia wszystkich
pracowników (te informacje są w pełni jawne) 78,2 mln zł, o 8,3 mln zł więcej
niż w 2004 r. Liderem pod tym względem było PTE PZU, które wydało 12,2 mln zł,
ale liczba zatrudnionych jest tam jedną z najwyższych wśród wszystkich
towarzystw. Najmniej na ten cel przeznaczyły z kolei PTE: Polsat i Skarbiec-
Emerytura - mniej niż po 2 mln zł. Z naszych wyliczeń wynika, że przeciętne
zarobki są najwyższe w przeliczeniu na liczbę zatrudnionych m.in. w CU,
Allianz, Ergo Hestii, AIG czy Nordei.
  Jak zmotywować szefa do podwyżki?
W naszym zakładzie związkowcy napisali takie oto pismo :
Panie Dyrektorze ,

Zgodnie z ustawą o negocjacyjnym systemie kształtowania
wynagrodzeń , zwracamy się o podjęcie negocjacji w sprawie wzrostu wynagrodzeń
w Alima Gerber SA.
Mając na uwadze bardzo dobry wynik finansowy naszej firmy w kolejnym już
roku , prosimy o takie zwiększenie płac , które uwzględni nie tylko
rekompensatę wzrostu kosztów utrzymania , ale również będzie wynikać ze
zwiększonej w znacznym stopniu wydajności pracy pracowników.
Przeciętne wynagrodzenie ‘ rok do roku’ wzrosło w Polsce o 8,5%. Wydajność
pracy w Alima Gerber wzrosła o 25% , dlatego oczekujemy , że po ‘chudych’
latach nastąpi uwzględnienie tych czynników przez Dyrekcję Firmy przy okazji
zapowiadanych podwyżek płac.
Wzywamy do negocjacji w sprawie wzrostu płac. Chcemy w ten sposób powstrzymać
proces poszerzania się obszarów biedy wśród naszych pracowników, gdzie prawie
połowa pracowników żyje na granicy minimum socjalnego, zaś pewna grupa żyje
nawet na granicy minimum egzystencji.
Nie do pogodzenia jest sytuacja , że nawet stała praca w Alima Gerber nie
pozwala się uwolnić od nędzy . Naszym postulatem jest , aby wzrost płac w
naszym zakładzie , co najmniej nadążał za wzrostem wydajności pracy.
Niskie płace stanowią barierę rozwoju naszych rodzin.
Rozumieliśmy ciężką sytuację zakładu w ostatnich latach. Były redukcje etatów
i zaciskanie pasa. Obecnie w sytuacji wielkiego sukcesu także zwykły pracownik
chce skorzystać z jego owoców.
Pragniemy konkretnej realizacji zapisów Polityki Społecznej Odpowiedzialności
Novartis mówiącej o godziwej zapłacie, aby powstrzymać obniżanie się standardu
życia pracowników Alimy Gerber.

Z poważaniem-

KZ NSZZ Solidarność
  PO jest kompletnie nieprzygotowane do rządzenia
jest rewelacyjnie
racownicy urzędów skarbowych grożą, że jeśli rząd nie znajdzie dla nich
pieniędzy na podwyżki, pójdą w ślady protestujących niedawno celników i zaczną
masowo brać zwolnienia lekarskie i urlopy na żądanie - donosi dziennik "Polska".

Według gazety, takie działania mogą na wiele dni sparaliżować system skarbowy.
Tym bardziej że zbliża się czas rozliczeń PIT za 2007 r.

REKLAMA Czytaj dalej

"O ile jednak strajk celników był uciążliwy dla kierowców ciężarówek, którzy
godzinami wyczekiwali na odprawę graniczną, o tyle strajk urzędników skarbowych
odczują w zasadzie tylko ci podatnicy, którzy czekają na zwrot nadpłaconego
podatku" - czytamy na łamach "Polski".

Gazeta dodaje jednak, że za każdy dzień zwłoki ponad ustawowy termin fiskus musi
zapłacić podatnikowi odsetki w wysokości połowy stopy lombardowej NBP - w skali
roku to dziś 3,375%.

Według "Polski", urzędnicy skarbowi są zdesperowani. Osoba z wyższym
wykształceniem zaczynająca pracę w urzędzie dostaje na początku średnio 1,2 tys.
zł brutto - powiedział dziennikowi przewodniczący Sekcji Krajowej Pracowników
Skarbowych NSZZ Solidarność Tomasz Ludwiński.

Gazeta przypomina, że jeszcze w ubiegłym roku rząd zapewniał, że pracownicy
urzędów skarbowych dostaną podwyżki. Płace miały wzrosnąć w 2008 r. o 9,3%. Tak
zakłada porozumienie zawarte między byłym premierem Jarosławem Kaczyńskim a
szefem NSZZ "Solidarność". Dzięki temu przeciętne miesięczne wynagrodzenie miało
wzrosnąć o blisko 245 zł brutto. Jednak ta kwota nie zadowala pracowników
skarbówki - czytamy w "Polsce". (PAP)
  Ile faktycznie zarabiają lekarze i pielęgniarki
Ile faktycznie zarabiają lekarze i pielęgniarki
W odróżnieniu od medialnych informacji Religi o podwyżkachi podwyżki, w informacjach dla Sejmu dane o zarobkach białego personelu wyglądają zupełnie inaczej. Prawdę powiedział Disraeli, że są 3 rodzaje kłamstwa: a lie a bloody lie and statistics.
POnieważ dla większości czytających to forum dokument sejmowy będzie długi i zawiły choc nie był napisany przez sfrustrowanego lekarzyka-wykształciucha (ukłony dla mary_lu) pozwole sobie na jeden cytat:
Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto pracowników ochrony zdrowia w 2004 r.
wynosiło 1.850 zł (wg danych GUS), podczas gdy we wszystkich sektorach gospodarki
narodowej wynosiło ono 2.368 zł, a w sferze budżetowej 2.455 zł. Oznacza to, że pracownicy ochrony zdrowia uzyskują zarobki na poziomie o ¼ niższym niż w sferze budżetowej i całej gospodarce narodowej.
Należy przy tym zwrócić uwagę, że wynagrodzenie brutto pracowników ochrony zdrowia zawiera oprócz wynagrodzenia zasadniczego, również zapłatę za dyżury i godziny nadliczbowe, co oznacza, iż relatywnie wynagrodzenie zasadnicze jest istotie mniejsze w stosunku do innych sektorów. Ponadto, należy podkreślić, że występuje duże zróżnicowanie wynagrodzeń w poszczególnych grupach zawodów medycznych.
Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto specjalistów w ochronie zdrowia, według sprawozdania GUS Z-12 za październik 2004 r., wynosiło 3.120 zł. Stanowiło to ok. 132% przeciętnego wynagrodzenia brutto w gospodarce (2.368 zł). Lekarze są jedyną grupą zawodową wśród pracowników ochrony zdrowia, których wynagrodzenie kształtuje się 91 powyżej średniej krajowej. Jednak wobec faktu, że do wynagrodzeń lekarzy wliczane są wynagrodzenia za dyżury, to czas pracy lekarzy jest znacznie wydłużony (dodatkowo średnio
pięć dyżurów 17 - godz. i jeden d yżur 24 - godz.), a realna stawka godzinowa jest relatywnie niższa niż w innych grupach zawodowych, np. nauczycieli z wyższym wykształceniem.

dla dociekliwych : dane pochodzą z druku sejmowego nr 622
  ....."Stan HRM w Polsce 2007",
....."Stan HRM w Polsce 2007",
W Polsce należy się spodziewać dalszego wzrostu wynagrodzeń w 2007 roku,
zwłaszcza na stanowiskach podstawowych i specjalistycznych - uważają autorzy
raportu "Stan HRM w Polsce 2007", opublikowanego wczoraj.

- Wśród wysoko wykwalifikowanych specjalistów wzrost wynagrodzeń na pewno
nastąpi. Biorąc pod uwagę całość rynku pracy, warto zauważyć, że rozpiętość
wynagrodzeń w Polsce znajduje się ciągle na poziomie nieeuropejskim - ocenia,
cytowany w raporcie, Marek Prujszczyk z Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania
Kadrami.

Specjaliści z krajów zachodnich podkreślają, że rozpiętość wynagrodzeń między
robotnikami a dyrektorami firm jest w naszym kraju nie do przyjęcia. Wejście
Polski do Unii Europejskiej, wcześniej czy później, spowoduje spłaszczenie
piramidy wynagrodzeń.

Także prof. Marta Juchnowicz z SGH sądzi, że wzrost wynagrodzeń wśród
specjalistów jest nieunikniony. Jej zdaniem wynagrodzenia będą rosły w
najbliższym czasie na stanowiskach robotniczych i specjalistycznych. Z kraju
wyjeżdżają bowiem wybitni fachowcy, lekarze, pielęgniarki.

- Badania wykazują, że 60 proc. problemów rekrutacyjnych dotyczy
specjalistów, a tylko 30 proc. dotyczy robotników - uważa Juchnowicz.

Trudno jej oszacować wzrost wynagrodzeń w przyszłym roku, bo w zależności od
źródeł, w tym roku wynagrodzenia wzrosły od 5 do 15 proc.

- Kilkunastoprocentowy wzrost wystąpił na przykład w grupie kierowców czy
pracowników magazynowych. Wszystko zależy od dziedziny gospodarki, branży i
grupy pracowniczej. Można przewidywać, że w większości przypadków wzrost
dotyczyć będzie wynagrodzeń zasadniczych, a w najmniejszym stopniu wypłat
pozapłacowych - dodaje.

Obok specjalistów na wzrost wynagrodzeń mogą liczyć najniżej zarabiający.

Raport "Stan HRM w Polsce 2007 roku" to pierwsze w Polsce opracowanie oparte
na szerokich badaniach. Został opracowany we współpracy z Katedrą Rozwoju
Kapitału Ludzkiego SGH, a także na podstawie opinii wybitnych naukowców i
specjalistów z dziedziny HRM.

Przeciętne wynagrodzenie w czwartym kwartale 2006 roku wyniosło 2.662,51 zł
wobec 2.464,66 zł w trzecim kwartale 2006 roku. (PAP)

A telo syćka narzykajom na obecnie nam panujących... braci Kaczyńskich.
Byli towarzysze nadal usiłują społeczeństwem manipulować i go cyganić!
Przeprosić wypada społeczeństwo towarzysze i s...ć. No i nie przeszkadzać.
  Byly Burmistrz Andrzej Kobel wciaz na zwolnieniu
na zwolnieniu
Gość portalu: zawad napisał(a):

...
> 2/ Zgodnie z prawem osoba będąca na zwolnieniu pobiera z Zus maxa dwie
> średnie .W przypadku Kobla to ok 2000 złotych na rękę. daleko do 10.000...

Podstawa wymiaru

Podstawę wymiaru zasiłku dla pracownika stanowi przeciętne miesięczne
wynagrodzenie wypłacone za okres 6 miesięcy kalendarzowych poprzedzających
powstanie niezdolności do pracy. Dla pracowników, których wynagrodzenie ulega
znacznym wahaniom, podstawa wymiaru ustalana jest z okresu 12 miesięcy
kalendarzowych.

Do ustalenia podstawy wymiaru przyjmuje się przychód stanowiący podstawę wymiaru
składki na ubezpieczenie chorobowe, po odliczeniu potrąconych przez pracodawcę
składek na ubezpieczenia społeczne. Oprócz składników przysługujących za okresy
miesięczne, w podstawie wymiaru zasiłku uwzględnia się składniki wynagrodzenia
przysługujące za okresy dłuższe. W podstawie wymiaru nie uwzględnia się
składników, które nie są pomniejszane za okres pobierania zasiłku. Dla
pracowników zatrudnionych w pełnym wymiarze czasu pracy podstawa wymiaru nie może
być niższa od minimalnego wynagrodzenia, po odliczeniu kwoty odpowiadającej
18,71% tego wynagrodzenia.

Podstawę wymiaru zasiłku przysługującego ubezpieczonemu nie będącemu pracownikiem
stanowi przeciętny miesięczny przychód, od którego opłacana jest składka na
ubezpieczenie chorobowe, po odliczeniu kwoty odpowiadającej 18,71% podstawy
wymiaru składek na to ubezpieczenie, z okresu 12 miesięcy kalendarzowych
poprzedzających powstanie prawa do zasiłku.

Podstawa wymiaru zasiłku nie może być niższa od najniższej podstawy wymiaru
składek na ubezpieczenie chorobowe, określonej dla danej grupy ubezpieczonych, po
odliczeniu kwoty odpowiadającej 18,71% tej podstawy.
  Jak nauczyciele dorabiają do pensji
Czy dziennikarze mogliby w końcu pofatygować się i sprawdzić w obowiązujących
przepisach - ile naprawdę zarabiają nauczyciele?!! Mam już dość czytania w
gazetach sloganów o ich niskich zarobkach! Dziś w swoim komentarzu p.Przemysław
Iwańczyk biadoli coś o "głodowych pensjach". Ciekawe, ile to dla Pana jest?, a
jakie wynagrodzenie przestaje już być "głodowe"? Śpieszę donieść leniwemu
dziennikarzowi, że zgodnie z rozporządzeniem MEN nauczycielowi mianowanemu
należy się MINIMALNA(!!) stawka wynagrodzenia zasadniczego w wys.1.666zł, a
dyplomowanego- 2.000zł (sorry - o 1 zł mniej czyli 1999), a dopiero od tej (jak
dla mnie-bardzo dużej)kwoty liczone są pozostałe, liczne składniki jego pensji
czyli:dodatek motywacyjny, służbowy, stażowy, funkcyjny,za warunki pracy,
wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe, za tzw.doraźne zastępstwa. Nie
wspominam już o nagrodach, dodatkach mieszkaniowych, wiejskich, zasiłkach na
zagospodarowanie. Łącznie zbiera się niezła sumka, podkreślam, że minimalna,
czyli tyle gwarantuje im ustawodawca( moje wynagrodzenie brutto ze wszystkimi
dodatkami wynosi 1610zł i nie należy do najniższych!Ciekawe jakimi słowami Pan
dziennikarz określiłby moją pensję?). Dodać do tego należy, że nauczyciele co
roku mają też gwarantowane podwyżki (w moim Urzędzie nie było podwyżek od
trzech lat - bo nie ma pieniędzy, ale na podwyżki dla nauczycieli gmina musiała
zaciągnąć kredyt, bo im się ustawowo należy!). W tym miejscu należałoby jeszcze
wymienić 2,5 miesiąca wakacji, wszystkie ferie, płatne roczne urlopy dla
poratowania zdrowia, 18 godzin pracy w tygodniu (mój Boże-w środę o godz.10
byłabym po pracy!moje dzieci zwariowałyby ze szczęścia!)itd.. Reasumując - żyć,
nie umierać! Nie ma w naszym kraju drugiej tak uprzywilejowanej grupy
zawodowej! Wcześniej byli górnicy, hutnicy itp., ale widać nie mają takiej siły
przebicia (a może po prostu nie stanowią tak licznej grupy potencjalnych
wyborców?). W związku z powyższym coś mnie trafia, gdy słyszę wciąż
o "głodowych pensjach", choć od kilku lat to nie jest już aktualne. Ale nie ma
odważnego, który zadarłby z nauczycielami i napisał prawdę. Łatwiej jest
powielać te głupoty. I ludzie postronni myślą tak, jak ci, którzy tutaj pisali
w obronie "biednego" nauczyciela zmuszonego przez system do dorabianie
do "głodowej pensji" w pijalni piwa. Zapytajcie się co o tym myślą pozostali
pracownicy tzw. administracyjni szkół, pracujący normalnie 40 godzin w
tygodniu, którzy nie mogą dorabiać choćby ze względu na brak czasu (40 godzin a
18 w tygodniu to chyba zasadnicza różnica!) W dzisiejszym Dzienniku Łódzkim
podano aktualne przeciętne zarobki takich pracowników w Łodzi: woźna 800-900zł,
księgowa 1400zł(brutto!).
I chyba nigdy sobie nie daruję, że nie ukończyłam kiedyś, gdy miałam taką
możliwość, kursu z przygotowania pedagogiczneo. Teraz mogłabym zamiast ubolewać
nad swoim losem i swoim wynagrodzeniem, dorabiać sobie do tej "głodowej"pensji,
która byłaby ze dwa razy taka, jaką mam teraz. W końcu miałabym na to czas.
  Pensje tych,ktorzy Wami rzadza /skandal/
Pensje tych,ktorzy Wami rzadza /skandal/
Władzę stać na gest

Zarobki Polaków rosną niewspółmiernie

Rys. Henryk Sawka

(INF. WŁ.) Wszystko wskazuje na to, że tzw. erka, czyli przede wszystkim
rządzący nami politycy, a także parlamentarzyści nie podniosą sobie pensji w
2003 roku. Ustawę w tej sprawie musi podjąć Sejm, ale wiadomo już, że
koalicja SLD-PSL-UP jednogłośnie opowie się za takim rozwiązaniem, a to
przesądza sprawę.
Rząd - który zaproponował zamrożenie dla siebie płac w przyszłym roku -
tłumaczy swoją decyzję trudną sytuacją budżetu państwa i względami
humanitarnymi. Ładny gest ze strony władzy blednie, gdy się pamięta, że
przynajmniej od 1994 r. "erka" oraz posłowie i senatorowie przyznawali sobie
corocznie sporo wyższe wynagrodzenia niż tej reszcie pracowników i emerytów
oraz rencistów, która otrzymuje pieniądze z kasy publicznej.

Gdy emeryci i renciści od wielu lat mogą liczyć zwykle na 1-procentowy
wzrost świadczeń ponad inflację, a cywilna sfera budżetowa najczęściej na
1,5 - 2 proc., to rządzący zapewniali sobie nawet 30-procentowy wzrost
uposażeń ponad inflację, co miało miejsce np. w 2000 r.

Dwa lata temu płace parlamentarzystów wzrosły o prawie 1200 zł
miesięcznie, a przeciętne wynagrodzenie w budżetówce - o 123 zł. W przyszłym
roku przeciętna płaca osób zatrudnionych w sferze budżetowej ma wzrosnąć z
1990 zł do 2105 zł, czyli o 115 zł brutto (zatem dla co najmniej trzech
czwartych osób będzie to sporo mniej niż 100 zł).

Prezydent RP pobiera obecnie 18 280,58 zł brutto, ale to jest płaca
podstawowa, bez żadnych dodatków, a np. za samą wysługę lat pensja głowy
państwa wzrasta o 20 proc., czyli o ponad 3600 zł. Pensja zasadnicza premiera
wynosi od ponad roku około 15,3 tys. zł. Tyle samo otrzymują marszałkowie
Sejmu i Senatu, ministrowie - 13,4 tys. zł, sekretarze stanu - 11,4 tys. zł,
wojewodowie - 10,4 tys. zł. Rzeczywiste zarobki "erki" są jednak o wiele
wyższe, bo trzeba do nich doliczyć: dodatek stażowy, który może wynosić
maksymalnie 20 proc. wynagrodzenia zasadniczego (za 20-letni i dłuższy staż
pracy), różnego rodzaju premie, nagrody i "trzynastki".

Parlamentarzystom zawodowym przez następny rok będzie musiało wystarczyć
wynagrodzenie wynoszące od 11,3 tys. zł do 15 tys. zł. Ich płace zależą od
tego, czy poseł lub senator kieruje pracami komisji lub jest zastępcą
przewodniczącego komisji.

Jak rosły pensje "erki"
i parlamentarzystów
Jeszcze w 1999 r. premier zarabiał 12 tys. zł brutto (podajemy
wynagrodzenie zasadnicze), czyli o około 3 tys. zł mniej niż obecnie.
Ministerialne gaże wynosiły wówczas 10,5 tys., gdy obecnie - 13,4 tys. zł.

Jeszcze szybciej rosły zarobki parlamentarzystów zawodowych. Obecnie
pensja poselska wynosi minimalnie 11,3 tys. zł, gdy w 2000 r. - 10,1 tys. zł,
w 1999 r. - 7,8 tys. zł, w 1998 r. - 7,1 tys. zł., w 1997 r. - 6,3 tys. zł, w
1996 r. - 5,1 tys. zł.

Również dieta poselska, której wysokość ustala Prezydium Sejmu, rokrocznie
była coraz wyższa. Obecnie wynosi ona 2245 zł, w 2000 r. wynosiła 2100 zł, w
1999 r. - 1955 zł, w 1998 r. - 1909 zł, w 1997 r. - 1620 zł, w 1996 r. - 1200
zł.

Prezydent też rok w rok dostawał znacząco więcej. W 1997 r. pobierał z
kasy państwa 7,6 tys. zł, rok później - 10,2 tys. zł, w 1999 r. - 13 tys. zł,
w 2000 r. - 15 tys. zł, a obecnie - 18,3 tys. zł.

Wśród urzędników opłacanych z budżetu państwa najlepiej jednak powodzi się
prezesowi Narodowego Banku Polskiego, który zarabia teraz około 45 tys. zł
miesięcznie i nie zamierza w przyszłym roku ograniczyć swoich zarobków.
Wynika to stąd, że pensja zasadnicza prezesa NBP zależy od zarobków w
sektorze bankowym, a w tym sektorze pensje rosną.

Zarobki ludu
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, średnie wynagrodzenie w
sferze budżetowej w grudniu 1997 r. wynosiło 1005 zł brutto, w 1998 r. - 1275
zł, w 1999 r. - 1650 zł, w 2000 r. - 1830 zł, w 2001 r. - 1909 zł. W tym roku
budżetówka ma zarobić średnio 1990 zł, a w przyszłym - 2105 zł brutto.
  Kto usmaży rybki?
Kto usmaży rybki?
RESTAURATORZY i hotelarze biją na alarm. W sezonie letnim może się okazać, że
wczasowiczom wypoczywającym w nadmorskich kurortach nie będzie miał kto
usmażyć ryby i sprzedać pamiątki. Brakuje rąk do pracy, bo młodzi wyjeżdżają
za granicę. Robiąc to samo, co tutaj, na Zachodzie zarobią nawet pięć razy więcej.
W niewielkim Trzęsaczu od zaraz potrzebni są: kucharz, kelnerka, kosmetyczka i
co najmniej dwóch sprzedawców. W dużych nadmorskich kurortach, choćby w
Świnoujściu, sezonowej pracy jest przynajmniej dla kilkudziesięciu osób. I to
tylko na samej promenadzie.
– Kiedyś młodzi ludzie, zwłaszcza studenci, chętnie chwytali się takich zajęć.
Teraz nikt nie chce - usłyszeliśmy w Powiatowym Urzędzie Pracy w Świnoujściu.
Jeszcze kilka lat temu właściciele małej gastronomii i hoteli mogli przebierać
w ofertach. Obecnie muszą się sporo nagimnastykować, by znaleźć załogę na
wakacje. Niewiele pomaga nawet to, że w ciągu dwóch ostatnich lat pensje
podskoczyły o kilkaset złotych. Pośredniaki szukają sposobów, by pomóc zarówno
przedsiębiorcom, jak i bezrobotnym. Chętnych uczą fachu barmana, pokojówki,
kelnera oraz podstaw języka niemieckiego i angielskiego. Nierzadko efekty
takich szkoleń są jednak zupełnie inne, niż zakładają urzędnicy. Polscy
przedsiębiorcy nie korzystają, bo bezrobotni z fachem w ręku pracę znajdują,
ale za granicą.
Rok temu przeciętne wynagrodzenie sprzedawcy na stoisku z pamiątkami wynosiło
1200 zł na rękę, teraz przedsiębiorcy płacą i po 1600 zł. W górę poszły
również pensje kelnerek, kucharzy oraz osób zatrudnionych do pomocy w kuchni.
– W tej chwili za miesiąc pracy przy zmywaku można już dostać 1500 zł na rękę,
do tego zakwaterowanie i wyżywienie. To całkiem przyzwoita oferta – ocenia
Bronisław Olenkowicz z Centrum Edukacji i Pracy Młodzieży w Koszalinie. –
Poszły w górę również stawki dla zbierających owoce. Są już i tacy pracodawcy,
którzy oferują za zbiór truskawek ok. 60-70 proc. tego, co młodzież zarobiłaby
w tym samym czasie w Hiszpanii.
Od stycznia tego roku koszalińskie CEiPM organizuje wyjazdy młodzieży do pracy
za granicę. Najwięcej ofert jest z Niemiec, Francji i właśnie z Hiszpanii.
Młodzi Polacy jeżdżą do pracy w branży hotelarskiej, leśnictwie, rolnictwie i
ogrodnictwie. Potrzebne są również osoby do opieki nad starszymi osobami.
Chętnych nie brakuje.
Na razie restauratorzy i właściciele hoteli na Wybrzeżu chwytają się różnych
sposobów, by zatrzymać doświadczonych pracowników u siebie. Są i tacy, którzy
finansują kucharzy przez cały rok – po to, by nie uciekli za granicę.
www.kurier.szczecin.pl/?d=regiony1&id=104999
  poród a zwolnienie męża
Podstawa prawna
Basha twój ginekolog nie miał racji. Zawsze możesz poprosić o zwolnienie dla
męża od lekarza szpitalnego przy wypisie lub od rejonowego internisty. Jedyna
sytuacja kiedy mąż nie może dostać takiego zwolnienia jest wtedy gdy w jednym
gospodarstwie domowym znajduje się trzecia osoba dorosła, która może opiekę
zapewnić (np. niepracująca babcia).

A oto podstawa prawna

"Art. 189 kP - prawo do zasiłku za czas nieobecności w pracy z powodu
konieczności sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem rguluja odrębne
przepisy.

A to jest to co znalazłam na stronie ZUS;

Prawo do zasiłku

Zasiłek opiekuńczy przysługuje ubezpieczonemu, który jest zwolniony od
wykonywania pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad
zdrowym dzieckiem w wieku do lat 8., chorym dzieckiem w wieku do lat 14. lub
innym chorym członkiem rodziny. Prawo do zasiłku przysługuje na równi matce i
ojcu dziecka, a zasiłek wypłaca się tylko jednemu z rodziców, temu, który
wystąpi z wnioskiem o jego wypłatę za dany okres.

Zasiłek opiekuńczy przysługuje przez okres zwolnienia od pracy z powodu
konieczności osobistego sprawowania opieki, nie dłużej jednak niż przez 60 dni
w roku kalendarzowym, jeżeli opieka sprawowana jest nad dzieckiem do lat 8. i
chorym dzieckiem do lat 14., albo 14 dni w roku kalendarzowym, jeżeli opieka
sprawowana jest nad dzieckiem w wieku ponad 14 lat lub innymi chorymi członkami
rodziny. Łączny okres wypłaty zasiłku opiekuńczego z powodu opieki nad dziećmi
i innymi członkami rodziny z różnych przyczyn i bez względu na liczbę członków
rodziny wymagających opieki, nie może przekroczyć 60. dni w roku kalendarzowym.

Zasiłek opiekuńczy przysługuje pod warunkiem, że nie ma innych członków rodziny
mogących zapewnić opiekę. W przypadku sprawowania opieki nad chorym dzieckiem w
wieku do lat 2., zasiłek opiekuńczy przysługuje nawet wówczas, gdy są inni
członkowie rodziny mogący zapewnić opiekę.

Zasiłek przysługuje ubezpieczonym podlegającym obowiązkowo ubezpieczeniu
chorobowemu.

Podstawa wymiaru

Podstawę wymiaru zasiłku dla pracowników stanowi przeciętne miesięczne
wynagrodzenie wypłacone za okres 12 miesięcy kalendarzowych poprzedzających
powstanie niezdolności do pracy.

Do ustalenia podstawy wymiaru przyjmuje się przychód stanowiący podstawę
wymiaru składki na ubezpieczenie chorobowe, po odliczeniu potrąconych przez
pracodawcę składek na ubezpieczenia społeczne. Oprócz składników
przysługujących za okresy miesięczne, w podstawie wymiaru zasiłku uwzględnia
się składniki wynagrodzenia przysługujące za okresy dłuższe. W podstawie
wymiaru nie uwzględnia się składników, które nie są pomniejszane za okres
pobierania zasiłku. Dla pracowników zatrudnionych w pełnym wymiarze czasu pracy
podstawa wymiaru nie może być niższa od minimalnego wynagrodzenia, po
odliczeniu kwoty odpowiadającej 18,71% tego wynagrodzenia.

Podstawę wymiaru zasiłku przysługującego ubezpieczonemu nie będącemu
pracownikiem stanowi przeciętny miesięczny przychód, od którego opłacana jest
składka na ubezpieczenie chorobowe, po odliczeniu kwoty odpowiadającej 18,71%
podstawy wymiaru składek na to ubezpieczenie, z okresu 12 miesięcy
kalendarzowych poprzedzających powstanie prawa do zasiłku.

Wysokość zasiłku

Zasiłek opiekuńczy przysługuje w wysokości 80% wynagrodzenia stanowiącego
podstawę wymiaru zasiłku.

Niezbędne dokumenty

Podstawowym dokumentem stanowiącym podstawę do wypłaty zasiłku opiekuńczego z
tytułu sprawowania opieki nad chorym dzieckiem lub chorym członkiem rodziny
jest zaświadczenie lekarskie wystawione na formularzu ZUS ZLA.

Dokumentem wymaganym do wypłaty zasiłku opiekuńczego z powodu konieczności
sprawowania opieki nad dzieckiem w wieku do lat 8. są:

oświadczenie ubezpieczonego - w przypadku nieprzewidzianego zamknięcia żłobka,
przedszkola lub szkoły, do których uczęszcza dziecko,
decyzja właściwego inspektora sanitarnego zarządzającego izolację - w przypadku
izolacji dziecka z powodu podejrzenia o nosicielstwo zarazków choroby zakaźnej,
zaświadczenie lekarskie wystawione na zwykłym blankiecie - w razie porodu,
choroby lub pobytu małżonka stale opiekującego się dzieckiem w stacjonarnym
zakładzie opieki zdrowotnej.

Ubezpieczony występujący o wypłatę zasiłku składa również wniosek o uzyskanie
tego zasiłku na druku ZUS Z-15. Jeżeli zasiłek wypłacany jest przez ZUS, do
jego wypłaty niezbędne jest zaświadczenie płatnika składek wystawione na druku
ZUS Z-3 - w przypadku pracowników oraz ZUS Z-3a - w przypadku pozostałych
ubezpieczonych."
 



przeciwdziałanie agresji wśród młodzieży
przecinarka plazmowa CNC
przecinarki plazmowe urzywane
Przeciwdziałanie agresji człowieka
Przeciwdziałanie agresji u młodzieży
przeciwdziałanie klęskom żywiołowym
przeciwko przemocy rysunki
przeciwległy punkt zenitowi
przecierka mebli
Przeciętne wynargodzenie
przecinak jawka
Przecinarki taśmowe
przeciw narkotykom
przeciwciała IgA
Przeciwko Zbrodni
  • piasek plukany
  • lawenda haft
  • centrum stockholm
  • sztab jkm lamie prawo
  • multimedialne sB3owniki
  • grecka Architektura redniowieczna
  • new daemon tools
  • kara ksiazka
  • lee peltier